Zmarła ikona polskich lektorów,a przynajmniej dla ludzi z mojego pokolenia oraz naszych rodziców. Osoba, dzięki której byliśmy w stanie cieszyć się filmami, które były wcześniej dla nas niedostępne z uwagi na niewiedzę lub barierę językową (tak, byli też inni, ale jego słyszeliśmy na codzień). Był to prawdopodobnie jeden z moich ulubionych lektorów - wyrazisty, mocny, zrozumiały głos, który nadawał się do wielu produkcji. Na całe szczęście zmarł w sposób bezbolesny, bo w trakcie snu. Najbardziej pamiętam go z "Terminatora" oraz "Gwiezdnych Wojen", które miałem na kasecie VHS.