[Polecam]
[Pitu Pitu i Życie Stolicy]
Zdarza mu się szurać, często ma kontrowersyjną i bezpośrednią narrację, jak Krul Korwin, niektórzy nie lubią go z tego powodu, ale na pewno nie można mu zarzucić, że gada bzdury lub jedzie na taniej kontrowersji, jak Wrealu24, czy Media Narodowe. Czasami wkurza tym również mnie, ale to jest akurat normalne - nobody is perfect, trzeba patrzeć przede wszystkim na te pozytywne rzeczy, o ile przeważają względem tych negatywnych. Cenię go przede wszystkim za dostarczanie wiedzy (wywiady z ekspertami, które dostarczają takie treści, jakich zazwyczaj nie usłyszymy w mediach mainstreamowych, niezależnie od strony do której przynależą) oraz bezstronność - ciśnie wszystkim, o ile na to zasłużyli oraz nie liże tyłka nikomu (jak np. Żelazna Logika, która jest PiSolubna, czy DoRzeczy i ich gorsza wersja WSieci), nie boi się nazywać rzeczy po imieniu oraz jest naturalny. To taki sam facet, jak my - ma swoje słabości, lubi korzystać z życia i nie kreuje się na moralny autorytet, co jest powszechną chorobą po prawej (i częściowo lewej) stronie. Nie boi się przyznać racji swoim przeciwnikom (nawet jeśli są kompletnie nie z jego bajki), stara się być rzetelny i poprawiać swoje błędy. Publikuje w sieci od dawna, mój kolega Michał słusznie go określił mianem "legendy polskiego trollnetu" - mem od ekipy PituPitu z córką Kaczyńskiego na okładce Playboya z tekstem "samotna jak brzoza Smoleńska" jest tego najlepszym przykładem.
https://www.youtube.com/user/rafalhubert
https://www.youtube.com/channel/UCGWDhx3Kk0WXfPQD27zzw8g
[Michał Chmielarz]
Nie wiem, czy to była moja 1 subskrybcja, ale na pewno był to 1 kanał prywatnej osoby, który zalajkowałem, by poznać więcej wartościowej wiedzy na temat historii, polityki. Jestem fanem Chmiela od około 12 lat i nie zamierzam przestać. Jest to uczciwy, obiektywny i liberalny vloger, który choć ma twarde poglądy w niektórych sprawach, to umie spojrzeć na rzeczy chłodnym okiem. Widać to np. po materiałach dotyczących aborcji, homoseksualizmu i innych kontrowersyjnych (przynajmniej w niektórych kręgach) tematach. Co prawda nie słucham już wszystkich filmów, bo mam inne live'y i dłuższe podcasty do słuchania, ale te krótsze zawsze oglądam. Czyli vlogi historyczne, nagrania ze strzelnic, komentarze do aktualnych wydarzeń, materiały o książkach, anime, filmach, serialach. Tak, anime, nie pomyliłem się - mimo, że Chmielu jest z generacji mojego ojca, to nie wstydzi się tego, że lubi popkulturę i japońskie animacje. Czuję się wtedy trochę dziwnie co prawda, bo niecodziennie spotyka się człowieka, który ma ponad 50 lat na karku i nadal śledzi takie tematy, ale przez to że wypowiada się jak mój kolega, z którym mógłbym pisać przez internet, to uczucie szybko zanika. Jak to powiedział kiedyś mój znajomy - "Gdy Chmielu mówi, to wszyscy milczą, bo słucha się go tak dobrze" i nadal zgadzam się z tą opinią.
https://www.youtube.com/user/vonLubenau
[Zbigniew Dylewski]
Przypomniałem sobie o tym kanale dopiero podczas ostatniego szlifu. Będę szczery - nie chce mi się już dalej ciągnąć tego tekstu, bo się rozrósł do olbrzymich rozmiarów. Dlatego wersja skrócona - Pan Dylewski prezentuje przede wszystkim content polityczno-społeczny. Daje gigantyczne ilości danych podanej w luźnej formie, które bez problemu można słuchać podczas jazdy samochodem lub robienia czegoś w domu, do czego nie potrzebujemy mózgu (w sensie czynności, jak sprzątanie etc.). Bardzo polecam, choć niestety mam coraz mniej czasu na słuchanie go.
https://www.youtube.com/channel/UCi-Wpo75NCXiShMU1EpnAwQ
[Strategy & Future]
Kanał którego założycielem lub współzałożycielem, nie pamiętam dokładnie, jest dr Jacek Bartosiak. Często go chwalę w tekstach, które poruszają temat wojska, geopolityki lub rzeczy z nimi związanych. Bartosiak posiadł rzadką umiejętność, której chciałbym się nauczyć, ale chyba jest dla mnie nieosiągalna - umie się powstrzymać od oceny, nie daje się złapać na podchwytliwe pytania dziennikarzy, które próbują wymusić na nim zajęcie strony w codziennych, czasem mało istotnych konfliktach. Zamiast tego po prostu odpowiada na zadane mu pytanie - bez oceniania, bez koloryzowania, ograniczając się wyłącznie do prezentowania faktów, jak przystało na profesjonalistę. Jeśli chodzi o ten kanał, to znajdziecie tu content zarówno po polsku, jak i angielsku - czasem są polskie napisy. Ja słucham wyłącznie tych po polsku, bo nie mam czasu na oglądanie filmików (robię to wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne do pełnego zrozumienia treści), a że mam problem ze słuchem, to bez pełnego skupienia się na seansie, dość szybko się gubię i muszę przewijać filmiki. Ograniczam się głównie do słuchania w tle - czy to podczas porządków, czy pracy w domu. Polecam wraz z WszechnicaFWW, dają dużo wiedzy na temat świata, której nie usłyszycie w mediach, a którą warto znać. O ile interesujecie się takimi sprawami.
https://www.youtube.com/channel/UC0mqeu8Sak0_vMJ2yzrGAWg
[Irytujący Historyk]
Z racji, że nie jestem ekspertem od historii, to trudno mi ocenić wartość jego materiałów od strony merytorycznej. Czasami powołuję się na niego i wiem od kolegów (pozdrawiam Ciebie Karol i Mateusz), że facet zna się przynajmniej na niektórych tematach. Podoba mi się w nim to, że jego materiały co do zasady są bezstronne i umie spojrzeć na dwie strony medalu (a nie tylko na jedną, tę która mu pasuje, co jest problemem niektórych publicystów na YT). Za to mogę na pewno powiedzieć, że dobrze przekazuje wiedzę - mówi językiem potocznym, takim który zostanie zrozumiany przez młodzież i ludzi z mojego pokolenia, ale bez nadmiernych uproszczeń, jak np. Historia bez cenzury. Generalnie polecam, póki co nie usłyszałem, by popełnił jakiś duży błąd, choć zapewne wynika to z mojej niewiedzy ws. historii.
