It will be a sharp post full of, in my opinion, justified accusations and strong words. However, I assume that it is better to tell someone the brutal truth and deal with the problem in a quick and direct way than to speak a language intended for children or the elderly. It is true that such a solution usually hurts more, but I know from experience that it is still a lesser evil - the problem will not have time to develop, we will save money, nerves and, above all, time that we will never be able to recover. Although I do not like the British, I would like Poles to adopt some of their features - for example the one I wrote about above.
Warsaw University of Technology embodies several Polish grandfather's traits. I do not know how much truth in this, because I did not verify the words of Rafał Ziemkiewicz, but allegedly contrary to the generally applicable narrative, Poles displayed such features before the Red Army "liberated" our nation. In the words of the journalist (I am probably referring to the book "What beautiful suicide", which I do not have in my bookcase, so I am not able to check it), they indirectly led to the partitions of Poland initiated in 1772. What am I talking about? About allowing mediocrity, short-sightedness, looking at insignificant profits without looking at the so-called bigger picture, not drawing conclusions from history, doing nothing to prevent such a tragedy from happening again, cherishing mediocrities that should be forgotten, and in the case of commanders deciding to start the Uprising - shot or hanged, and then they should be cursed and forgotten about their existence (or to be more precise - cite them as an example of incompetence, without saying good things about them). Our countrymen, in turn, erect monuments to them, name the streets after them, some speak of them in a positive way. In a normal country, these people would be considered traitors and punished. If not for acting on behalf of enemies, then for stupidity, in which case it does not matter much. Stupidity can be forgiven for a person who harms himself (assuming he has no children) or does not hold an important position where he is responsible for an entire nation.
I should have written this at the beginning, but I am doing it now - I don't know the topic well enough. So I do not have the knowledge to fully verify these accusations, but in my time I spent a few hours reading various sources of information and according to what I have read - nothing explains those morons who made such a decision. If I am wrong (which I doubt it would be - and I am not saying so out of arrogance, because I admit the possibility that I may be wrong in part or in whole), the commanders had sufficient knowledge and knew that it would not work. True, in those days they had limited knowledge and did not know about many things (I heard from historians that this is called "Fog of War", a term familiar to fans of RTS games), but the data they had was supposedly sufficient, so as not to start this uprising or, at best, delay its beginning as much as possible. It was a failure at every level, we didn't achieve any long-term success, but we literally broke our spine, as Bane did to Batman. We lost the flower of society that could be better used in the future (and who knows, maybe in an alternative reality we would have survived communism better if we had more educated citizens?), The capital, a lot of money for its reconstruction, slaughter was carried out in the Wola district, the morale of ordinary people and troops decreased. We were killed by the bestial murders in Katyn, Volhynia and other places (these places play symbolic roles - the Ukrainians from Bandera's garbage murdered Poles in several places, and the Polish elite was also disposed of). We can see the effects of this to this day - due to the lack of elites, Poles have not developed their own deep-state (elites that would care about the state of our country and the direction of its development), and our citizens do not have such an approach to business as other European countries . Sure, looking at the USA or Western Europe today, we see similar problems, but nevertheless we are leaving for them for more money, not them for us. And the fact that the difference in earnings is due to many other factors, incl. from the fact that they did not have backward agriculture, they participated in the technological revolution, which we missed. Nevertheless, what I wrote also contributed to it. Besides, we cultivate a tradition of failure, rather than talking about our successes. In fact, our politicians, both before and today, do not even try to turn this defeat into a fire that would burn in our hearts, as did the Jews after the Holocaust. Instead, we promote a mentality like "Come on, boy and girl, but what will you do when you can't do anything? You can't exceed your limits." After all, this is how we castrate our society, instead of building its strength and tempering its spirit. To quote the late General Patton - "Those motherfuckers should die for their homeland, not you!"
