Hey everyone, hi, my name is Julka, and I actually wanted to join this group just to vent a little. Maybe sometimes a little more than just a little. I don’t know how many “complainers” hang out here, though judging by the size of the fandom, I’m guessing there are probably quite a few. People generally like to complain about the complexities of their lives, because it makes things sound a little harder, as if every behavior and bad mood were justified by a bottomless abyss of despair. At least that’s what I think. I don’t plan on using too much fancy, sophisticated vocabulary, considering how little I’ve been reading lately and how many interesting words I’ve already forgotten. Unfortunately, you have to polish and take care of things like that, because when they’re not used, they fade away into the depths of memory, from where it’s hard to retrieve them later. I’m also not one of those people who put on a show of “pretend eloquence”; I like to honestly show my imperfections and my lack of knowledge. So far, I’ve only finished high school; I haven’t started any college yet. I’m quietly working and saving up a modest fortune for perhaps slightly bigger things in the future, which I’ll eventually get around to.
Hej wszystkim, witam, nazywam się Julka i w zasadzie to chciałam tu dołączyć, żeby trochę ponarzekać. Może czasami nieco więcej niż trochę. Nie wiem, jak wielu "narzekaczy" się tutaj przewija, chociaż patrząc na niemały fandom, zgaduję, że pewnie nawet dość sporo. Ludzie ogólnie lubią się poskarżyć na zawiłości swojego życia, bo brzmi wtedy trochę trudniej, jakby każde zachowanie i zły nastrój miały swoje uzasadnienie w bezdennej otchłani rozpaczy. Przynajmniej ja tak myślę. Nie mam zamiaru używać za dużo ładnego, wyszukanego słownictwa, patrząc po tym jak niewiele ostatnio czytam i potrafię sobie przypomnieć, bardzo wiele ciekawych słów już zapomniałam. Takie rzeczy trzeba niestety szlifować i o nie dbać, bo nieużywane zanikają gdzieś w odmętach pamięci, skąd trudno jest je później wydobyć. Ja nie jestem też z tych, którzy zbierają się na jakąś "udawaną elokwencję", lubię szczerze pokazywać swoje niedoskonałości i niewiedzę. Skończyłam do tej pory tylko liceum, nie zabrałam się jeszcze do żadnych studiów, pracuję sobie po cichu i odkładam skromny majątek na być może trochę większe rzeczy w przyszłości, do których w końcu się zdobędę.
It takes me a long time to do simple things, like writing a single ordinary post that might give me a chance to express my humble self. I like to talk a lot; even though I don’t really have much to say, I’ll always stretch out even the most boring event for as long as my perception of reality allows. I still feel at home in the artistic world, even though it’s slowly dying. I tried drawing once, but I can’t bring myself to do it anymore, seeing that all the skills I’d honed before have almost completely faded away. It’s the same with playing an instrument, because a few years ago I bought myself an acoustic guitar to learn to play it, and ever since then it’s been lying there, dusty and out of tune in the corner, waiting for someone to finally decide to play it. I used to be able to tap a few keys on the keyboard I found at home, even in a way that made them play a pleasant melody, but like everything else, the batteries eventually died, and so it too has been sitting there gathering dust ever since, perhaps still waiting for nimble fingers that could set it in motion. Other than that, I’m just an ordinary, boring girl who gets hooked on TV shows and watches other people’s lives on screen to get a little dopamine fix. I’d say I also like to read books, but I’ve set that passion aside as well, letting my collection gather dust on the shelf and gaze longingly at the desk where I used to keep them at night, turning the pages one by one, lost in a novel. The only activity I’m tentatively trying to take up is ice skating, which, unfortunately, I can only do in the winter because there’s no indoor rink open year-round anywhere near me. I’ve always loved all those beautiful sports where you can pour a piece of your soul into your performance, but over time, even that has stopped coming easily to me.