https://www.youtube.com/user/IrytujacyHistoryk
[WszechnicaFWW]
Powiem wprost, praktycznie nie oglądam ich materiałów, bo zawsze znajdę coś, co ma u mnie wyższy priorytet. Ubolewam nad tym, bo z tego co widzę po tytułach, to mają wiele contentu, który na pewno by mnie zainteresował. Poza tym, ogląda go dwóch moich kumpli, których uważam za inteligentniejszych i mądrzejszych od siebie, więc zakładam że warto spróbować zwiększyć im liczbę subskrybentów przynajmniej choć trochę. Edit: w trakcie pisania tego tekstu, zobaczyłem ich film o geopolityce w kontekście Polski oraz UE i był świetny!!!
https://www.youtube.com/c/WszechnicaFWW
[Umiarkowanie polecam]
[Myślozbrodnia]
Gdy pisałem powyżej o długich podcastach, które zajmują mi dużo czasu, to miałem na myśli m.in. kanał prowadzony przez Doxa i Geja przeciwko światu. Tego pierwszego znam od lat, śledziłem go gdy był jednym ze współprowadzących Zbyt Poinformowani, zaś dziś obserwują go na fanpage'u Dox. Nie mógłbym go co prawda nazwać kolegą, ale pisaliśmy kilka razy na privie, był w tej samej grupie o One Piece, czasem dyskutowaliśmy na jego fp lub innych. Podobnie jak Waldek, wygląda na spoko człowieka i raczej nie udaje (no chyba, że jest skrajnie cyniczny, ale gdyby tak się okazało, to byłbym bardzo zdziwiony). Publikuje głównie na tematy polityczne, społeczne, czasem kulturalne. Waldemara Krysiaka poznałem jakiś czas przed jego pierwszym wywiadem dla Wrealu24 lub Mediów Narodowych. Od początku wyglądał mi na człowieka z podobnymi do moich doświadczeniami i im bardziej odsłania przed nami swoją przeszłość, tym więcej dostrzegam podobieństw. Podobnie jak ja, jest to hedonista (czy raczej był? Bo kilkukrotnie narzekał na podobne problemy do moich, które były spowodowane nadmierną zabawą), który ma co prawda bardzo liberalne poglądy, ale wyraźnie odróżnia się od progresywnych lewicowców, dla których za bardzo liczy się niekończąca i nieskrępowana zabawa bez niemal żadnych zasad, jak również inaczej. Albo inaczej, zasad które oni ciągle zmieniają i jeśli ich nie przestrzegasz, to jesteś faszystą, homofobem, rasistą etc. Ok, nie wszystkie grupy lewicowców tak mówią, ale zbyt wiele razy się przekonałem, że te skrajne środowiska narzucają dyskurs (czego mimo całej swojej niechęci wobec prawicy, nie dostrzegam po prawej stronie, a przynajmniej nie w tak ostrej formie) lub przynajmniej spychają na margines tę rozsądniejszą część. Po prawej stronie jest ten sam problem, ale jest on mniej odczuwalny.
Obaj mają pewne wady, Dox ostatnimi czasy coraz częściej rzuca fake newsami (ale na szczęście niezbyt często + przynajmniej póki co to się uspokoiło), a Waldkowi zdarza się nadmierna krytyka ludzi transseksualnych oraz zbyt powierzchowne patrzenie na sytuację homoseksualistów w Polsce. I tak jak uważam, że lewactwu odwala szajba przy krytyce Waldka, tak w kilku sprawach mieli rację - zachował się jak nieczuły, głupi buc (i dla uczciwości dodam, że sam czasami odwalam podobny szajs) krytykując transów, tworząc na ich temat czasem obrzydliwe memy. Aczkolwiek, warto też zwrócić uwagę na to, że słusznie gromił StopBzdurom albo przeprowadził śledztwo na Discordzie, gdzie przesiadywali m.in. pedofile i zwykłe kurwy, które oferowały dzieciom leki hormonalne bez lekarskiego potwierdzenia ws. dysforii płciowej. Temat jest kontrowersyjny, więc wyjaśnię - ok, faktem jest to, że niektórzy rodzice to katolicka szuria, która nie akceptuje tego, że ich dziecko może cierpieć na faktyczne problemy z tożsamością płciową. Jednakże większość z tych przypadków (co potwierdza sama lewica, np. Koroluk w swoich materiałach), to zupełnie NORMALNE problemy dorastania. Było o tym m.in. w moich książkach do biologii w gimnazjum - zdarza się, że nastolatki mogą mieć okresy, gdy są homoseksualni lub biseksualni lub mają wątpliwości co do swojej płci. Braki w edukacji i traktowanie tego tematu jako tabu przez głupie społeczeństwo z naszego kraju, są cynicznie wykorzystywane przez frajerów z lewej strony, którzy wciskają leki hormonalne dzieciom na siłę. Ok, pewnie niektórzy robią to nieumyślnie, ale wielu to po prostu cyniczne skurwysyny, którym zależy na zarobku lub destrukcji społeczeństwa.