All insurgents deserve absolute glory, and no words, especially of a bohemian like me, are able to convey their heroism and courage. You have to be incredibly brave and determined to stand unarmed against a very well-trained and equipped German army. If it were otherwise, I would say they had gigantic cojones, but it is not appropriate to use such phrases in such a context. Although the action was doomed to failure in advance, they did what they could. They died as free people, not slaves. On the other hand, a sane and wise parent would not send his children to slaughter, but try to get through this hard time. I do not criticize them for this, I am far from it - the inhabitants of Warsaw were under enormous pressure and they were simply fed up with it, but ... Exactly.
Photo Source: https://www.rp.pl/Powstanie-Warszawskie/181009881-Honorowy-koniec-Powstania-Warszawskiego.html
Wyjątkowo nie poprawiałem ani nie wygładzałem tego tekstu. Głównie dlatego, że zależało mi na 100% szczerości. Raczej nie popełniłem żadnego błędu, ale jeśli tak się stało - przepraszam.
To będzie ostry wpis pełny, moim zdaniem, uzasadnionych oskarżeń i mocnych słów. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej jest komuś powiedzieć brutalną prawdę i rozprawić się z problemem w szybki i bezpośredni sposób, niż mówić językiem przeznaczonym dla dzieci lub starców. Fakt, takie rozwiązanie zazwyczaj bardziej boli, ale z doświadczenia wiem, że to mimo wszystko mniejsze zło - problem nie zdąży się rozwinąć, my zaoszczędzimy pieniądze, nerwy, a przede wszystkim czas, którego nigdy nie będziemy w stanie odzyskać. Mimo, że nie lubię Brytyjczyków, to chciałbym by Polacy przejęli część ich cech - np. tę, o której napisałem powyżej.
PW uosabia kilka dziadowskich polskich cech. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo nie zweryfikowałem słów Rafała Ziemkiewicza, ale rzekomo wbrew powszechnie obowiązującej narracji, to Polacy przejawiali takie cechy zanim Armia Czerwona "wyzwoliła" nasz naród. Ba, wg słów publicysty (odnoszę się bodajże do książki "Jakie piękne samobójstwo", której nie mam w swojej biblioteczce, więc nie jestem w stanie tego sprawdzić) to one pośrednio doprowadziły do rozbiorów Polski zapoczątkowanych w 1772 roku. O czym mówię? O przyzwoleniu na bylejakość, krótkowzroczności, patrzeniu na mało istotne zyski bez patrzenia na tzw. bigger picture, nie wyciąganiu wniosków z historii, nie robieniu nic, by taka tragedia się nie powtórzyła, hołubieniu miernot, które powinny zostać zapomniane, a w przypadku dowódców podejmujących decyzję o rozpoczęciu Powstania- rozstrzelane lub powieszone, a następnie powinno się ich przekląć i zapomnieć o ich istnieniu (albo ściślej mówiąc - podawać jako przykład niekompetencji, bez mówienia o nich dobrych rzeczy). Nasi rodacy z kolei stawiają im pomniki, nazywają ulice od ich imienia, niektórzy mówią o nich w pozytywny sposób. W normalnym kraju ci ludzie zostaliby uznani za zdrajców oraz ukarani. Jeśli nie za działanie na rzecz wrogów, to za głupotę, w takim przypadku nie ma to większego znaczenia. Głupotę można wybaczyć człowiekowi, który sam sobie krzywdzi (zakładając, że nie ma dzieci) lub nie piastuje ważnego stanowiska, przez które jest odpowiedzialny za cały naród.
