Wstęp do wstępu, który pierwotnie miał być podsumowaniem, ale uznałem że tu będzie pasował lepiej. Ten tekst będzie miał pesymistyczny wydźwięk, a ja będę długo marudził. Po poświęceniu PL polityce około 16 lat życia, w tym większość czasu jako politolog, nie widzę szans na realną zmianę w Polsce. W sensie taką, która byłaby realnie odczuwalna (Przykłady takiej zmiany - wzrost płac o 50% bez konsekwencji, znacząca poprawa w jakimś sektorze - medycyny, prawa, administracji etc.). Nie twierdzę, że ze wszystkim mam rację, ale co do większości aspektów jestem pewny. Zbyt wiele razy dyskutowałem z różnymi ludźmi (ludźmi którzy uważają jak ja, którzy mają inne zdanie lub są beneficjentami tego że w Polsce panuje chaos - nie lekceważcie rozmów z tymi ostatnimi, bardzo pomagają dostrzec zakres propagandy, dzięki temu zauważyłem, że pion propagandowy z Gazety Wyborczej + to samo u Tuska, stosują dokładnie te same taktyki, co kuce Kulfona Mikke i Mentzena, czy GazPolowe klakiery i pion propagandowy Kaczyńskich), przeczytałem teksty mądrych ludzi, którzy mają wiedzę i lepiej orientują się w stanie prawnym, gospodarczym etc. Polski ode mnie (Balcerowicz, Gwiazdowski, ludzie z CAS i nie tylko). Poza tym, potrafię obserwować i analizować rzeczywistość, co nie jest chyba aż tak powszechną umiejętnością. Nie że uważam siebie za jakiś talent w tej sprawie - nic z tych rzeczy, jestem zbyt przeciętny, natomiast nie dostrzegam tego u wielu komentatorów, których śledziłem, więc pozwoliłem sobie to wyszczególnić.
Tak na oko 70-80% rzeczy z tego tekstu mógłbym wykazać różnymi poszlakami (jak w Pandora Gate), screenami w postaci artykułów, głosowań. Musiałbym na to poświęcić mnóstwo prywatnego czasu, ale byłbym w stanie osiągnąć swój cel, bo wiem czego i gdzie szukać (Strona sejmu, stare nagrania telewizyjne z VHS, które są publikowane na YT, wtedy się nie pierdzielili w tańcu i w TV lekką ręką mówili o takich rzeczach, można się zdziwić słuchając czasami wiadomości z początku lat '90 - Sumliński mówił, że w taki sposób przekazywano informacje służbom, agenturze etc. - robiono to poprzez subtelnie zakodowane wiadomości, które odczytali tylko ci, do których to było adresowane). Tylko że mi się nie chce xD. Bo po co? Większość ludzi i tak tego nie zrozumie. Bo zbyt dużo Polaków me niestety niewolniczą mentalność (w tym przypadku mówię to bez złośliwości, temat jest trudny i niejednoznaczny, a jak ktoś się oburza - wielokrotnie pisał o tym Ziemkiewicz,np.w "Polactwie", książce którą bardzo polecam! A RAZ-owego trudno oskarżyć o lżenie z Polski i Polaków.). Mają znacznie ważniejsze sprawy do przeżycia niż "jakomś tam politygę" - wg danych na jakie natrafiłem, 38,65% Polaków ma kredyty i inne pożyczki - np. to miałem na myśli mówiąc, że sprawa jest trudna). Bo większość Polaków nie jest uczona prawdy o świecie - nie cofam tego, co dotychczas mówiłem nt. dualizmu, ale dodaję do tego prawdę z anime FMA - można osiągnąć cel X, korzystając z drogi A, B, C, D, E, F i nawet krzywa, powykręcana droga może nas doprowadzić do źródła Ogólnych Prawd. Bo za dużo Polaków nie ufa drugiej osobie, co w połączeniu ze współpracą jest jedną z różnic między wschodnią, a zachodnią mentalnością. No i one above all, rzecz od której powinienem zacząć, wymordowano nam elitę, a to jeden z najważniejszych powodów, dla których nam nie idzie. Tak samo jak przyzwolenie na bylejakość, kradzież, niskie standardy gdziekolwiek, brak konsekwencji za łamanie prawa (w niektórych przypadkach). Serio nie warto się poświęcać dla tenkraj, trzeba grać na siebie. Choć niektórzy by powiedzieli, że trzeba grać na siebie, by mieć bogactwo, by móc następnie kreować otoczenie wokół siebie. To też prawda i tak też zamierzam działać, a przynajmniej próbować do tego dążyć.