Wracając do tematu - po przemyśleniu zmieniłem zdanie. Choć cenię sobie Waldka, to za dwie akcje ma u mnie duże minusy. Przede wszystkim - bredzi na temat homoseksualizmu w Polsce, grzejąc swój tyłek w Berlinie. Tak, wielokrotnie mówiłem, że wbrew pierdzieleniu lewicy, to na zachodzie jest dokładnie taka sama homofobia, co w Polsce. Jest jej mniej, bo ludzie lepiej zarabiają (przynajmniej w niektórych krajach), dłużej są wolnymi państwami, no i częściowo to zasługa samego systemu, który karał i nadal karze za homofobię. Nie mówię, że niesłusznie - w pełni popieram, tak długo jak nie jest to lewacki faszyzm, jak to ma miejsce w UK, gdzie policja może zawitać do ciebie do domu za wpis na Twitterze. I tu nie ściemniam, nawet mój przyjaciel o lewicowych poglądach był przerażony tym, co widział na własne oczy. Poza tym, jego wizyta u PAD-a dała legitymizację PiSowi w kwestii "my nie robimy nic złego homoseksualistom!". I ok, z jednej strony kupuję tłumaczenie Waldka, ale... Duda to długopis, a jego druga kadencja jeszcze bardziej to pokazuje. Jakkolwiek bym nie gardził Bulem, Kwachem-pijakiem, czy Lechem "Zadzwoń do brata" Kaczyńskim, to oni przynajmniej coś robili. Duda zaszył się w Belwederze i nawet już nie udaje niezależności, siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Waldek debilem nie jest, to inteligentny, szczery i świadomy człowiek. Nie jest typowym prawackim lub lewackim kmiotem i umie korzystać z broni, które wytworzyły obie strony sporu. Choć nie zgadzam się z jego niektórymi argumentami lub krytyką, to niekiedy zrobił na mnie wrażenie i skłonił do przemyśleń. Dlatego moim zdaniem zrobił to cynicznie, by sobie dorobić lub budować swoją markę. Lub innego powodu. Nie krytykuję go za to, tak samo jak Stelmacha - jeżeli coś robisz, to masz prawo na tym zarabiać lub do tego dążyć (mimo, że Stelmach stosunkowo do niedawna uważał co innego). Tak samo ja mam prawo wskazywać jakiegoś twórcę swoim paluchem i pokazywać "o, tu źle zrobiłeś! Patrzcie ludzie!".
Kilka lat temu faktycznie było zauważalnie lepiej, jeśli chodzi o relacje na linii LGBT - heteroseksualna większość, ale wszystko popsuł PiS oraz ich propaganda, czego Waldek albo nie dostrzega albo dostrzegać nie chce. Fakt, do pewnego stopnia przyczyniły się do tego środowiska lewicowe i LGBT, ale żeby być obiektywnym - sprowokowały ich katolickie organizacje, które jeździły busami, jak za czasów Stalina, wygłaszającymi obrzydliwe kłamstwa na ich temat (homoseksualiści gwałcą małe dzieci... No faktycznie, bo prawica i niektórzy katolicy tego nie robią w przypadku księży-pedofili, co pięknie pokazał film braci Sekielskich, po którym prawactwo zesrało się pełnym strumieniem do zlewu). W małych miejscowościach nie było to widoczne, ale w dużych, np. Krakowie, już tak. Kilka razy rozmawiałem ze swoimi kumplami i koleżankami (biseksualnymi, gejami i lesbijkami), którzy próbowali coś z tym zrobić (lub ich najbliżsi), ale mieli związane ręce. Policja z tym nic nie chciała i nie mogła zrobić, to samo sądy, więc nie dziwię się, że Margot i jemu podobni, wykazali się agresją (nie bronię ich, ale fakt jest taki, że zostali do tego częściowo sprowokowani). Jeśli chodzi o ich kanał Myślozbrodnia, to rozmawiają na nim na różne tematy. Głównie polityka, sprawy społeczne, bezpieczeństwo, komentowanie bieżących wydarzeń, rozmowy z ludźmi nie binarnymi, wyróżniającymi się na tle większości. Czasem opowiadają tam bzdury, ale te błędy wyglądają bardziej jak brak wiedzy niż cyniczna manipulacja - tym bardziej, że zarówno Dox, jak i Waldek, umieją powiedzieć ludziom ze swojej bańki, gdy ci mówią nieprawdziwe rzeczy (co jest niestety powszechnym problemem wśród niektórych prawicowców, a szczególnie lewicowców, którzy wolą tkwić w zamkniętej twierdzy). Dlatego też - Doxa polecam, Waldka już nie. No chyba, że nie przeszkadza Wam jego zachowanie.
https://www.youtube.com/c/Doxtradus
[Szymon Mówi & Wojna Idei]
Lubię ten kanał, jak i samego prowadzącego, ale... No właśnie, jest pewne ale. Mimo, że wiele razy go chwaliłem, z czego się absolutnie nie wypieram, to dostrzegam jego niektóre wady. Fakt, zacząłem to mocniej dostrzegać dopiero wtedy, gdy zwróciła mi na to uwagę moja inteligentna koleżanka, ale już wcześniej czułem że nie zawsze jest w 100% uczciwy lub merytoryczny. Oczywiście, żeby nie być hipokrytą, to w jego kwestii mam takie samo zdanie, co w przypadku MW lub Frywolnego - robi to na tyle rzadko, że nie zamierzam go za bardzo potępiać, a jedynie zwracać uwagę poprzez komentarze na YT lub takie wpisy.
Żeby nie być gołosłowny - wyżej wspomniana koleżanka dobrze się zna na psychologii (znacząco lepiej niż ja), po obejrzeniu jego filmu, napisała opinię o nim na czacie na Facebooku podczas prywatnej rozmowy. Do dzisiaj zapomniałem większości argumentów, więc poprosiłem ją o powtórzenie i dostałem takie coś: W filmie reklamował książkę Johanna Hari [Link, umieszczę go pod wypowiedzią] zaczął film, mówiąc, że obecnie przepisuje się za dużo antydepresantów i to jest taki kompletny brak zrozumienia czym jest depresja, że da się go naprawić wyszukując to hasło w wiki (patrz obrazek). Otóż mamy 2 rodzaje depresji ze względu na przyczynę i tylko jeden z nich jest spowodowany zewnętrznymi czynnikami. Drugi jest pochodzenia biologicznego i masz go niezależnie od tego, co się dzieje w twoim życiu. Z tym, że wydarzenia w twoim życiu mogą spowodować zmiany biologiczne i je trzeba wyregulować. W skrócie: jak masz zaburzenia serotoniny, to książka o tym, jak naprawić więzi, nie pomoże, potrzebujesz to regulować lekami (stąd antydepresanty). Lekarze nie przepisują piguł jak cukierki, jak twierdzi Szymon, ani nie przepisują ich za dużo - przepisują je, bo są potrzebne. Tak jak hormony na tarczycę, hormony na endometriozę, bierzemy je bo coś w naszym organizmie szwankuje. I to, że odstawisz leki, wzmocnisz swoje więzi, nie zawsze sprawi że wyleczysz się z depresji - możesz mieć super więzi i dalej depresję. Generalnie z tego filmu bije taki potężny przekaz "idź pobiegaj, bo mi się udało pobiegać i teraz mi lepiej". Tu się kończy jej wypowiedź, ja dopiszę coś od siebie w ostatnim zdaniu - tak, bieganie pomaga na depresję i wiedziano już o tym dawno temu, ale... To nie do końca tak działa. Żeby to pomogło, to trzeba się wewnętrznie przełamać (co jest trudne, gdy jesteśmy np. otyli lub mamy olbrzymie kompleksy na swoim punkcie) i przede wszystkim tego chcieć, a to może być bardzo trudne. Druga koleżanka po psychologii dodała, że takie coś może pomóc przy lekkiej depresji lub stanach depresyjnych. Jednak wraz z rozwojem tej choroby lub jej cięższą formą, jest to coraz trudniejsze (bo depresja może być tak wielka, że człowiekowi nawet nie chce się wstawać z łóżka i nie mówię tu o problemach, jak codzienna pobudka do pracy).
