Wypiliście poranną kawę? Nie? No to czekajcie, nie pijcie - wkurzę Was na dobre. W naszym cudownym kraju doszło do kolejnego wycieku danych, tym razem wojska. Wydaje mi się (ale odrazu mówię, nie znam się, więc moje słowa są może przesadne), że zostaliśmy prześwietleni na wylot. Brawo panie Macierewicz, jest pan z siebie dumny, żeś wypierdolił nasz kontrwywiad w powietrze? Jest pan z siebie dumny, że przez to można nas łatwo wydymać? Jest pan z siebie dumny, że jest pan członkiem partii, która obiecywała nowe standardy, a ma je równie głęboko w dupie, co PO? Mówię tu o standardach bezpieczeństwa, przyjmowaniu prezentów od Chińczyków w postaci smartfonów, które ewidentnie służą do śledzenia Polaków (i kto wie, czy nie włamano się do nas np. w ten sposób, w końcu Chińczycy są źli za to,ze olaliśmy ich na rzecz USA, przez co zarówno jedni, jak i drudzy są na nas źli). Gdyby nie Macierewicz, to mielibyśmy jakikolwiek kontrwywiad. (zakładam, że) Beznadziejny, ale sprawdziłby się na czas budowania nowego (którego i tak de facto nie mamy). Zresztą, lepszy taki, jak żaden - z ludźmi zawsze się można dogadać. Przez akcję Macierewicza straciliśmy wielu sojuszników i informatorów, którzy z kolei brutalnie stracili życie za bycie tzw. konfiturami. Był to jeden z największych błędów po 1989, który odbija nam się pijacką czkawką do dziś. A najgorsze jest to, że nasza opozycja, to banda tępych debili, która może roastować Macierewicza za to, a nie potrafi nic z tym zrobić.