Mój drugi konkursowy przepis. Jednocześnie informuję, że poprawiłem drobne niedoskonałości, które wynikły podczas przenoszenia posta z maila google'a na hive ;).
[Mięso z kurczaka lub mięsa schabowego i domowe frytki]
Co musimy mieć?
300-500g mięsa. W zależności od tego, dla ilu osób robimy lub na ile dni. Ja jestem leniwy, to lubię sobie zrobić porcję na 2,3 dni lub na cały weekend, jak jestem z dziewczyną w domu lub mam innych gości.
Ziemniaki lub bataty. Tu zależy od tego, ile jecie. Ja jem dużo (zwłaszcza po treningu), więc mogę zjeść całego batata na jeden posiłek.
Przyprawy. Można różne, ale ja polecam: oregano, bazylię, tymianek, rozmaryn etc. Jaki smak lubicie, ja używam najczęściej tych 2 pierwszych. Do tego możecie dodać jakąś dobrą przyprawę do kurczaka (polecam nie oszczędzać na nich, bo zwłaszcza do tych najtańszych dodają masę szkodliwego gówna). Jeśli chcecie, by było jak najzdrowsze to ograniczcie się tylko do soli, pieprzu i w/w ziół.
Olej. Podobnie jak w przypadku przypraw, zalecam NIE oszczędzać, bo zły olej potrafi być szkodliwy. Ekspertem nie jestem, toteż nie powiem dlaczego, ale kiedyś usłyszałem od lepszego kucharza ode mnie, który przez lata pracował w Grecji, Włoszech i Hiszpanii i skutecznie wyleczył mnie z oszczędzania na gównianych składnikach. Lepiej kupić lepszy, mniej go używać i wyjdzie mniej-więcej na to samo. Jeśli nie zarabiacie dużo kasy i to dla Was zbyt duży wydatek, to polecam kupowanie więcej składników z długim terminem ważności, gdy te są na promocji. Jednorazowo wydacie więcej gotówki, ale w dłuższej perspektywie na tym zaoszczędzicie. Polecam tak robić ze wszystkim, zainwestowałem dużo kasy na początku, by zrobić sobie taki zapas, ale wielu miesięcy mój portfel "przytył" o 50-100 PLN, jak robię sobie co miesięczne rozliczenie. Wracając do oleju, polecam takie z górnej półki za 18-30 PLN za pół litra/litr. Najlepiej z pierwszego tłoczenia (i to oliwek) Grecji, Włoch lub Hiszpanii (w tej kolejności). Zwracajcie uwagę na detale, bo producenci tych gorszych lubią mamić różnymi oszustami. Ceny są różne, w zależności od sklepu i tego, czy jest promocja.
Warzywka, jakie chcecie. Najlepiej świeże, ale te mrożone też mogą być.
- Zaczynamy od przygotowania mięsa. Myjemy je, kroimy je na kawałki, mogą być małe lub średnie, jak są w jakimś naczyniu, to ponownie obmywam je wodą i wsadzam do plastikowego opakowania. Następnie posypujemy je przyprawami - pieprz, sól, jakieś zioła, możecie dodać przyprawy do kurczaka (dodaję ją również do mięsa schabowego), potem polewamy olejem (nie za dużo, bo dodamy go też do smażenia). Następnie wkładamy rękę (rzecz jasna czystą) i mieszamy. Najlepiej robić to kilka minut - ugniatać, przerzucać, mieszać. Trzeba użyć trochę siły, by mocniej się wchłonęły w tkankę. Tak zostawiamy w lodówce na kilka godzin. Jak to powiedział mój kolega Michał - im dłużej, tym lepiej. W przypadku niektórych posiłków mięsnych, to najlepiej zostawić je na kilka, a nawet kilkanaście godzin!
- Obdzieramy ze skóry ziemniaki lub bataty. Opisywać chyba nie muszę. Od siebie polecam pokroić je na frytki przed włożeniem do wody, wtedy szybciej się przygotują. Tylko uważajcie, by się nie gotowały za długo, bo wyjdzie Wam mix puree i frytek. Woda gotuje się 10-20 minut, w zależności od garnka, ognia, jakości ziemniaków etc. Nie ma na to reguły, więc po 10 minutach lepiej sprawdzajcie widelcem co minutę lub dwie, czy zrobiły się już miękkie. Jak tak, to są gotowe. Podpowiedzi: Nie nalewajcie za dużo wody, bo będzie się dłużej robiło. Jeśli przeszkadza Wam słodycz batatów (da się przeżyć, ale niektórym może nie smakować), to dosypcie soli. Jeśli macie psa, to nie wylewajcie tej wody, tylko zostawcie by ostygła i dajcie mu ją do miski. Ma o wiele więcej wartości odżywczych od zwykłej wody z kranu. Możecie przyprawić frytki po ugotowaniu - sól, pieprz, jakieś przyprawy do mięsa.
- Wsadzamy frytki do piekarnika. Oczywiście nie bezpośrednio na blachę, nakładamy na nią papier do pieczenia (taki brązowy), a dopiero potem frytki. Temperatura 150-200 stopni, najlepiej z opcją nawiewu, jak macie (szybciej się przygotują). Ile się pieką? Różnie, ale 20-30 minut i powinny być gotowe. Czasem może trochę dłużej. Warto rozgrzać wcześniej piekarnik, by się szybciej zrobiło.
Jak frytki będą się piekły w piekarniku, to wyciągamy mięso i wrzucamy na rozgrzaną patelnię z olejem.
Smażymy je do momentu uzyskania brązowego koloru. Jak mięso będzie już w miarę usmażone, na zasadzie że są już prawie gotowe, to wtedy wrzucam resztę warzyw. Nie polecam robić tego za wcześnie, bo stracą więcej wartości odżywczych. Jeśli macie ochotę na mięso z przysmażoną cebulką, to możecie postawić ją na drugiej patelni i smażyć długo na małym ogniu. Jeśli jednak jesteście leniwi jak ja, to wrzućcie je 2, 3 minuty przed mięsem i potem tak, jak napisałem na początku punktu 5.
Nakładamy jedzenie na talerz i jemy.