Być może już słyszeliście o gorącym skandalu w katolickiej organizacji o charakterze bolszewickim. Są to co prawda plotki, więc nie wiem ile w tym prawdy. Wiele jednak wskazuje na to, że są to raczej pewne informacje. W skrócie - były sobie dwa małżeństwa, Karoliny Pawłowskiej i Tymoteusza Zycha w obu z nich (a przynajmniej u pani Karoliny, nie zwróciłem uwagi czy Zych ma dzieci i żonę) są dzieci i w obu dojdzie do rozwodów. W związku z rzekomym romansem między Zychem, a Pawłowską, doszło do bójki w siedzibie Ordo Juris o dup... Pardon my french, serce pani Karoliny. Co świadczy za tym, że doszło do zdrady? Choćby informacja o bójce - ta co prawda też jest plotką, ale to już grubszy kaliber i widziałem takie rzeczy na własne oczy lub słyszałem z ust bezpośredniego obserwatora. Druga poszlaka, to wpis na TT z profilu Marzena Kozak. Pani Karolina patrzy na swojego kolegę i rzekomego kochanka, wyjątkowo zalotnie... Oczywiście może to być przypadek i cała drama o zdradzie i rozwodzie, to bujda, ale szczerze mówiąc - nie wierzę w to. Zbyt często widziałem na własne oczy takie przypadki, czytałem o nich lub słyszałem od dwóch redpillowych kolegów katolików o różnych akcjach np. na pielgrzymkach. Poza tym, wbrew bredniom, które rozgaduje wielu prawicowców i konserwatystów, trudno jest zapanować nad swoim "ciśnieniem", popędami, hormonami, czy emocjami i tylko nieliczni mogą to zrobić. Oczywiście, w żaden sposób to nie tłumaczy zdrady i taki człowiek powinien ponieść konsekwencje. Konsekwencje przewidziane przez normalne prawo, a nie religijnych fundamentalistów, którzy podobnie jak część lewicy, polaryzują społeczeństwo. Cieszy mnie postawa Zycha i mam nadzieję, że nie jest to jego cynizm sprytnie wykalkulowany, by mniej dostać po tyłku (aczkolwiek wątpię w to). Słusznie zauważył, że protesty lewicy to bezpośredni skutek ich działalności oraz prowokacji. Czy jego przyszła organizacja będzie faktycznie taka, jak mówi? Cóż, po owocach ich poznamy. Kierunek jest dobry, bo mimo mojej niechęci do tego typu środowisk oraz ludzi, Zych ponownie słusznie zauważył, że mediacje przy rozwodach powinny być powszechniejsze (jak to ma miejsce na zachodzie Europy) - choćby dlatego, że wiele takich małżeństw można uratować. A nawet jeśli nie, to przynajmniej zapewnić dzieciom i rozwodnikom, spokojniejszy przebieg rozstania i podziału obowiązków rodzicielskich. Niemniej, nie powinno się tego robić poprzez antagonizowanie ludzi i wspieranie przepisów lub zmian, charakterystycznych dla państw wyznaniowych. I żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie mam nic do katolików i prawicy, tak długo jak nie wpieprzają się ludziom w ich prywatne życie (to samo ws. lewactwa, któremu pęka tyłek, jak ktoś wypomina komuś jego zachowania, których nie zmienił lub nazywa czarnoskórego murzynem /uważając to za rasizm/, ewentualnie mówi inne niepoprawne polityczne treści, ale prawdziwe). Kościół na pewnym obszarze, jak i jego wierni, prawo do lobbowania pewnych przepisów. Jednakże nie mają oni prawa narzucać swojego lifestyle'u ludziom, którzy katolikami nie są. O antagonizowaniu tu nie wspominam, bo częściowo rozumiem ich postawę i wiem, że czasami jest to reakcja na lewicowe prowokacje. Niemniej, mogę ich skrytykować za hipokryzję - Pan Bóg dał nam wolną wolę, co oznacza że możemy robić co chcemy i to on nas osądzi (a wcześniej sąd ludzi). Poza tym, gdzie tu ta katolicka miłość...
A na dole macie memy :).
https://twitter.com/Marzena__Kozak/status/1487843505393254401
- Marzena__Kozak
https://twitter.com/KDPawlowska/status/1487666694826995716?t=hz8fGzgx5LGRy9mH1V7ueQ&s=19&fbclid=IwAR2jujtU8VEoIoazlV8SlS8c_j5TFGk22YVok33XnqHCkj1x80xa09kiwik
- KDPawlowska