Za oknem sypał śnieg,
ptaków śpiew nie brzmiał radośnie
wśród białej poduchy
szukały pożywienia
wpatrzone w przedwiośnie.
Uchyliła okno,
widziała zamieć
słyszała rozżalenie
znała ten stan
i poczuła połączenie.
Na ramieniu niosła dar
na odgarniętym kawałku ziemi
błysnęły okruchy dnia,
zleciały się ptaki z okolicy
robiąc na niebie i ziemi poruszenie.
Wróciła z lekką torebką
i widokiem niezapomnianym,
przemoknięty płaszcz osuszyła
a za oknem ptakom
radosny śpiew przywróciła.