Powinienem to napisać na początku, ale czynię to teraz - nie znam dostatecznie dobrze tego tematu. Brakuje mi więc wiedzy, by w pełni zweryfikować te oskarżenia, ale w swoim czasie poświęciłem kilka godzin na przeczytanie różnych źródeł informacji i wedle tego, co przeczytałem - nic nie tłumaczy tych debili, którzy podjęli taką decyzję. Jeżeli się mylę (a wątpię by tak było - i nie mówię tego z powodu arogancji, bo dopuszczam możliwość że mogę się mylić częściowo lub całościowo), dowódcy mieli dostateczną wiedzę i wiedzieli, że to się nie uda. Fakt, w tamtych czasach mieli ograniczoną wiedzę i nie wiedzieli o wielu rzeczach (od historyków usłyszałem, że takie coś określa się mianem "Fog of War", jest to termin znany fanom gier z gatunku RTS), ale dane które posiadali były rzekomo wystarczające, by nie rozpoczynać tego powstania lub w najlepszym razie, maksymalnie opóźniać jego rozpoczęcie. To była porażka na każdym szczeblu, nie osiągnęliśmy żadnego, długotrwałego sukcesu, za to dosłownie połamano nam kręgosłup, tak jak to zrobił Bane Batmanowi. Straciliśmy kwiat społeczeństwa, który można było lepiej spożytkować w przyszłości (i kto wie, może w alternatywnej rzeczywistości lepiej przeżylibyśmy komunizm, gdybyśmy mieli więcej wykształconych obywateli?), stolicę, mnóstwo pieniędzy na jej odbudowę, dokonano rzezi w dzielnicy Woli, morale zwykłych ludzi i wojska zmalały. Zostaliśmy dobici przez bestialskie morderstwa w Katyniu, Wołyniu oraz innych miejscach (te miejsca pełnią role symboliczne - Ukraińcy od śmiecia Bandery mordowali Polaków w kilku miejscach, tak samo pozbywano się Polskiej elity). Skutki tego widzimy do dziś - przez brak elit, Polacy nie wykształcili sobie własnego deep-state'u (elit, które by dbały o stan naszego kraju oraz kierunek jego rozwoju), a nasi obywatele nie mają takiego podejścia do interesów, jak inne kraje Europejskie. Jasne, patrząc dziś na USA, czy Europę Zachodnią, widzimy podobne problemy, ale mimo wszystko to my wyjeżdżamy do nich za większymi pieniędzmi, a nie oni do nas. I fakt, różnica w zarobkach wynika z wielu innych czynników, m.in. z tego że nie mieli zacofanego rolnictwa, uczestniczyli w rewolucji technologicznej, co nas ominęło. Niemniej to co napisałem, też miało do tego jakiś wkład. Poza tym kultywujemy w sobie tradycje porażek, zamiast mówić o naszych sukcesach. Ba, nasi politycy, tak wcześniej, jak i dziś, nawet nie starają się przekuć tej porażki w ogień, który płonąłby w naszych sercach, tak jak to zrobili Żydzi po Holocauście. Zamiast tego promujemy mentalność typu "No jesteście chujowi, chłopcze i dziewczynko, ale co zrobicie jak nic nie jesteście w stanie zrobić? Przecież nie jesteście w stanie przekroczyć własnych ograniczeń". Przecież w ten sposób kastrujemy swoje społeczeństwo, zamiast budować jego siłę i hartować ducha. Cytując świętej pamięci generała Pattona - "Tamte skurwysyny powinny umierać za swoją ojczyznę, nie Wy!".
Wszystkim powstańcom należy się bezwzględna chwała i żadne słowa, zwłaszcza takiego chama jak ja, nie są w stanie oddać ich bohaterstwa i odwagi. Trzeba być niesamowicie odważnym i zdeterminowanym, by stanąć bez broni naprzeciw bardzo dobrze wyszkolonej i wyposażonej armii Niemców. Gdyby to była inna sytuacja, to powiedziałbym że mieli gigantyczne cojones, ale nie przystoi używać tego typu sformułowań w takim kontekście. Mimo, że akcja była z góry skazana na niepowodzenie, to robili co mogli. Umarli jako wolni ludzie, a nie niewolnicy. Z drugiej jednak strony, rozsądny i mądry rodzic nie wysłałby swoich dzieci na rzeź, tylko próbował przetrwać ten ciężki okres. Nie krytykuję ich za to, wręcz jestem od tego daleki - mieszkańcy Warszawy byli pod gigantyczną presją i mieli tego zwyczajnie dość, ale... No właśnie.
Źródło zdjęcia: https://www.rp.pl/Powstanie-Warszawskie/181009881-Honorowy-koniec-Powstania-Warszawskiego.html