Długo czasu przychodzą do mnie proste rzeczy, jak chociażby napisanie jednego zwykłego posta, który mógłby rozwinąć mi szansę na wyrażenie swojej skromnej osoby. Lubię dużo opowiadać, mimo tego, że nie za bardzo mam o czym, to zawsze pociągnę nawet najnudniejsze zdarzenie na tyle długo, jak tylko pozwoli mi na to moje postrzeganie rzeczywistości. Czuję dalej duszę w artystycznym świecie, chociaż zaczyna on powoli umierać. Próbowałam coś kiedyś rysować, ale nie potrafię się już do tego zabrać, widząc że wszystkie moje wyszlifowane przedtem umiejętności zdążyły prawie całkowicie zaniknąć. Podobnie z graniem na instrumencie, ponieważ kilka lat temu kupiłam sobie gitarę akustyczną, żeby nauczyć się na niej grać i do tego czasu leży ona zakurzona, nienastrojona w kącie, czekając aż w końcu ktoś zdecyduje się na niej zagrać. Potrafiłam stuknąć kilka klawiszy na keyboardzie, który znalazłam w domu, nawet w taki sposób, żeby zagrały one jakąś przyjemną dla ucha melodię, ale tak, jak wszystko w pewnym momencie siadły w nim baterie i tak od tej pory on również leży i się kurzy, być może dalej oczekując zwinnych palców, jakie mogłyby wprawić go w ruch. Poza tym wszystkim, jestem zwykłą, nudną dziewczyną, która wkręca się w seriale i ogląda nieswoje życie na ekranie, żeby zaczerpnąć trochę dopaminy. Powiedziałabym, że lubię też czytać książki, ale i tę pasję odstawiłam gdzieś na bok, pozwalając mojej kolekcji zbierać kurz na półce i wyglądać z tęsknotą na biurko, na którym zwykłam je trzymać po nocach i wertować kartki po kolei, zaczytana w powieści. Jedyną aktywnością, którą próbuję nieśmiało rozwijać jest jazda na łyżwach, na co niestety mogę pozwolić sobie tylko zimą, ponieważ nie ma u mnie nigdzie w okolicy krytego lodowiska, otwartego całym rokiem. Zawsze mi się podobały wszystkie te piękne sporty, w których można oddać kawałek duszy do zaprezentowania, ale z czasem i to przestało mi przychodzić łatwo.
As we get older, we become less daring and more afraid of falling, which is why we start taking fewer risks. That’s probably what happened to me, too, because now I’m afraid to even try a spin, after which I might fall painfully onto the ice. One thing I can say is that I really love music, and that’s unlikely to ever change. I’ve always needed some kind of music for every mundane task I undertook, but also for the things that truly fascinated me. I wanted to hear music while cleaning the house, cooking, going for a walk, but also while reading, driving, or creating my own modest drawings. In fact, I used to have a highly developed auditory memory, which meant that when I read a page of a book while listening to a new song I hadn’t heard before, the words, sentences, and the entire layout of the page would become so deeply ingrained in my mind that when I played the song again the next day, I could clearly visualize every single word written in the novel. Of course, every single one I’d read while listening to that specific song on my headphones. I don’t think I have such well-developed “superpowers” anymore, mainly because I didn’t nurture them, and I really regret that now. I assume it’s not a lost cause, because if I was able to do it before, I can develop something like that in myself again. But I guess that’s enough of an introduction; I’ve probably already written way too much here for it to sound intriguing and encourage you to check it out. See you next time. I think so. Thanks again for introducing me to this world; I know you’re reading this...
Z wiekiem człowiek staje się mniej odważny i bardziej boi się upadku, dlatego też zaczyna mniej ryzykować. Tak się prawdopodobnie stało też ze mną, bo i ja teraz obawiam się spróbować chociażby zrobić piruet, po którym mogę boleśnie spaść na lód. Jedno, co potrafię powiedzieć, to to, że bardzo lubię muzykę, a to raczej nigdy się nie zmieni. Zawsze potrzebowałam jakiejś nuty do każdej nieciekawej rzeczy, do której się zabierałam, ale i do tych, które mnie pasjonowały również. Chciałam słyszeć dźwięki sprzątając w domu, gotując, wychodząc na spacer, lecz także czytając, jadąc samochodem czy też tworząc jakieś swoje skromne obrazki. Ba, kiedyś miałam również bardzo rozwiniętą pamięć słuchową, co objawiało się tym, że czytając stronę książki przy nowej piosence, której do tej pory nie znałam, słowa, zdania, cały układ strony zakorzeniał się w mojej głowie tak mocno, że ponownie włączając utwór następnego dnia potrafiłam dokładnie zobaczyć każde pojedyncze słowo zapisane w powieści. Oczywiście każde, które przeczytałam, mając na słuchawkach tę konkretną nutkę. Wydaje mi się, że nie posiadam już tak rozwiniętych "supermocy", głównie dlatego, że ich nie pielęgnowałam i bardzo tego teraz żałuję. Zakładam, że nie jest to nic straconego, ponieważ skoro już tak potrafiłam, to dam radę ponownie coś takiego w sobie rozwinąć. No ale to już chyba na tyle z przedstawienia, raczej i tak napisałam już tu o wiele za dużo, żeby brzmiało to intrygująco i zachęcało do zobaczenia. Widzimy się następnym razem. Tak myślę. Dziękuję jeszcze za wprowadzenie mnie do tego świata, wiem, że to czytasz...