Czytamy książek dziecięcych na potęgę, ale ta zdecydowanie godna jest uwagi. Bawiliśmy się przy niej znakomicie! "Jaja nie z tej ziemi" to druga część cyklu "Tata w tarapatach", pierwszej nie miałam okazji czytać z Bomblami, bo czytała ją Babcia. Drugą część Bombelek porwał do domu i w ten sposób czytaliśmy ją razem - znakomita rozrywka, zwłaszcza, że druga część dzieje się w kosmosie, a to to, co Bombelki lubią najbardziej na świecie.
Książka okraszona jest sympatycznymi ilustracjami, które czasami zajmują niemal całą stronę, a czasami jest niemal cała strona tekstu. Akcja jest fantastyczna i dynamiczna, humor sympatyczny, dużo się dzieje, a to co się dzieje, jest bardzo fajne i ciekawe.
Czasami są też labirynty do rozwiązania, a przecież w nich Bombel jest ekspertem.
Fabuła jest taka, że nie tylko nasz pięciolatek słuchał z zainteresowaniem, ale dwulatka również, a i czytający rodzic się dobrze bawi. Tak, bo już zdołaliśmy tę książkę przeczytać oboje. To jedna z tych pozycji, które po prostu dobrze się czyta, a to wcale nie jest takie oczywiste w pozycjach dla dzieci.
To druga część cyklu, wydana we wrześniu 2025, więc nowa rzecz. Zdecydowanie czekamy na kolejne!
lubimyczytac.pl:
Gerard Filip, ojciec rodziny Wieczorków, został nabity w butelkę. DOSŁOWNIE. I zaraz potem poszybował w kosmos (uważajcie na strzelające korki!). Na ratunek wyruszają jego bliscy: żona Eugenia (wynalazczyni),czwórka niezwykle uzdolnionych dzieci oraz równie utalentowane zwierzęta, w tym mówiący po francusku niesporczak. Czas zrobić przegląd techniczny rakiety (Wieczorkowie mają takie niezbędne przedmioty w swoim autobusie) i w drogę! Cel: planeta Papciuga! A co z karaluchami? I gdzie te kosmiczne jaja? O tym dowiecie się już z książki.