Albo podczas rozmowy z towarzyszem Michałem - mimo, że daleko mi do popierania ludzi z takimi poglądami, to potrafię zignorować swoje poglądy i przyznać rację komuś, kto wyznaje zupełnie inny światopogląd. Z tego co pamiętam, to raz lub dwa razy, udało mu się zagiąć Szymona, przez co ten musiał się uciekać do chwytów erystycznych. Zanim zaczniecie bronić Szymona i mówić, że się mylę, to doczytajcie do końca. Takie chwyty stosuje każdy, kto dyskutuje lub tworzy tego typu content. Każdy człowiek chce wygrać, więc korzysta ze wszystkich dostępnych metod. Jeżeli ktoś uważa, że "ja tego jakoś nie stosuję", to jest to zazwyczaj bujda na resorach - tak samo jak np. ofiara, która rzekomo jest "niewinna i nigdy nic złego lub głupiego nie zrobiła" (co jest często nieprawdą, bo tak skrzywdzony człowiek chce sobie zrekompensować krzywdy jakich doznał - np. jak nikt nie patrzy, ma możność etc.). Dopóki w dyskusji nie stosuje się fikołków intelektualnych, by uzasadnić swoją rację, to nie ma w tym nic złego. W sztukach walki ocenia to sędzia, w debacie moderator dyskusji, a w warunkach YT-bowych - publiczność. I tak, jak słusznie zauważył Lepszy, wielu widzów Szymcia by go broniła w takiej sytuacji, tak jak kuce mówią "Ale Krul nie miał tego na myśli gupi lewagu!", ale tak jest w przypadku każdego twórcy, zawsze się znajdą tacy ludzie. Jednakże Szymon kieruje swoje materiały do bardziej ogarniętych widzów niż Media Narodowe, czy Wrealu24 i takowych osobników jest mniej. Mogę też zarzucić Szymonowi, że czasem źle zrozumie niektóre rzeczy, co widać było po jego opinii serialu "Witcher" - albo źle zapamiętał książki albo celowo wprowadził swoich widzów w błąd. Tak, jestem fanem tej adaptacji i czasem bronię jej za bardzo, ale z drugiej strony część krytyki w jego stronę jest bezzasadna. Serial rozwinął niektóre wątki i nie stoją one w sprzeczności z tym, co wymyślił Andrzej Sapkowski. Aczkolwiek żeby nie było, niektóre pomysły Netflixa to faktycznie bzdury wyssane z tyłka.
Reasumując, mimo mojej krytyki, to polecam oba kanały Szymona. To merytoryczny vloger, który cechuje się tymi samymi zaletami, co Chmielu, Otoka, Metosław, Dox czy Waldemar Krysiak. Poza tym, rzadko kiedy można spotkać na YT kogoś, kto jest po prawej stronie i krytykuje ludzi stojących po tej samej stronie dyskursu (lub przynajmniej wyznającymi częściowo podobne wartości).
https://www.youtube.com/c/Szymonm%C3%B3wi
https://www.youtube.com/c/WojnaIdeiPL
[Ziemkiewicz]
Mam problem z Ziemkiewiczem. Z jednej strony facet potrafi (pardon my French) pierdolnąć takie fatality, że zmiata wielu ludzi z planszy, jak w przypadku książki "Polactwo" lub "Czas wrzeszczących Staruszków". Ma też dużą wiedzę oraz potrafi naprawdę dobrze pisać - wielu ludzi ma kompleksy na punkcie swojego IQ i rekompensują to sobie dużą biblioteczką (niektórzy np. sobie robią nawet takie tapety... Nie, nie żartuję, niektórzy są naprawdę takimi klaunami), a RAZ przeczytał w swoim życiu w chuj i ciut więcej książek. Mój znajomy kiedyś robił pracę mgr na jego temat i pojechał do jego domu na wieś, by przeprowadzić z nim wywiad. Jego oczom ukazał się dom wypełniony po brzegi książkami, tak jak dom świeżo po przeprowadzce u Amerykańskiej rodziny - pudła robią za krzesła, stół, szafki. Zadał mu wtedy pytanie - "Czy Pan to wszystko przeczytał???", na co Ziemkiewicz westchnął z odczuwalnym wkurwem i powiedział - "tak... Drugie tyle mam u rodziny na wsi, a część całego mojego księgozbioru rozdałem.". Umie zadać celne i potrzebne pytania, na które często nie dostaje odpowiedzi. Nawet jak człowiek się z nim totalnie nie zgadza, to trudno mu zarzucić ignorancję, brak spójności, czy głupotę (w sensie całościowo, pomijam tu niektóre pojedyncze tezy - dodatki do książki). Potrafi celnie i merytorycznie wyjaśnić wiele rzeczy z zakresu polityki, historii, społeczeństwa, czasem psychologii, ale... No właśnie jest co najmniej kilka, jak nie kilkanaście "ale".
