Nie trzeba było długo czekać po decyzji TK w sprawie aborcji na przelanie czary goryczy. Kobiety tłumem wyszły na ulicę walczyć o swoje prawa. Do strajku szybko dołączyli ludzie, którym polityka PiSu nie odpowiada od dawna. Na naszych oczach dzieje się największy zryw obywateli państwa polskiego od czasu obalenia PRLu.
Zauważyłem, że od dawna polska społeczność Hive jest dość mocno w pewnych kwestiach po stronie pisu i radykalnej prawicy (a przynajmniej sporo postów #polish jest tworzonych przez ludzi wspierających prawicę) więc postanowiłem dla kontrastu wrzucić coś innego. Mimo, że moje poglądy są bardziej w centrum i stanowczo nie popieram wandalizmu.
Od pewnego czasu mówi się tym jak protestujący niszczą zabytki i biura pisu. Tutaj mamy przykład, że Młodzież Wszechpolska zniszczyła biura partii RAZEM:
https://www.wykop.pl/link/5776783/mlodziez-wszechpolska-zdewastowala-wejscie-do-biura-partii-razem/
Było głośno o zniszczeniu pomnika AK, ale o jego wyczyszczeniu, przez protestujących już w TVP nie usłyszycie.
Czy to oznacza, że właśnie wybuchła wojna domowa? Prawica pod dowództwem PiS, telewizji propagandowej (2mld nie idą na marne) i Konfederacji od pewnego czasu atakuje protestujących tak jak np. pobicie dziennikarki we Wrocławiu, czy też grupy "kiboli" napadający na ludzi biorących udział w strajku.
https://oko.press/juz-100-tys-ludzi-na-ulicach-warszawy-ida-pod-dom-kaczynskiego/
Już dużo nie brakuje i może pojawić się ostra amunicja. Czy tego chcemy? Czy da się to rozwiązać lepiej? Szambo już wylało, to czy teraz ktoś będzie stał po stronie PiS czy ich przeciwników zdecyduje o kolejnych dniach, ale jedno jest pewne.
PiS nie odda władzy, jeśli będzie trzeba to wkroczy wojsko. Czy na pewno chcemy żyć w państwie tego typu? Nigdy nie uważałem PO za dobrą partię, częściej było to mniejsze zło, ale nie wyobrażam sobie aby oni tak mocno trzymali się stołków.