Wstęp do wstępu #2 - Dlaczego nie zagłosuję na Konfederację w krótkiej, zwartej wersji. Konfederatów jest zapewne najwięcej wśród moich fanów/like'owiczów, więc należy się Wam wyjaśnienie. W kwestii gospodarki etc. nie zmieniłem poglądów (jedynie są mniej radykalne dzięki rozmowom z dobrymi i mądrymi kolegami, kumplami - aczkolwiek w pewnych liberalnych aspektach, wręcz się utwardziłem, np. w kwestii pomocy socjalnej, a konkretniej dawania za darmo pieniędzy - są inne, lepsze sposoby). Tak jak mówiłem, popierałem ich na pewnych warunkach. Do momentu jak się dostali do Sejmu i gdzieś do roku - 2 lat po ich 1 kadencji w Sejmie, dawałem im szansę na ogarnięcie i zapoznanie z nową rzeczywistością. Uzasadniłem to brakiem doświadczenia, ich dotychczasową formą przekonywania ludzi etc. Nawet kupowałem do pewnego stopnia ich retorykę, która nie działała już w momencie, jak Korwin dostatecznie mocno wypromował swoją partię, gdy mogła mieć stabilne 5% (czasy KNP i wcześniej), a gdy Mentzen proponował "5 dla Polaków", to już w ogóle nie działała (choć na początku, gdy ją ogłoszono, jeszcze starałem się jej bronić nawiązując do lemingozy większości Polaków, ale nawet to nie zadziałało). Gdyby schowali Brauna i Korwina na czas wyborów, wywalili 80% szurii, skupili się na gospodarce i sprawach merytorycznych, miękkim siurem mogliby mieć 10-15% poparcia. To nie są głupi ludzie! Ba, są cyniczni, sprytni, wiedzą jak oszukać ludzi. Tacy ludzie nie popełniają świadomie takich błędów! No chyba, że są agenturą lub są to celowe działania, aby zarabiać na frajerach, co czyni mnóstwo ludzi z różnych pobudek o różnych poglądach politycznych. Obie opcje są tak samo złe i niezależnie od tego, która jest prawdziwa, nie chcę ich popierać. A jeżeli twierdzicie, że się mylę - Minimal już ich nie raz wypunktował w swoim Pitu-Pitu, pokazując że mogą więcej niż deklarują.
No to zapraszam na tekst.
Przez ostatni kwartał, zachodzą we mnie pewne zmiany. Dlatego staram się nie pisać już o tematach, które wywołują we mnie nerwy / złe emocje - nic z tego nie mam, a jak wypowiadam się na te tematy "z automatu", nie odnosząc się do konkretnych kwestii, to wychodzi ze mnie mniej lub bardziej, moja toksyczność. Nie bez znaczenia jest też to, że mając wiedzę, wkurzam się widząc jak wiele czasu i zasobów marnujemy. Dawniej myślałem, że to tylko ludzka głupota, ale ci bogaci, wpływowi i źli, chcą byśmy tak myśleli. Jest to również cynizm, działanie ludzi będących wyżej, których nie dotyczą procedury demokratyczne. I ci ludzie zarządzają naszą klasą polityczną, współtworząc tzw. "system". Czasem są to ludzie z zachodu, czasem ze wschodu - w końcu musieliśmy zapłacić cenę za dołączenie do tych lepszych, jak również ci źli mieli jeszcze możliwość mieszania w Polsce przez jakiś czas. Czas zmiany polskiej gospodarki był pełen takich akcji - część prywatyzacji to był zwykły bandytyzm, działanie na rzecz Niemiec lub własnych korzyści (polecam film "Układ Zamknięty" z Januszem Gajosem, potężny film!). Służby w Polsce mają duże wpływy i możliwości, czego najlepszym dowodem jest sprawa Majtczaka z BMW, wiele licznych spraw albo morderstwa, jak sprawa Piotra Jaroszewicza, poczytajcie o tym, co jemu zrobiono (spoiler - gwoździe w palcach, bardzo potężne tortury, zakończone kolumbijskim krawatem). Poza tym Stuhr, Wajda i inne nazwiska znane z pl kultury. O licznych kradzieżach dużej ilości kasy nie wspominam - afera Porozumienia Centrum z lat '90 (ale różne rzeczy na jej temat słyszałem, więc się nie wypowiem), Amber Gold, OFE, podwyżka rat kredytów przez Balcerowicza (jedno z pierwszych "ogólnopolskich goleń Polaków z hajsiwa"), afera hazardowa, KGHM...
