15 lutego 2018 roku opublikowałem artykuł pt. White mirror, czyli przyszłość ekosystemu Steem. Rysowałem w nim wizję przyszłości, która (jak się okazało) nigdy się nie sprawdziła. Co więcej - teraźniejszość okazała się daleka od wywróżonej rzeczywistości.
Rok 2022. Ekosystem Steem ma 2 miliardy użytkowników na całym świecie. Każdego dnia ponad 100 milionów osób czyta tu artykuły, ogląda filmy, słucha muzyki, robi zakupy, gra w gry i coś tam jeszcze. W ciągu każdej sekundy pojawia się kilkaset postów. Największą ich część stanowią selfie mieszkańców Azji.
No i mamy rok 2022. Steem nie ma 2 miliardów użytkowników. Hive też nie. Co ciekawe, 4 lata temu nawet do głowy mi nie przyszło, że sieć mogłaby się podzielić. I cóż, chyba tylko z tą Azją udało mi się strzelić. Przynajmniej jeśli chodzi o Steema.
Tag #polish stał się praktycznie całkowicie niedrożny. Szacuje się, że miesięcznie używa go ponad 5 milionów użytkowników. Co sekundę pojawia się kilka nowych postów.
Może trudno w to uwierzyć, ale polska społeczność skurczyła się. W momencie pisania artykułu, w lutym 2018 roku, tag #polish był bardziej "oblegany", a liczbę polskojęzycznych użytkowników szacowało się na ponad tysiąc. Ile jest ich obecnie? Setka? Dwie setki? Raczej nie więcej.
Osoby, które zarejestrowały się przed 2019 rokiem nazywane są dinozaurami.
Tu akurat się nie pomyliłem. Głównie dlatego, że mało kto z tamtego okresu pozostał aktywny.
Część z nich stworzyła podziemie i ukryła się pod tagiem, który jest znany tylko nielicznym. Obowiązuje tam regulamin. Przynajmniej raz w miesiącu pojawia się post o tym jak fajnie było na Steemicie przed grudniem 2017.
Oczywiście ta przepowiednia była związana z ówczesnymi dramami na #polish. Tymczasem minęły 4 lata. Regulaminu nie ma. Nie ma też wielu osób spierających się wówczas o zasady polskiej społeczności.
Ogólnie polskich tagów jest 7865: od pl-akap po pl-zysk.
Ogólnie polski tag jest jeden. Reszta nie ma większego znaczenia. Wszystko wróciło do punktu wyjścia.
Odczuwalne jest nasilenie politycznego contentu. Zdaniem ekspertów umiejętne wykorzystanie platformy może mieć kluczowe znaczenie podczas wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Trybunał Konstytucyjny bada czy wykorzystanie Steemu nie narusza przepisów o finansowaniu partii politycznych.
Tu też pudło. Choć szczerze mówić, cztery lata temu nie spodziewałem się, że cenzura z mediach głównego nurtu zajdzie tak daleko. Teoretycznie więc Hive mógłby stać się oazą wolności słowa. W praktyce jednak bardziej przyciąga cyfrowymi kartami do gry niż tym aspektem.
Pomimo półrocznego śledztwa dziennikarskiego nie udało się redakcji Gazety Wyborczej ustalić kim jest użytkownik
. Teza, że jest to konto Jarosława Kaczyńskiego nie znalazła żadnego potwierdzenia. Największa zagadka Steemita wciąż pozostaje nierozwiązana.
Czy ktoś w ogóle pamięta, że w ogóle istniał?
Ta przepowiednia w połowie się sprawdziła. Co prawda botów nie zdelegalizowano, ale bid-boty praktycznie zniknęły, a raczej zamieniły się w projekty kuratorskie.
-A jak to padnie...?
I cóż, minęły 4 lata, nic nie padło, niczego nie żałuję, a decyzję by publikować na blockchainie uważam, za jedną z najważniejszych w życiu. Rzecz jasna artykuł z 2018 roku był pisany z przymrużeniem oka, niemniej dobrze czasem spojrzeć w przeszłość i przyjrzeć się panującym wówczas nastrojom i poglądom. Warto to robić choćby dlatego, by przeanalizować błędy. W przypadku Hive trudno jednak powiedzieć, co poszło nie tak jak powinno. Z pewnością nie doszło do szerokiej recepcji. Co gorsza, więcej osób odeszło niż przybyło. Społeczność jednak nie umarła, czego przykładem jest choćby dyskusja pod ostatnimi wpisami i
. Podejmowanie są próby wzniecenia ognia. Ciekaw tylko jestem jak długo będzie trzeba dmuchać i co będzie za kolejne cztery lata...