Stoicie? Jak tak, to usiądźcie. Pijecie? Przełknijcie to na spokojnie. Już, gotowi? No, to rada miasta Minneapolis postanowiła zapłacić 27 milionów dla rodziny George'a Floyda. Człowieka, który był uzależniony od ciężkich narkotyków (marihuana i amfetamina, to przy tym mały Miki), groził ciężarnej kobiecie, że zrobi jej i dziecku brutalne fatality za pomocą pistoletu i miał na swoim koncie wiele wykroczeń. Fakt, zgadzam się, policjant użył zbyt mocnych środków wobec danego przypadku i powinien za to zostać rozliczony (o ile faktycznie nadużył swoich uprawnień, ekspertem nie jestem, to się nie wypowiem) ale... Widziałem nagranie ze złapania George'a i interwencja początkowo wyglądała na spokojną. Policjanci obchodzili się z nim wręcz zbyt lekko, jak na jego ciągłe ucieczki, kłamanie i wyraźne zdenerwowanie, że został przyłapany na nietrzeźwej jeździe. Przepraszam za to rażące niedopowiedzenie, nietrzeźwy to jest człowiek, który wypije 2 piwa przed jazdą, zapali jointa lub wypije kilka kieliszków wódki, jego organizm był chodzącą apteką pełną narkotyków, o których musiałem poczytać w internecie, bo nawet nie wiedziałem, co one powodują. Wiem, że w USA nadal jest problem rasizmu, ale serio? Nagradzać człowieka za takie zachowanie? A nie, sorry, nagradzać pośmiertnie. Przecież to kpina z prawa i innych, biednych ludzi, którzy mają podobnie ciężko, co miał George, gdy jeszcze żył. A najlepsze jest to, że ludzie po lewej stronie są tak zaślepieni, że zrobili z niego świętego męczennika, który nie zrobił nic złego w swoim życiu.
Swoją drogą, ciekawe czy jego rodzina w ogóle nacieszy się tymi pieniędzmi, bo obstawiam że albo je szybko zmarnotrawią albo zostaną okradzeni.