Od czego by tu zacząć... O, może od tego. Gdy Ziemkiewicz nie pisze o bieżącej polityce lub PO-PiSie (a przynajmniej od prawie 15 lat, jego wcześniejszej działalności nie pamiętam do końca), to zazwyczaj wychodzi mu to całkiem dobrze. O ile przy tym nie szura, ale do tego dojdę później. Faktem jest to, że Ziemkiewicz podobnie jak Cejrowski i wielu innych ludzi, sprzedali się PiSowi. Mówcie co chcecie, tłumaczcie go jak chcecie, ale oglądałem TVP za Pisu, czytałem ich teksty na ich kontach na FB i nie ma opcji, byście mi wmówili, że jest inaczej. Nie krytykuję go za to - jego życie, jego wybory, jego konsekwencje. Jak to on powiedział na początku kadencji PiSu po pokonaniu PO, gdy rozmawiał wraz z kimś o skundleniu się TVP - "Kredyty same się nie spłacą, a trzeba jeszcze dzieciom pomóc". Może trochę przekręciłem, ale jego sens, jak i cytat są autentyczne. Gdyby ktoś mi zaproponował podobną funkcję w zamian za dużą ilość mamony, to... Zapewne zgodziłbym się. Nazwijcie mnie sprzedawczykiem, ale człowiek się nie wyżywi słowem "dziękuję" lub honorem, nie wspominając o dzieciach. Niemniej konsekwencje trzeba przyjąć na klatę - lizałeś tyłek prezesowi? Mówiłeś, że czymś się różni i mniej kradnie od PO? To cierp za kłamstwa. Jeśli chodzi o resztę, to podobnie jak Kukiz, często spotyka się z agentem 0,7. I znowu, nie mam pretensji, że lubi sobie wypić, byłbym obrzydliwym hipokrytą. Mam pretensje za to, że facet dostrzega moralną wyższość prawicy nad lewicą (co czasami jest prawdą, ale coraz częściej nie) oraz nigdy nie odmawia kielicha, a szkaluje ludzi palących marihuanę (w sytuacji, gdy nauka jasno pokazuje - codzienne palenie szkodzi mniej niż codzienne spożywanie analogicznej ilości alkoholu). Odczuwam zażenowanie w sytuacji, gdy facet siada na Twitterze po spotkaniu z agentem 0,7 i widzę jak niegłupi facet, zaczyna pisać naprędce wypowiedzi jak niemądre chamidło, jak ja. Uff, jak się cieszę, że coraz lepiej idzie mi ogarnięcie języka i mówienie tego samego, ale w lżejszy sposób. Nie zaprzeczam, jego niektóre teksty mnie szczerze rozbawiły, bo lubię czarne poczucie humoru, ale z drugiej strony były wybitnie chamskie. Jeśli chodzi o szuranie, to kilkukrotnie zdarzyło mu się powielić jakąś anty-naukową bzdurę - np. negowanie globalnego ocieplenia, ekologii etc. Ale żeby nie było, trafnie zwrócił uwagę na to, że skoro co2 jest takie szkodliwe, to powinniśmy drastycznie ograniczyć loty do ciepłych krajów, zbyt częste kupowanie elektroniki, komputerów, wymiany samochodów na nowsze modele. Mi by to nie przeszkadzało, bo moja chamska natura jest równie silna co u RAZ-a, ale już słyszę ten trzask pękających dup u rozpieszczonych ludzi, czy lewusów.
Reasumując - jeśli chodzi o politykę, społeczeństwo, UE, historię w oderwaniu od bieżących informacji lub realiów, to jak najbardziej polecam, o ile lubicie tzw. "strong opinions", jak to mówią Anglicy. To źródło ciekawych informacji, na dodatek Ziemkiewicz często mówi do rzeczy, nie jest "ą-ę bułkę przez bibułkę" (dopóki nie słodzi PiSowi i jego wyborcom, na których czesze grube siano). Wbrew temu, co mu niektórzy zarzucają, potrafi być bardzo uczciwy (a przynajmniej taki był, bo od dawna nie śledzę w sposób aktywny jego kariery publicysty) - wymienił zalety UE oraz opisał ją całkiem rzetelnie, na co nie stać większość prawaków z Polski. Potrafi ostro opieprzyć Polaków, kiedy jest taka potrzeba (nie bez powodu powstał filmik, w którym zestawiono fragment jego książki z wypowiedzią wieszcza polskiego internetu - Testovirona), za co kilkukrotnie mu się oberwało że jest "Polakożercą". Niestety, czasami opowiada wybitne głupoty, bo tak mu się wydaje na chłopski rozum. Nie zawsze, ale zdarza mu się to na tyle często, że trzeba to podkreślić. Takie coś mogę wybaczyć zwykłemu Jasiowi, ale nie publicyście o takim zasięgu. Od ludzi którzy tworzą treści dla innych, należy więcej wymagać. A przynajmniej w sytuacjach, gdy tworzą content dla innych ludzi. Sam mimo, że jestem nikim przy RAZ-ie, zacząłem mieć wyższe wymagania wobec samego siebie. Bycie publicystą i blogerem to odpowiedzialność za dostarczanie rzetelnych informacji i komentarzy.
https://www.youtube.com/channel/UCqXzykyeNdMNwiXTvfUOSNQ
Napierała - O tym Panu myślałem w różny sposób. Na początku go uwielbiałem, czekałem na każdy filmik, oglądałem je niekiedy kilkukrotnie. Potem mniej, miałem krótki okres, że trochę na niego narzekałem, a dziś gdy już pozbyłem się do niego emocjonalnego stosunku, to uważam go za dobrego vlogera i źródło wiedzy w niektórych sprawach (słowo "niektórych" nie jest tu synonimem "nielicznych", czy "kilku"). Niektórych, bo mimo wykształcenia (huh, sam wpadam w pułapkę - "wykształcenie =/= mądrość i ogarniętość"), podobnego poszanowania dla obiektywnej prawdy jak ja, to czasem bredzi oraz zdarza mu się nadmiernie kierować się swoimi opiniami, a za mało faktami. Np. nie dostrzega wielu wad PiSu, które bez problemu odnajduje w opozycji totalnej. W przeciwieństwie do RAZ-a, nie ograniczają go kwestie zarobkowe (krytykuję to u jednego z moich ulubionych felietonistów, ale z drugiej strony go rozumiem - za dobre słowa, dążenie do prawdy za wszelką cenę etc. człowiek się nie dorobi na niektórych stanowiskach, dlatego trzeba albo znaleźć swojego alfonsa albo samemu się delikatnie skurwić), więc mógłby sobie pozwolić na obiektywizm. Albo opowiadając banialuki na temat religii - tej kwestii nie ogarniam na tyle dobrze, więc opieram się na argumentach moich kumpli katolików, ale znam się na innym temacie. Dr Napierała mówi, że marihuana jest problemem w Holandii, co... Jest gówno prawdą. Tzn. nie przeczę, problem jest, ale nie wynika on z tego narkotyku, a ludzi. To tak, jakby mówić że broń sama zabiła - nie, zawsze za tym stoi człowiek (pomijam tu wypadki). W Holandii dochodzi do stłuczek samochodowych, kobiety narzekają na słabe erekcje u facetów i temu nie zaprzeczam - jednakże problemem są ludzie. Bo wystarczy po prostu kierować się zasadą mądrego człowieka i nie wsiadać za kółko po wypiciu wódki lub zapaleniu blanta (a jeżeli już, to tylko jak niewiele wypijemy - piwo, setkę wódki, słabego blanta i miną co najmniej 4 godziny). Jeżeli ktoś uważa inaczej, to sorry, ale w tej kwestii jest mentalnym dzbanem. Stosowanie wykształceni ludzie już to zrobili, więc nie róbcie z siebie szurów, jak denialiści klimatyczni lub ludzie negujący średni wzrost temperatur.
