We wczorajszym spotkaniu Sochi-FK Rostow w rosyjskiej Premier Liga padł wynik 10-1. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nie był to mecz hokeja, a piłki nożnej.
Koronawirus w FK Rostow.
U jednej z drużyn występującej w rosyjskiej lidze wykryto koronawirusa. Przepisy przyjęte przez kluby zakładają w takim wypadku dwutygodniową kwarantannę zawodników. Problem w tym, że podczas owej izolacji drużyna miała rozegrać 3 mecze ligowe. Wydawać by się mogło, że w związku z tym spotkania FK Rostow zostaną przełożone na inny termin. Władze ligi podały nową datę, ale musiały się na nią zgodzić oba kluby. Sochi miało zaledwie jeden punkt nad strefą spadkową. Drużyna walczy o utrzymanie i nie zgodziła się na przełożenie meczu. W związku z tym FK Rostow został zmuszony do wystawienia juniorów.
11 młodzieżowców na boisku.
W drużynie FK Rostow najstarszy zawodnik miał 19 lat. Drużyna złożona z juniorów musiała stawić czoła seniorom. Warto dodać, że rozgrywki zespołów młodzieżowych w Rosji zostały zakończone w marcu i piłkarze od tego czasu trenowali jedynie indywidualnie. Zapowiadało się ciężkie lanie. Skończyło się na 10-1. Co ciekawe FK Rostow objął prowadzenie już w 1 minucie, ale później było tylko gorzej. Wynik mógłby być jeszcze wyższy, bo Sochi nie wykorzystało rzutu karnego i kilku "setek".
Skrót meczu z oficjalnego kanału Russian Premier Liga:
Widać jaka przepaść dzieliła zespoły. To samo "mówią" statystyki:
Posiadanie piłki 80%-20%
Strzały 29-2
Strzały celne 21-1
Rzuty rożne 17-1
Kolejny mecz FK Rostow rozegra z Krasnodarem, a więc zespołem walczącym o Ligę Mistrzów, a nie o utrzymanie. Czy juniorzy będą musieli przełknąć kolejną dwucyfrową porażkę?