W moim mniemaniu, nawet gdybyśmy wybrali jakąś dobrą partię (żadna ze startujących nią nie jest), to i tak nic się nie zmieni. Moim zdaniem, źródłem tego jest rok 1989 i zmiany, jakie przeszło nasze państwo (oraz zmian, których nie przeszliśmy i to chyba jest ważniejsze). Oraz inne rzeczy, te wydają mi się jednymi z ważniejszych. Problemy zaczęły się wcześniej, podobno jeszcze przez rozbiorami (wg Ziemkiewicza, od dawna jesteśmy bardzo naiwnym i biednym narodem, a Niemcy od zawsze mieli forsę i umieli doić naiwniaków), ale nie będę o tym pisał, bo historia to nie moja kromka chleba i poległbym na pojęciach podstawowych i pierwszym lepszym niuansie. Dwa grzechy podstawowe, można powiedzieć główne - brak wyciągnięcia wszystkich teczek na każdego oraz absolutny zakaz wstępu rodzin zdrajców ojczyzny do 4, czy 5 pokolenia wprzód do aktywnej polityki, urzędniczych stanowisk - wszystkiego, co się z tym wiąże ORAZ (ważne, dlatego podkreślam) dające możliwość rządzenia. Mają prawo pracować gdzie chcą, korzystać ze znajomości, pieniędzy jakie zgromadziły ich rodziny, chodzi mi jedynie o to, by ograniczyć ich wpływy i zabrać im część możliwości. Dziecko nie odpowiada za grzechy rodziców, to jasne, natomiast dzieci zawsze czerpią korzyści ze swoich rodziców.
Przykłady? Jarosław Kaczyński i jego brat, kto w PRLu z pokolenia AK-owców miał takie prawa i możliwości? Ci co szli na układy z komuchami. Agnieszka Holland i reszta "dam polskiego kina i teatru", które regularnie opluwają Polskę i Polaków odkąd żyję (nie wspominając o żerowaniu na nas). Kuba Wojewódzki i jego ojciec, którego tak nie lubi, tak bardzo się odcina od przeszłości, ale jest śliski jak wąż. No i nie wierzę, by mógł tak długo zachować karierę (ile osób bez pleców zniknęło z telewizji? Dość dużo. Zwróćcie uwagę, kto się zachował), tak samo jak nie wierzę, że Powiatowy nie wiedział o wałkach Palikota, który ostatnio ma problemy. Tak samo Sakiewicz, Dorota Kania i inni agenci pisu, którzy czerpią z tego korzyści. Oczywiście, nie każdy ma "równo lepiej", ale chciałbym mieć łatwiej w prowadzeniu show-biznesu, jak Wojewódzki i jemu podobni. Wiecie, taka gwarancja pracy w wielu sytuacjach, dodatkowo x2 razy większa pensja i pewność co do JAKICHŚ warunków na starość, lepszych niż naszych. Aaa... Albo ten przypadek posła z Gdańska, Adamowicza. Wiecie, że wbrew obowiązującej narracji, wiele rzeczy wskazuje na to, że był złodziejem i szulerem? Jego własna partia się go wyparła, a pion propagandowy, zaczął proces zatapiania go. Gdyby dziś żył, raczej by siedział w pierdlu. Przepraszam, ale Prawda jest ważniejsza niż uczucia. Nie wierzycie? Poszukajcie numerów GazWyb, poszukajcie nagrań z komisji z Niesiołowskim. Nie będę się odnosił do sprawy z WOSP-em, bo mam swoje zdanie, które dla tego tekstu nie jest istotne, niemniej dla mnie to wyglądało jak porachunki wewnątrz-mafijne na zasadzie "poświęć się, a rodzinie damy spokój", oczywiście równie dobrze mogę się totalnie mylić i będzie to równie prawdopodobne, nie ma co spekulować. A Polska to kraj o wschodnich standardach i mentalności, więc taka metodologia załatwiania spraw, nie jest niczym nienormalnym.