Na jego kanale znajdziecie komentarze dotyczące bierzących wydarzeń politycznych, historycznych, opinie na temat innych kanałów, Theatrum Iluminatum (które nigdy mi się nie podobały, ale doceniam za kreatywność), rozkminy na różne tematy, vlogi dotyczące języków, kultury różnych krajów. Nie wiem, jak w nich wygląda kwestia merytoryczna, ale raczej trzymają niezły poziom. Co prawda kilka rzeczy mi się rzuciło w uszy, gdy słuchałem jego materiałów na temat Japonii (chyba jedyny kraj, którego kulturę + mentalność jego obywateli poznałem na tyle nieźle, że mogę coś powiedzieć na ten temat), że popełnił jakieś błędy, ale raczej nie były one znaczące. Generalnie jest to miły dla ucha intelektualista, którego warto posłuchać. Z tego co zrozumiałem z jednego z jego vlogów, przechodzi to z pokolenia na pokolenie i cóż... To widać po swoistej elegancji, bogatej wiedzy, którą ewidentnie chłonął od dziecka, ale... Cytując samego doktora - "Każdy ma jakieś tematy, na których się nie zna i może gadać bzdury". Nie polecam bezmyślnego wchłaniania wiedzy, choćbyśmy trafili na najmądrzejszego człowieka świata. Jesteśmy tylko ludźmi i nie da się wiedzieć wszystkiego - w jakiś aspektach musimy być głupsi i opierać się na wiedzy innych. Lub przynajmniej częściowo korzystać z ich pomocy w celu odfiltrowania niektórych kłamstw i fałszywych informacji. Żeby nie było - jestem zwykłym chłopaczkiem, który ma niewyparzoną gębę i lubi sobie komentować (czasami również opowiadając kocopoły). Mam co prawda rzadką umiejętność, dzięki której umiem przyznać rację adwersarzom i zmienić zdanie, gdy ich argumenty zgniotą moje, ale nie jest to aż tak znaczące, gdy porówna się dysproporcje w wiedzy między mną, a doktorem. Dlatego nie odbierzcie tego jako coś w stylu - "Heros masakruje typa z tytułem doktora". Jeśli chodzi o treść, to nawet gdyby ograniczyć się wyłącznie do polityki i historii, to Napierała dominuje nade mną w obu dziedzinach, zwłaszcza w 2. Po prostu zwróciłem uwagę na jego błędy i wady. Zalet ma o wiele więcej i mimo, że nie jestem specjalnie hurra optymistyczny wobec niego, to jest to jeden z lepszych YouTuberów, jakich mogę polecić na polskiej scenie tego serwisu. Niektórzy się pewnie nie zgodzą i cóż... Mnie też czasem wkurwia jego ton wypowiedzi, ale jakby nie patrzeć, to ja mam podobny, a jakoś niektórzy z Was mogą mi to wybaczyć, więc byłbym hipokrytą nie akceptując tego u niego. W końcu nie we wszystkim musimy się zgadzać, taki świat byłby zwyczajnie kurewsko nudny.
https://www.youtube.com/user/Albinoni9
[Nie polecam]
[Lepszy]
Będzie dłuuuuugi rant, czuję do niego dużą niechęć. Wynika to z tego, że od dziecka nie lubię ludzi, którzy zbyt wiele kłamią i manipulują, a to zbyt często się pojawia w jego materiałach. Celowo napisałem zbyt wiele, bo gdyby prześwietlić wszystkich ludzi jakimś Boskim rentgenem, który sprawdzałby nie tylko ciało, ale również duszę i rozum, to nie sądzę by ostał się ktoś niewinny pod tym względem. No i jak mówił Napierała w jednym ze swoich vlogów - każdy ma listę tematów, z których jest słabszy i gada bzdury. Zapewne swój wkład mają w to również jego lewicowe poglądy, ale odkąd zacząłem pracować nad swoim zachowaniem i kontrolą emocji, to mniej mi to przeszkadza - nie ma sensu denerwować się z takich powodów. Wpis jego dotyczący będzie dotyczył fragmentów jego twórczości, bo sprawa z nim nie wygląda tak prosto, jak z np. Piersą - musiałbym zajmować się każdym filmem osobno, poświęcić dużo czasu na research, znalezienie argumentów, a że szanuję swój czas i nie chce mi się robić researchu z kilku tematyk, to skupiłem się tylko na niektórych z nich. Nie zrozumcie mnie źle, nie wynika to z lenistwa - po prostu musiałbym poświęcić niewspółmiernie wiele czasu do zysków, wolę się zająć innymi materiałami. Zanim jednak wytłumaczę na konkretnych przykładach czemu go nie lubię, to powiem za co go cenię. Byłbym niesprawiedliwy i jednowymiarowy, gdybym go tylko skrytykował, a skoro szczycę się swoim obiektywnym podejściem w ocenie, to trzeba być konsekwentnym.
Zatem, Lepszy był jedną z kilku osób, które nieco zmieniły moje postrzeganie na liberalizm, kapitalizm i kilka rzeczy. Owszem, część jego krytyki jest wyssana spod brudnego paznokcia, ale część jego spostrzeżeń jest prawdziwa. Kapitalizm mimo, że jest obecnie najlepszym systemem gospodarczym, to nie jest pozbawiony wad oraz ma swoje wypaczenia. Np. niezdrowo pobudza w ludziach materializm, a co za tym idzie, rozwija w ludziach egocentryzm, stawianie siebie samego i swoich potrzeb na piedestale. Spada też poziom zadowolenia z życia oraz mamy mniejszą ochotę na posiadanie dzieci. Korporacje i olbrzymie firmy znakomicie się w nim odnajdują, przez co cierpią mniejsze podmioty(co widać na wielu rynkach - grach w kwestii UbiSoftu, EA, a w filmach Disneya), a one zyskują, co od dekad jest problemem, a będzie jeszcze gorzej.
