Mam nadzieję, że nie będzie problemem, że zrobiłem trochę za mało zdjęć (zapomniałem zrobić fotki przy robieniu warstw tiramisu). Drugi przepis zamieszczę jutro lub w niedzielę.
W polskiej części społeczności Hive rozpoczęła się pierwsza edycja wielkiego konkursu kulinarnego i jako kucharz-amator postanowiłem wziąć udział. Szkoda, że nie wiedziałem o nim wcześniej, bo zrobiłbym fotki z pizzy, czy zapiekanki z serem, mięsem i makaronem, no ale cóż... Jak się spodobają moje przepisy i widzę, że będą się cieszyć popularnością, to na pewno o nich jeszcze napiszę. Wstępnie planuję wrzucić 2 (może 3) przepisy - obiad i deser, czy właściwie w sumie 1.5 deseru, bo przy okazji napiszę jak zrobić inny. Wszystkie są dość banalne w wykonaniu i niezbyt odkrywcze, więc dorzucę od siebie kilka pro-tipów. Co prawda, jak już mówiłem, jestem amatorem, ale z racji że ponad 10 lat temu zostałem zmuszony do przyspieszonej nauki gotowania, to coś tam umiem. Nikogo jeszcze nie otrułem, nikomu też nie zapewniłem długiego pobytu w toalecie, za to kilku moich znajomych i nie tylko, lubią patrzeć na moje prace kulinarne.
[Ciastka i Tiramisu z masą Mascarpone]
Co musimy mieć do Tiramisu:
250g serka mascarpone (osobiście korzystam z produktu firmy Piątnica)- 1 lub 2 banany, osobiście dodaję jeden, ale jeśli zależy Wam na bardziej bananowym smaku, to możecie dodać1
1 jajko, aczkolwiek nie zawsze używam. Generalnie nie widzę różnicy między jedną, a drugą wersją.1
Opakowanie biszkoptów lub innych, podobnych do nich ciastek. Wystarczy porcja 250g. Najlepiej twardsze (nie twarde! Chodzi o to, by nie były zbyt miękkie).1
Miseczka z kawą, w której zamoczycie ciastka. Zależnie od waszego gustu - ja daję 2.5 małej żyłeczki kawy, by smak był intensywniejszy- Plastikowe opakowanie, jakiś większy pojemnik próżniowy.
Co musimy mieć do ciasteczek:
Myślnik pierwszy, drugi i trzeci taki sam, różnica zaczyna się dopiero przy 4.
Owoce, orzechy, kawałki czekolady, syropy czekoladowe, kakao, absolutnie co sobie wybierzcie, to będzie dobre, jak przy robieniu bigosu
Ciastka-foremki, takie małe kruche babeczki z wydrążonym środkiem, do którego dodamy swoje składniki. Profesjonalnie nazywają się one Tartaletki.
Początek, jak już mówiłem, jest w obu przypadkach ten sam, więc zacznę od Tiramisu, a potem przejdę do ciastek. Tak jak mówiłem w punkcie poprzednim, niektórych rzeczy możecie dodać więcej, ja będę pisał tak, jak sam robię. Tiramisu robiłem tydzień wcześniej i niestety zapomniałem zrobić fotki, dlatego traktujcie ten przepis jako dodatek.
- Wrzucamy masę z opakowania, zawartość jajka oraz pokrojonego na kawałki banana do plastikowej miski. Nie musi być duża, wystarczy średnia, byleby Was nie ochlapało. Włączamy blender (jak go nie mamy, to mikser też się nada) i mieszamy aż wszystko uzyska jednolitą formę.
- Zalewamy gorącą wodą miskę, do której wcześniej wrzuciliśmy 2-3 łyżeczki kawy. Mieszamy łyżeczką, a następnie maczamy w nich na 1, 2 sekundy biszkopty. Tak jak mówiłem powyżej, najlepiej by były raczej twardsze niż miękkie, bo biszkopty po kontakcie z gorącą wodą będą zbyt miękkie.3. Każdy biszkopt lub ciastko, które wyciągnęliśmy kładziemy odrazu do formy. Układamy je tak, by wypchać nimi możliwie jak największą powierzchnię. Jak cały biszkopt nam się nie zmieści, to łamiemy go na pół lub ćwiartkę i wypełniamy nimi ubytki. Od siebie polecam na dno nałożyć dwie warstwy, by Tiramisu nie rozpadło się podczas krojenia lub nakładania.
- Zalewamy masą, którą zrobiliśmy w punkcie 1. Rozprowadzamy ją równomiernie łyżką lub podobnym narzędziem.
- Powtarzamy proces z maczaniem ciasteczek lub biszkoptów w kawie, nakładamy jedną warstwę.
- Ponownie zalewamy masą i rozprowadzamy ją równomiernie7. Jeżeli wystarczy Wam masy, to możecie zrobić jeszcze 3 warstwę, ale nie zalecam więcej, bo ciasto będzie za ciężkie. Smaku to nie popsuje, ale jeśli zależy Wam na walorach estetycznych, to lepiej na to uważać.
- Na szczyt możecie dodać kakao, więcej kawy, cukier puder (nie polecam, cukier jest zły), jakieś inne, podobne im dodatki.9. Wkładamy zamknięty pojemnik do zamrażarki na 2 godzinki. Możemy dać na kilka godzin do lodówki lub zostawić na noc w lodówce. Jak przypadkiem zapomnicie go wyciągnąć z zamrażarki i będzie tam stało przez całą noc, to nie obawiajcie się. Kilka razy popełniłem ten błąd i ciasto nigdy się nie zepsuło, po prostu musiało się godzinę rozmrozić.
- Gotowe. Taka porcja wystarczy spokojnie dla 3-4 osób lub dla 2 na cały weekend.
Jeśli chodzi o ciastka, to patrz punkt 1 poprzedniego przepisu.
Układamy Tarlaletki na jakiejś płaszczyźnie, ja wykorzystałem do tego tego deskę do krojenia chleba. Pojemnik z masą dajemy obok, tak samo jak składniki, których chcemy użyć.
Robicie co chcecie. Ja robiłem tak, by żadne z ciastek nie było takie samo 1:1. Dodawałem orzechy, migdały, żurawinę, syrop czekoladowy, truskawkowy, kakao, jagody. W niektórych przypadkach najpierw dodawałem masę z serka Mascarpone i bananem, w innych dawałem dodatki, a potem je zalewalem. Kolejność dowolna.
Wsadzamy gotowe Tarlaletki do zamrażalnika na dwie godziny. Możemy dać na kilka godzin do lodówki lub zostawić na noc w lodówce. Jak przypadkiem zapomnicie go wyciągnąć z zamrażarki i będzie tam stało przez całą noc, to nie obawiajcie się. Ja zapomniałem ich wyciągnąć, siedziały całą noc i nie popsuło to ich smaku.
A gdzie tu nawiązanie do tematu przewodniego? Na takowy wybrałem swoją dziewczynę, która gotuje lepiej ode mnie, ma lepsze wyczucie smaku (bo ja często lubię dać za dużo czosnku, cebuli, pieprzu, soli), dzięki niej też zacząłem regularnie korzystać z blendera, który lepiej się sprawdza od miksera. No i jest dodatkową motywacją do tego, by ciągle poprawiać swoje umiejętności kulinarne. Mam też dzięki niej powód, by w końcu dbać o estetykę moich posiłków, bo wcześniej ignorowałem ten aspekt.