O szafie Kiszczaka słyszał każdy, kto interesuje się polityką. Zresztą, to musi być "serious shit", bo nawet kiedy El Generał spadł z planszy, to jego żonie nie spadł ani jeden siwy włosek, mimo że kilkanaście lat temu, była zabawna sytuacja z tą panią - próbowała sprzedać haki na polityków, zresztą próbowała tego nie raz. Ok, pewnie nie zrobiono tego, bo takich "szaf Kiszczaka" nadal mamy kilka - kilkanaście na terenie Polski, więc efekt niewielki. Co w nich jest? Można się tylko domyślać, z lepszym lub gorszym skutkiem, natomiast te informacje na pewno przeczyściłyby Polskę, tak jak głodówka oczyszczająca wyciąga złogi kałowe i nie tylko z wnętrza ciała. Jak to powiedział ojciec-założyciel "czeciej erpe", czyli Kiszczak - gdyby udostępniono informacje z mojej szafy, nie jeden polityk z aureolą na głowie, musiałby ją stracić. Wyobraźcie sobie, że wszystkie haki, kłamstwa, możliwości kontroli i wpływania na polityków, znikają. Tak samo wszyscy drobni oszuści średniego szczebla, którzy donosili na kolegów, a potem, niczym skończone mendy, siedzieli na niezłych stanowiskach (znowu, żadna formuła jeden, ale naprawdę dobra pensja, tak jak powiedzmy obecnie... nie wiem, 7-15 tysięcy zł w Polsce powiatowej) w różnych spółdzielniach etc. - ci też potrafili narobić mnóstwo gnoju i wstrzymać wiele modernizacji, zmian etc. nie tylko po to, by chronić swoje zasoby, ale często na zasadzie "bo tak i co mi zrobisz robaku".
Ci ludzie, czyli politycy i bogacze na szczycie z tamtego pokolenia (oraz ich dzieci / namaszczeni następcy) tylko pozornie się kłócą. Albo inaczej, ludzie niższego szczebla są zadaniowani (np. Ziemkiewicz, Gadowski, w/w dziennikarze Pisu i ich PO-wskie odpowiedniki), muszą realizować konkretne zadania, udawać że "spór jest, to wcale nie jest tak, że tylko udają". Przez lata zdążyłem zauważyć, że każdy, bez wyjątku, robi to do pewnego poziomu, podobnie jak POPiS, nie kopiąc się powyżej kostek. Jedynie tworzą ułudę sporu, który można rozwiązać czasem zwykłą rozmową (ile drobnych problemów rozwiązałem podczas dyskusji z przyjaciółmi i kumplami... Mnóstwo. Oczywiście nie łudzę się, że nasze rozwiązania byłyby dobre w ważnych sprawach, to zadanie dla ekspertów, niemniej my bez problemu moglibyśmy napisać prawo na poziomie abonamentu płaconego w UK za pobieranie sygnału telewizyjnego lub przechodzenia przez ulicę - polecam, bardzo dobrze, prosto i wyraźnie napisane, co można, a czego nie można.) Często czepiają się o mniejsze lub większe bzdury (obie strony), często mówiąc o grubych aferach, ale nie ciągnąc ich do końca. Jednocześnie są takie afery, które są nie do ruszenia przez kogokolwiek - umowa o budowę A4, ustawa hazardowa, KGHM, a jeżeli ktoś za bardzo ruszy temat, to umiera. Co więcej, odkąd tylko po raz pierwszy zobaczyłem wyniki głosowań przeciwko Polakom, czasem przeciwko Polsce, ZAWSZE gdy chodziło o ich wspólne interesy, głosowali zaskakująco tak samo, o czym jako pierwsi mówili JKM i Michalkiewicz, a potem to potwierdziłem kilkanaście razy na przestrzeni kilkunastu lat. Nikt nigdy nikogo nie rozliczył, mimo szumnych zapowiedzi, mimo wydania miliona lub kilku milionów (nie pamiętam dokładniej kwoty, toteż nie będę kłamał, na pewno była to kwota powyżej miliona PLN, ale nie pamiętam ile) - ile osób poszło siedzieć za kradzież grubych pieniędzy? Nikt? Aha. To samo w przypadku podstawionych celebrytów, gazet typu Wybiórcza, znajomych królika, którzy przez wiele lat, bardzo dobrze spełniali swoje zadanie, zaganiając lemingi do zagród i stosując propagandę, mówiły nam na kogo głosować, stosując gaslighting, shaming, grając na polskich kompleksach.