Jasne, wszystko to jest nierozerwalnie związane z człowiekiem, ale jak widzimy w przypadku naszego kraju - na przestrzeni kilkudziesięciu lat zmieniła się nasza mentalność na bardziej egoistyczną. Jasne, nie jest to wina tylko kapitalizmu (czy raczej korporacjonizmu, bo czysty kapitalizm był u nas stosunkowo krótko) i wynika to też z innych cech. Krótkowzrocznej postawy januszowo-nosaczowej aka "jakoś to będzie" (która występowała u nas już przed rozbiorami, jak pisał Ziemkiewicz w jednej ze swoich książek), postawy szlacheckiej ("Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie") i głupiego, niezdrowego podejścia do pracy, na zasadzie "skoro jestem wyzyskiwany, to zostanie to kiedyś docenione" (zazwyczaj nie jest, co świetnie widać po pracy Polonusów w UK - przez naszą postawę pracujemy dużo ciężej za tę samą kwotę, zwiększamy normy, tym samym psując ich rynek pracy oraz wkurwiając inne narody). Poprawka - wiedziałem to już wcześniej, ale Lepszy uzmysłowił mi z czego częściowo to wynika - tego, że katolicy i prawicowcy wbijali do głów "masz zapierdalać, jak nie pracujesz ciężko, to nie pracujesz wcale!", a rozwijając jego wyjaśnienie - Polacy byli bardzo łasi na komplementy po tym, jak Gazeta Wyborcza i inne antypolskie media zbudowały w nas kompleks niższości. Poza tym przez chęć zarobku, powstaje więcej śmieciowego contentu, gorszych jakościowo sprzętów, bo ludzie miewają zbyt wygórowane oczekiwania względem swojej jakości życia i możliwości. Oczywiście, gdyby spojrzeć na to z innej perspektywy, to można byłoby to uznać za zaletę, ale z drugiej strony - mamy coraz więcej elektrośmieci, zbyt szybko wymieniamy sprzęt, który spokojnie mógłby nam starczyć na dłużej, marnujemy coraz więcej zasobów Ziemi, psujemy naszą planetę, tracimy więcej czasu na słaby filmowy, muzyczny, growy conent. Poza tym życie również płynie szybciej (+ poświęcamy coraz więcej czasu na zbędne rzeczy, ignorując te ważniejsze), ale to bardziej wynika z postępu technologicznego. Mógłbym napisać więcej jego słusznych uwag nt. kapitalizmu, ale tekst nie jest o tym, więc zmienię temat.
Zacząłem przychylniej patrzeć na lewicę i dostrzegać ich niektóre sensowne postulaty, jak np. pilnowanie praw pracownika, zwracanie uwagi na patologie pracodawców. Jednakże to bardziej zasługa mojej koleżanki Oli, która użyła znacznie lepszych argumentów oraz przez swoje liberalne poglądy, wiedziała w jaki sposób skuteczniej do mnie przemówić. Niemniej Lepszy przygotował pod to grunt + nawet wtedy, mimo swojego nieco fanatycznego zapatrzenia w wolny rynek, nie byłem w stanie zbić wszystkich jego spostrzeżeń. Dzięki niemu na dobre wyleczyłem się ze słuchania Pitonia i Atora. Owszem, byłem wobec nich sceptyczny zanim go poznałem, ale dzięki jego vlogom ten proces znacząco przyśpieszył i zobaczyłem, jak wiele im wybaczałem ze względu na zbliżone poglądy w niektórych aspektach + dobre materiały, których już od dawna nie produkowali (a przynajmniej pojawiały się one za rzadko względem wątpliwej jakości materiałów). Przełożyło się to również na innych twórców, którym bardziej patrzę na ręce. Słusznie też zauważa, że prawica i liberałowie zbyt często używają kwiecistego języka, w którym jest niewiele treści. Fakt, robią to też lewicowcy, ale żeby być uczciwym, to prawica pruje się o takie rzeczy, więc powinni być konsekwentni. Z drugiej strony, lewica cierpi na taką samą niekonsekwencję - narzekają na szurów, a sami szurają np. w kwestii ekologii, czy ekonomii.
Skoro napisałem o nim tyle dobrego, to czemu tak go nie lubię? Zacznę znowu od kapitalizmu, który jest przez niego krytykowany z podobnie fanatycznym zacięciem, co Korwin nazywający każde odstępstwo od prawicy lewicą lub lewactwem. Albo Karoń i jego akolici zwalający całą winę za zło tego świata na marksizm. Mimo, że nie jest to idealny system, to ludzkość jeszcze nie wymyśliła lepszego, a przynajmniej ja takowego nie znam. Jeśli został on poprawnie skonstruowany, tj. pracownik ma swoje ugruntowane prawa, sądy działają sprawnie i mogą szybko rozliczyć nieuczciwego pracodawcę, jest choćby minimalna moralność, np. nie jest to dziki kapitalizm na zasadzie "jeśli nie masz pieniędzy, to nara i spieprzaj pod most" i zapewnia się koła ratunkowe, dzięki którym nie umrzemy z głodu, darmową podstawową opiekę zdrowotną etc. to wiele z tych wad jest ograniczona niemal do zera. Daleko mi do popierania postulatów lewicy, ale częściowe wprowadzenie ich w życie (np. 2-3 miesięczny zasiłek bezrobotny, dodatki dla rodziców za wychowywanie dzieci, Niemal, bo nie ma systemu, który wyeliminuje wszystkie patologie. Zobaczyłem to w praktyce mieszkając w UK i zrozumiałem, że wiele poglądów Korwina Mikke, to nie są głupoty, jak większość ludzi mu powszechnie zarzuca. Zrozumiałem też, jak bardzo system w Polsce dławi nasze możliwości. Podatki dla najuboższych są tam dużo mniejsze i prostsze, dzięki czemu prostak z nizin społecznych, o ile ma jakiś talent lub nie jest kompletnym idiotą, może odmienić swoje życie i stać się bogaczem. Dzięki temu firmy również lepiej prosperują i mogą zatrudniać dodatkowych pracowników. Nie bez znaczenia pozostaje również prawo, które jest takie, jak mówił np. Ator - proste, bardziej praktyczne, zrozumiałe i łatwe do przyswojenia, w przeciwieństwie do tego polskiego. Przynajmniej w tych sprawach, które dotyczą większości społeczeństwa.
