Dzisiaj krótki tekst, w którym chcę odnieść się do kilku spraw. Zacznę od Nitro, którego przed materiałem Niewiemisiów, praktycznie nie słyszałem. Tzn. jasne, w kilku miejscach trafiłem na niego, przypadkiem obejrzałem kilka fragmentów, słyszałem o tym gościu, ale nic poza tym. Materiału Niewiemisiów nie widziałem z dokładnie tego powodu, typ był mi obojętny. Na początku PG, mój kumpel Mariusz, dał mi linka do Nitro, mówiąc coś w stylu "Ty, on się wypowiada sensownie i merytorycznie na ten temat", "Ty on w paru rzeczach mówi dokładnie jak ty". Zacząłem od jednego filmu, potem wszedł drugi, trzeci, czwarty, a teraz oglądam wszystko. Chłopak ma podobne doświadczenia i (chyba) podobny światopogląd / zasady / poczucie humoru, co ja, moi przyjaciele (Filip, Wojtek). A na pewno doświadczenia - jak przypomniał teksty z Teamspeaka dot. rodziców (komentarz do jakiegokolwiek chamskiego / śmiesznego filmu - "Pa, zobacz jak wyglądał moment twojego zapłodnienia" "Pa jak wygląda twój stary xD" - to były złe rzeczy i dzisiaj mnie cringe'ują, ale dokładnie taki był internet) i podobnych, to przypomniały mi się czasy Wc3 i DotA1.
Poczułem się tak, jakbym cofnął się o te 15-19 lat. Tak jak napisałem w nawiasie, to było złe ale takie były czasy. I tego typu głupie zachowania dotyczyły obu płci, a nie tylko męskiej (choć jak najbardziej zgadzam się z tym, że zazwyczaj to my byliśmy największymi świniami). Ale ja nie o tym, gdybym miał do powiedzenia tylko tyle, to bym tak go nie polubił. Polubiłem go za dojrzałe i mądre wypowiedzi, dostrzeganie rzeczy, na które inni nie zwracają uwagi (w niektórych aspektach, po dziś dzień nie zauważyłem takiego wniosku u innych poza mną lub moimi kumplami, niekoniecznie z takimi samymi poglądami jak ja) i merytoryczne uwagi dot. Konopa i Wardęgi. YT go nie przywróci, bo korporacje nigdy się nie mylą (bo nie mogą się mylić, kto pracował w korpo, ten wie o czym mówię, kto nie pracował... za długo by tłumaczyć - w skrócie, często ludzie na górze, widzą miejsce pracy inaczej niż ci, którzy pracują na 1 linii frontu i muszą się nie raz dostosowywać do głupich pomysłów. Aczkolwiek nie będę kłamał, czasami pomysły rodem z Excela są trafne, ale zazwyczaj nie.), natomiast moim zdaniem odzyskał część lub IMO większość godności, dobry Redemption Arc.
A co do tych 3 wniosków...
Dobrze, że Fagata spadła z rowerka. Tak jak wielokrotnie mówiłem i nie zamierzam się z tego wycofywać, jak ktoś chce pracować jako golddiggerka, czy zarabiać dupą i cyckami - jego wybór. W przeciwieństwie do większości, uważam że tak można, choć jak przy każdym wyborze, należy zapłacić pewną cenę. Albo mieć zrytą głową albo zryty kręgosłup od ciężkiej pracy. I tak, można żyć "godnie" (już widzę, jak prawica i redpille się z tego śmieją, skądinąd słusznie, większość ludzi zarabiających w ten sposób, nie umie tego ogarnąć, co nie znaczy że nie można) pracując w taki sposób. Mój problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś jest kurwą z charakteru, a nie z zawodu, jak Fagata, która dąży po trupach do celu. To że skakała po pytongach piłkarzy Lecha Poznań i jutuberów to jedno. To że chciała się na nich wybić i zarobić, to drugie, a ja krytykuję ją za to drugie. Ale nawet to nie jest największym problemem. Dużo większym jest to, że promuje styl życia ladacznicy wśród młodych dziewczyn, zaś chłopcom ryjąc banię (bo może doprowadzić do kompulsywnej masturbacji, czego negatywne skutki są coraz bardziej widoczne), co szkodzi wszystkim. Rodzicom, dziadkom, a przede wszystkim tym dzieciom, które prędzej czy później, będą dorosłe. I takie akcje są IMO bardziej szkodliwe niż filmy pr0n0 z PH i tego typu serwisów - bo człowiek obejrzy pr0n0, zrobi to co ma zrobić i jest spokój. A takie softprono ogląda na codzień, bo algorytmy ich nie wychwytują... Pilnujcie swoje dzieci i nie tylko od tej podłej trucizny. Pr0no i uzależnienie od gier / komputera to mniejszy problem (nie mówię, że mały, mniejszy. Nie mówię też, że nie jest, bo JEST!). Szkoda, że jej policja nie da raczej kary więzienia (Bo wiedziała, a nie powiedziała), ale fakt że złamało jej to karierę, jest dla mnie wystarczający.
Suszanek ma tylko jeden grzech, o którym wiemy - wiedziała, a nie powiedziała. I zamiast mówić za siebie, zacytuję kumpla, być może lewicowca (choć raczej powinienem powiedzieć - zdrowego centrysty, który jest troszkę lewoskrętny) - "Gdyby facet był na jej miejscu, to zostałby zniszczony". Rozwijając to - sugestie o pedo, sugestie o udział w podobnych akcjach, wanny pomyj wylane na jego głowę. Naszym problemem, wywołanym częściowo przez feminizm, jest lżejsze traktowanie kobiet względem mężczyzn za podobne przewinienia. Ja jej współczuję, bo biedna kobieta, Stuu ją wykorzystywał, grał na emocjach etc. Ale bądźmy szczerzy, czy gdyby powiedział jej, że kończy z 14 (kłamiąc), a tu ma pierścionek z brylantem na pogodzenie, to dalej by milczała? No właśnie. Też powinna ponieść karę. Gdybyśmy mieli odpuszczać ludziom, którzy popełnili złe rzeczy, bo mieli ciężkie dzieciństwo, to mnóstwo ludzi by leciało w wuja jak Zoro i unikałoby odpowiedzialności.
Bycie nice guyem to zło... I to jest chyba jedyna rzecz (jedna z niewielu?), w których feminizm i Redpill się godzą. Kiedyś się tylko tego domyślałem, dziś wiem to na pewno. Czemu? Bo sam miałem cechy nice guya, sneaky fuckera etc. i takie coś nie jest fajne. Nie tylko dla drugiej strony, ale przede wszystkim dla samego siebie. Jak ktoś jest za bardzo słodkopierdzący, to na pewno ma coś grubego za uszami lub bardzo nie po kolei w głowie. Nazwijcie mnie jak chcecie, ale tak jest. Co oczywiście nie wybiela chamów, bezpośrednich i prostaków jak ja - to też jest złe, ale ja i my, deklarujemy wprost o co chodzi, jaki jest problem etc. Ci ludzie natomiast nie. Lepiej też zdajemy sobie sprawę z różnych konsekwencji naszych działań (co nie znaczy, że nie popełniamy błędów - każdy je popełnia). Po prostu, trzeba być "w zdrowym centrum". A jak nice guy jest mądrą głową w sieci, jak Gonciarz lub Gargamel, to już w ogóle bym ich unikał. Czemu? Efekty widzieliście sami.