Jeżeli pojawi się jakaś ideowa partia, to zostanie przejęta przez służby (jak np. ruch Pawła Kukiza, można mieć różne zdania na temat Rafała "Minimala" Otoki-Frąckiewicza, ale faktem jest to, że Kukiz nigdy merytorycznie nie odpowiedział na jego zarzuty, a Minimal był PIERWSZY i to dzięki niemu większość ludzi odkryła, że P.K szmatą może być, potem jedynie to potwierdził, błaźniąc się jak najtańsza dziwka, totalnie bez honoru - jego odpowiedniki z popisu, chociaż robią to z adekwatną godnością) lub będzie udawała anty-systemową, anty-PO, anty-PiS etc. Partia Hołowni, partia Palikota, partia nowoczesna (poczytajcie o tym, kim jest tatulek Gasiuk-Pihowicz), teraz Konfederacja. Chociaż nie, ci ostatni raczej są pożytecznymi idiotami - Mentzen, który nie nadaje się na lidera, bo jest chłopczykiem w przykrótkich spodenkach (ja w tym kontekście, do pewnego stopnia również, ale ja nie jestem ważną osobą, to mogę sobie na to pozwolić), Korwin który jest kolegą Urbana i sam być może dostał rolę w Magdalence - kanalizować poparcie opozycji, studzić zapędy młodych (którzy od zawsze byli problematyczni dla władzy), Braun który umie robić tylko chlew. Żeby oni chociaż mieli dobry program gospodarczy, którego nie mają... Bo ten jest dziurawy i napisany na kolanie - opieram się na różnych analizach, a te nawet jeśli są częściowo sfałszowane, to Stanowski odpowiednio przygwoździł pytaniami Mentzena. Jeżeli pojawi się jakiś niebezpieczny człowiek, który urośnie zbyt wysoko lub powie coś, czego nie powinien - zostanie zniszczony. Dowód? No pomijając tych posłów od afery hazardowej i KGHM-u (tu brat posła, nie poseł), to chociażby Durczok, który nieco wcześniej pozwolił sobie na zbyt ostrą jazdę po Ewce Kopaczowej i znaleziono u niego różne materiały, które były co najmniej częściowo podstawione. Już dawno temu służby mogły podrzucić materiały pedofilskie, a dziś mając możliwości Pegazusa, robią to na totalnym lajcie. A że większość obywateli im na to pozwala, to korzystają z tej możliwości.
Generalnie jak powiedział Kukiz i nie tylko on, system jest zbyt dobrze zabezpieczony różnymi ograniczeniami w postaci mechanizmów, ludzi spoza polityki, polityków, ludzi decyzyjnych u władzy, którzy dostają pozwolenia lub zakaz na pewne decyzje. Są też politycy/ważni ludzie z mentalnością kundla lub niewolnika, którzy są gotowi zniszczyć życie drugiemu człowiekowi (Wajda - bo chyba wszyscy wiecie, kto obronił jego córkę, Karolinę? Wałęsa i jego dzieci, mnóstwo innych przypadków). Są też ludzie, na których są grube haki i często nie mają wyjścia, muszą się słuchać oficera prowadzącego. Jeżeli i to zawiedzie, agentura załatwi to na spokojnie, jak i to nie wystarczy, zrobią to głośno. Tak samo jak w przypadku Epsteina w USA, nikt nawet nie kiwnie małym palcem w bucie, jak ktoś odstrzeli (by nie powiedzieć "odjebie", bardziej adekwatne słowo do tego, jak ci ludzie kończyli, mając łeb lub klatę naładowaną ołowiem/śrutem, bo mieli czelność być sędziami lub świadkami ws. króla pedofili z USA). Kiedyś Sumliński, a potem Liroy z tym gościem od browarów od Kukiza, powiedzieli w podobnym czasie podobny schemat, jak system rozbija od środka antysystemowe partie polityczne i przejmuje ich narrację (lub wciela w narrację dużej partii - PO lub PiSu), pokrywa się to z tym, co mówił Minimal, z czym przez wiele lat dyskutowałem z kumplami i przyjaciółmi o różnych poglądach, różnych modus operandi, ale zgadzających się co do jednego - system nas dyma. Ale to że dyma, to pół biedy, dopóki nie będziesz bogaty (czego sobie i Wam życzę), zawsze będziesz gwałcony, kwestia tylko przez kogo. Tak jak KAŻDY na świecie. Problem polega na tym, że ten system wypieprza do obsranego