Żyjemy w chorym kraju, gdzie nawet za przestrzeganie prawa dostanie się po głowie, a Polacy donoszą bez powodu na innych (a jak dzieje się komuś krzywda, to zamykają buzie i udają, że temat nie istnieje). Pan z Torunia, kolekcjonuje broń od 1989. Jak to zwykle bywa (mówię o normalnych kolekcjonerach, a nie ludziach którzy chcą sobie nielegalnie postrzelać), kolekcjonerze broni odpowiednio zabezpieczonej. Nigdy nie miał poważnego konfliktu z prawem, amunicji ani prochu nie trzymał, ale to nie przeszkodziło policji odebrać mu broń wartą kilkaset tysięcy dolarów, jak nie jeszcze więcej. Zresztą, gdyby tylko o odebranie chodziło, to byłby to Mały Miki. Cały sprzęt został zniszczony! Skórzane elementy spleśniały, broń się rozwaliła, karabiny zardzewiały. No i jak to w Bolandzie bywa, nikt nie jest winny.
Dlatego uważam, że urzędnicy (podobnie jak policjanci) powinni ponosić bezwzględną winę, jak popełnią błędy. A jak dopuszczą się poważnych nadużyć i błędów, które nie podlegają dyskusji (jak tu albo ws. Stachowiaka), to powinni tracić w 100% plot shield i odpowiadać, tak jak zwykły kmiot, czyt. Polak. Czym innym jest ochrona państwa (która im się należy, zwłaszcza policji), a czym innym zwykłe granie w chuja z obywatelami. No i powinno się wprowadzić obowiązkowy przepis o ponoszeniu odpowiedzialności przez funkcjonariuszy i urzędników! Ale to niezbędne minimum obok konieczności wprowadzenia ustawy o jednej interpretacji, bo obecnie urzędnik z pomorskiego może wywalić jajca na słuszną interpretację dobrego urzędnika i co mu panie zrobisz.
Kłania się Optimus S.A i łamanie życiorysu innym. Takich spraw były setki, jeśli nie tysiące od 1989 i nadal nikt tego nie naprawił. Polacy niestety lubią bylejakość, nie lubią wymagać od kogoś, nie umieją ogarnąć syfu u siebie, ale za to bardzo chętnie go krytykują u kogoś innego.