Jednak Lepszy Komentator i to negował, mówiąc że w Polsce nie jest tak źle pod tym względem. Kapitalizm ma też pozytywny wpływ na człowieka - człowiek dostrzega więcej szans dla siebie, staje się bardziej niezależny, spada w nim mentalność "daj pan bo mam horom curke", za to rośnie głód pieniądza i samorozwoju. Oczywiście nie odbywa się to w 0-1 sposób, tj. mamy kapitalizm = człowiek się stara, nie mamy kapitalizmu = człowiek się leni, niemniej widać przez obie kadencje PiSu że rośnie głód na programy socjalne, co nie dość że kosztuje nas coraz więcej pieniędzy + napędza inflację, to jeszcze rozleniwia część Polaków. Ponadto uważa, że podatki są w Polsce niskie (co jest częściowo prawdą - bogaci nie mają tak źle jak w UK, ale najbiedniejsi mają dużo gorzej) i nie dostrzega, ze Januszeksy do pewnego stopnia tacy są przez zbyt wysokie podatki oraz zbyt skomplikowane prawo. Oczywiście, zgadzam się częściowo (może nawet bardziej niż częściowo) z jego krytyką Januszów-prywaciarzy, ale za często mówi o rzeczach, o których nie ma pojęcia.
Dobra, widzę że odniosłem się tylko do niektórych tez nt. kapitalizmu i wyszedł z tego osobny tekst, więc... Teraz szybciutko powiem o innych wadach. Przede wszystkim jest stronniczym hipokrytą, który jest rzekomo centrystą, rzekomo nie ma dla niego znaczenia, czy mówi o lewicowym, czy prawicowym szuryźmie, ale jednak ma. Prawicy lub ludziom z nimi sympatyzującymi, potrafi wypomnieć każdą pierdołę, czasem wręcz na siłę, a jak omawia lewicową szurię, to wygładza język, pomija pewne tematy, nie stosuje tak mocnych określeń. I żeby nie było - cieszę się, że czepia się o każdą pierdołę, bo choć sam krytykuję taką postawę, to dostrzegam sens jej istnienia. Warto tak robić i dostrzegać błędy, bez pudrowania rzeczywistości i udawania, że ich nie ma. Ale jeśli już ktoś się deklaruje jako obiektywny centrysta lub sędzia sprawiedliwy (a Lepszy robił to wielokrotnie), to trzeba albo nim być albo przestać się tak określać. Nie wspominając o tym, że wg niego PiS to skrajna prawica i nie posiada ani jednego lewicowego postulatu. Tak, ideologicznie są prawicą (choć tak naprawdę nie do końca tak jest - gdy PiS nie ma zbyt dużego nacisku ze strony wyborców, to tak się nie zachowuje), ale w kwestiach gospodarczych za chuja nie można o nich powiedzieć, że mają prawicowy światopogląd.
Poza tym, generalnie rzecz biorąc, popełnia te same błędy, które wypomina innym. Szymonowi z WI, Atorowi, Otokiełowi, Karoniowi, Szarpankom. O ile zgadzam się z jego krytyką wobec każdego z nich - Szymon czasami (niestety coraz częściej) za bardzo upraszcza i spłyca przekaz przez coraz mniejszą ilość wolnego czasu i masowe tworzenie treści, Ator... No Gruby sam sobie wykopał grób (jak np. Gonciarz), Otoka Frąckiewicz czasem (ale zbyt często by to ignorować) walnie jakąś z tyłka wziętą tezą, która jest bardziej widoczna ze względu na to, jak je formułuje i zdarza mu się kluczyć przed odpowiedzią, zaś Karoń podobnie jak Ator i Szarpanki, ośmieszają samych siebie i wystarczy im pozwolić mówić, tak jak Majce Zesraśko. O tyle przez swój cherry picking, spłaszczanie rzeczywistości do swojej perspektywy i wrzucanie wszystkich do jednego worka (o czym mówił kilkakrotnie), kompromituje się tak samo jak oni. Atora nie zamierzam bronić, bo poszedł w maksymalny szuryzm. Tak samo Karonia i Szarpanki, bo choć mają kilka trafnych spostrzeżeń, to ilość bzdur jakie wypowiedzieli przykrywają je (jak u Korwina). Co innego w przypadku Szymona, który mimo kilku swoich wad i nadmiernych uproszczeń, nadal dostarcza dużo wiedzy i jest w stanie obiektywnie wskazać błędy różnych stron sporu (przez co często niesłusznie nazywa się go symetrystą), również tych ze swojego obozu. Otoka z kolei dostarcza bardzo dużo wiedzy poprzez gości z którymi przeprowadza wywiady, tematy, które porusza lub wrzucanie informacji często dużo wcześniej zanim staną się medialne . No i mimo, że czasami zdarza mu się palnąć jakiś szuryzm, to ma jaja przyznać się do błędu jak udowodni mu się, że go popełnił, nie ma też problemów z merytorycznym uzasadnieniem niektórych swoich tez. Wbrew temu co twierdzi Lepszy, każdy z nich dostatecznie się od siebie różni i jakby na to nie patrzeć, to po prostu nie ma chuja we wsi, że Szymon, Otoka, czy nawet Ator (a przynajmniej Grubas sprzed 3 lat), to człowiek z tej samej bajki, co Karoń, Szarpanki, Marcin Rola. Ponadto stosuje cherry picking, tj. wybiera sobie to, co mu pasuje, a jak nie jest w stanie odpowiedzieć na jakiś argument, to udaje że go nie widzi, byleby nie przyznać racji swojemu przeciwnikowi. Dotyczy to również definicji - jeśli nie pasuje do założonej przez niego tezy, to kluczy byleby tylko nie przyznać że się pomylił. Nie wspominając o hodowaniu swoich fanatycznych widzów... Hmm, czy tego samego nie krytykował u innych? Mógłbym napisać więcej, ale już teraz jest to zbyt długie, więc daruję sobie.
I tak, część z tych rzeczy można przypisać również mi - nie bronię się, nie wypieram. Jestem hipokrytą, bywam stronniczy, zdarzają mi się ciągle błędy i popełnianie ich sprawia mi duży dyskomfort. Wiem, nie jest do końca widocznie przez mój charakter dupka. Staram się je popełniać jak najrzadziej, jak również blokować swoje emocje podczas wydawania osądów lub opisywania czegoś, by przekaz był możliwie jak najbardziej rzetelny. Idzie mi to czasem lepiej, czasem gorzej, ale raczej idę ciągle do przodu, popełniam mniej błędów, u Lepszego czegoś takiego nie dostrzegam. Wręcz wprost przeciwnie, ale to mogą być moje czysto subiektywne wrażenia. Z drugiej strony, widzę że coraz więcej osób go krytykuje, więc coś w tym jest.
https://www.youtube.com/channel/UCS0BLcOAgDauU8ug9BJxaWA