kibla zaangażowanie mnóstwa mądrych ludzi i TONY pieniędzy, które można byłoby lepiej wykorzystać. Forsy nie mamy, a wszyscy ludzie mający mózg i cenne/unikalne umiejętności, już do nas nie wrócą, bo po co się męczyć z imposybilizmem, skoro zagranicą wszyscy dadzą im kasę, możliwości, a nawet pocałują ich w środek dupy, gdy ich o to poproszą? Oczywiście nie poproszą, ale wiecie o co chodzi - o to że nasza niewolnicza mentalność nie zmieniła się specjalnie od 1989, a wręcz się do niej z powrotem cofnęliśmy (wzrost kradzieży i nie tylko, widziany od kilku lat, przez kryzys Covidowy i kryzys wojenny, a szykujmy się na zimę... i módlmy się do Boga, Swaroga, kogo tam chcecie, by była lajtowa, jak zeszła, bo Polscy przedsiębiorcy i obywatele dostaną prosto w wątrobę, gardło i krocze jednocześnie)
Dlatego choć będę głosował, bo jak słusznie zauważyła moja znajoma - mimo wszystko jest różnica, czy będzie bardzo źle, czy źle. Na popis nie głosuję od dawna, chyba że naprawdę muszę, mając wybór między PO, a PiSem (wtedy głosuję przeciw partii mającej większe szanse / lub rządzącej, by mieli trudniej, zawsze to coś). Początkowo chciałem głosować na PSL lub SLD, ale po rozmowie z kumplem, zmieniłem na partię Pawła Tanajno. Nie wierzę im, ale są najbliżsi moim ideałom. Tanajno nie zebrał głosów, tak jak kiedyś Robert Gwiazdowski (też ciekawa sprawa, podobno zabroniono mu zmienić system - co mnie nie dziwi, facet ma wiedzę, charyzmę, zmasakrowałby wszystkich polityków w debacie), więc głosuję na PSL. Czemu nie na innych? Bo SLD i reszta lewicy, traktuje mężczyzn jako cuckoldów... Zostawcie ten program dla swoich sojaków, którzy mają więcej estrogenu niż testosteronu (zabawne, że nawet lewica to widzi XD). POPiS - agentura pierwszej wody. Konfabulacja.ru - pożyteczni idioci, którzy mieli szansę, by się pokazać od dobrej strony, woleli skakać na główkę do szamba i się w nim tarzać. Szymon Hołownia jest zaprzeczeniem rozumu i godności człowieka. Cisną się dużo gorsze słowa na usta, więc ograniczę się do faktów - on jest za tym, by wszystko było legalne i nielegalne jednocześnie. I takie lelum polelum to cały jego program. Dodatkowo przyjmuje złogi z poprzednich partii... Dlatego drogą selekcji, pozostał mi PSL.
Nie łudzę się, że za mojego życia coś się w tenkraj zmieni. Kiedyś myślałem, że przyjdzie nowe pokolenie i to zmieni, ale dziś wiem, że to ściema. Dopóki nie przyjdzie kryzys, który wybije ludziom z głowy żerowanie na cudzym życiu i inne problemy (13, 14, pinset+, wciskanie ludzi ze swojej rodziny do państwowej pracy, regularne dymanie swojego kraju, oszukiwanie, krętactwo, przyzwolenie na bylejakość, co jest prawnie zablokowane mniej lub bardziej zagranicą + ich obywatele zrozumieli, że wszyscy na tym tracimy), dopóty ten naród tego nie zrozumie. O demokracji bezpośredniej i cenzusach wyborczych, nawet nie wspominam, bo to jest zbyt trudny temat nawet dla lepiej zarządzanych państw, a to też powinno być IMO obowiązkiem. Prawa wyborcze powinni mieć tylko pracujący, zdolni, płacący podatki, działający na rzecz państwa, działający na rzecz społeczeństwa, tworzący i wychowujący dzieci etc. No ale najpierw większość Ziemian musi zrozumieć, że socjal (dawanie pieniędzy za nic, poza drobnymi i niezbędnymi wyjątkami typu 3 miesiące bezrobocia, niepełnosprawni, renty, zajmowanie się niepełnosprawnymi dziećmi, opieka nad schorowanymi lub niedołężnymi rodzicami etc.) to wg mnie obrzydlistwo. Bo tym to właśnie jest - każdy powinien mieć tyle pieniędzy, ile zarobił, minus podatki na niezbędne rzeczy. Tak jak to jest np. w UK.
https://andrzejewski.siedlce.pl/gasiuk-henryk-tw-waldek.html
https://streamable.com/pvylal <- fragment z filmu Holland