Nie będzie to długi tekst, nie będę się silił na długi komentarz. Po prostu chcę napisać o wspólnym mianowniku, który łączy ostatnie smutne wydarzenia, które miały miejsce w naszym kraju. Nie zauważyłem, by ktokolwiek na to zwrócił uwagę. No poza ludźmi u Woglana vel. Cham i Prostak, którzy poruszyli ten temat na jego ostatnim streamie. Ale żeby nie było, sam o tym myślałem już od kilku dni, a ten live jedynie mnie zmotywował do napisania tego wpisu. Daruję sobie szczegóły, bo jak ostatnio Asia napisała w swoim wpisie (link na dole), nie ma sensu się smucić ponad miarę. Świat jest okrutny i nie zmieni się to w najbliższym czasie.
Ostatnio było kilka smutnych sytuacji - były 3 lub 4 (+ akcja z szachistą, który lubi smagać Drogona do filmików dla dorosłych ze zwierzątkami, o nim zapomniałem, przypomniałem sobie dopiero pisząc 3 akapit) smutne sytuacje dotyczące młodzieży, jak na ironię widziałem też dwa przypadki dotyczące dorosłych, które w pewnym sensie można zaklasyfikować do tematu tego wpisu, ale po dłuższym namyśle, zdecydowałem że je zignoruję. Dotyczą one dorosłych osób i nie są to łatwe tematy. Te dotyczące dzieci również do prostych nie należą, ale wydaje mi się, że znam powody. A nawet jeśli nie miały one bezpośredniego przełożenia, to na pewno nie są bez znaczenia. Czemu? Bo widzę, jakie spustoszenie zrobił we mnie (i moich kolegach) nieskrępowany dostęp do internetu (a ten w latach mojej młodości bardzo się różnił od tego, co dzisiaj mamy). Nie wspominając o zbyt długim przebywaniu przy komputerze, ignorowaniu książek i aktywności sportowej. Dzisiaj te wszystkie problemy, są jeszcze bardziej szkodliwe dla współczesnej młodości, a dodatkowo przyszły kolejne problemy.
My mimo wszystko, musieliśmy się wykazać pewnym intelektem, nie mieliśmy podanego wszystkiego na tacy, więc korzyści były nieco większe, a straty... być może mniejsze. Kiedyś rozmawiałem z kolegą, który miał bardzo podobną sytuację w dzieciństwie do mojej + jego problemy pokrywają się z moimi (przynajmniej częściowo), ale jego obecna postawa dostatecznie mocno różni się od mojej, aczkolwiek i tu mamy pewne podobieństwa. Przez szczerą rozmowę z nim, oświeciło mnie w kilku tematach. Nie po raz pierwszy, dawniej Jakubowski (user YT) zauważył że "przebudzenia" mają swoje "etapy" i wraz z przebijaniem się przez każdy z nich, lepiej, szerzej i głębiej rozumiemy świat, relacje międzyludzkie, wpływ przeszłości na przyszłość (tłumacząc to z ładnego pierdolamento na prosty język - każda akcja którą podejmujesz, ma swoje konsekwencje w przyszłości. Każde działanie również - mogą być to konsekwencje pozytywne, jak i negatywne.). Będąc młodszym, ignorowałem to, jak przystało na typowego NPC, co przejawia większość ludzi. Dzisiaj jednak nie mogę już nic z tym zrobić, mogę jedynie robić damage control i ograniczać swoje negatywne cechy, które będą mi towarzyszyły do końca (tak rozwinął się mój mózg, tak rozwinął się mój układ hormonalny - nie znam szczegółów, ale w/w kolega i moja druga koleżanka, również mądrzejsza i inteligentniejsza ode mnie, tak mi to tłumaczyli. To dotyczy każdego z nas. Peterson to kilka razy tłumaczył, np. na przykładzie homarów.). Moglibyśmy coś z tym zrobić, ale niestety pokolenie naszych rodziców, nie miało w większości takiej wiedzy. Kojarzę, że jacyś lekarze etc. o tym mówili, ale swiadomość społeczna była znacznie mniejsza. Dodatkowo, my przynajmniej znamy świat bez internetu, dzisiejsze dzieciaki mają z nim styczność już od dziecka! Jak już mówiłem, musieliśmy kombinować, myśleć i działać, dzisiejsza młodzież ma wszystko podane na tacy. Dodatkowo co zauważył kolega, my na szczęście nie mieliśmy dostępu do takiego transferu, ograniczała nas również technologia (nikt wtedy nie marzył o smartfonach z takimi możliwościami, dyski HDD były też mniejsze), za co obaj dziękujemy.
No i tu przechodzę do meritum. Nie zamierzam ich bronić, zasłużyli na karę, jaka ich spotkała. Sam nie jestem święty, ale jak słusznie zauważył Woglan, czy Dziki Trener, takie akcje zdarzały się u nas, tj. w naszym środowisku, ale nikt tego kurwa nie kamerował ani się nie chwalił (dobra, zdarzało się, ale ludzie mieli większą samoświadomość w tej kwestii - wpływ tego, że za złe działania w internecie, często nie spotyka nas bezpośrednia kara). Gdyby ci ludzie nie donieśli sami na siebie, to dziś bym nie wstawił tego wpisu. Gdyby nie wykazali się głupotą i kompletnym brakiem instynktu samozachowawczego. Dalej promujmy fame-mma, dalej nic nie róbmy z patostreamami, dalej dawajmy zbyt często i na zbyt długo smartfona dzieciom, nadal nie zwracajmy uwagę na nastolatki z naszego otoczenia, dalej nie rozmawiajmy z dziećmi i nie promujmy dobrych postaw... Na pewno będzie lepiej, biorąc pod uwagę to, że ludzie muszą coraz mniej myśleć przez rozwój technologii. A zwłaszcza dzieci, które już na etapie szkoły mają znacznie gorszą sytuację niż my. Dziś uczeń nie musi kompletnie nic robić, by zdać z klasy do klasy. Minimum myślenia i internet mu wystarczy. A że chatgtp pozwala na napisanie pracy magisterskiej, która przejdzie przez promotora i maszynę wykrywającą plagiat (Woglan podał taki przykład, unikając szczegółów), to przyszłość rysuje się jeszcze gorzej... I z tym smutnym wnioskiem Was zostawię.
A przy okazji, jutro wrzucę tekst o anime, w środę coś o ID i RedPillu, a w kolejną sobotę, długą recenzją TLoU. Już zacząłem pisać :)!