zrodlo.
Bądź mną miej 10 lat i właśnie się dowiedz, ze jedziesz na kolonie.
Cieszysz się z tego powodu bardzo bo to pierwszy daleki wyjazd, wyjazd okazuje się kościelnymi koloniami gdzie początkowo miało byc dla ministrantów, ale ostatecznie były dla wszystkich.
Stój na kościelnym placu zobacz swojego największego wroga poczuj smutek w serduszku.
Jadąc odczuj cały śniadanie i obiad ale weź dużo avemarii i jakoś przeżyj podróż.
Bądź na miejscu zobacz dziwne miejsce z wielkim tłustym księdzem który oprowadza oraz panią która jest wychowawczynią. Zobacz ogrom domków drewnianych, oraz świetlice i recepcje.
Dostan mały domek gdzie jest przy wejściu umywalka a w głębi dwa tapczany i coś na wzór łóżka.
Połóż się i rozmyślaj, przywitaj się z kumplem z pryczy i leżysz aż do kolacji.
W nocy dostajesz wpiernicz, atak twojego wroga na domek chcesz do domu.
Dzień 2
Idziesz na śniadanie, świetlica jest jednocześnie stołówka, rozmyślasz o tym jak wydostać się stad. Wielki siatkowy mur odgradza ciebie od wszystkiego innego. Za siatka płynie rzeka, zastanawiasz sie kiedy wyleje.
Obiad jest dziwny mało smaczny zatruwasz sie i biegniesz do wc, okazuje sie ze papieru nie ma i tak sobie siedzisz kiedy już jakoś ogarniasz sytuacje chusteczkami okazuje się ze reszta sobie poszła zwiedzać. Jesteś jedyny w ośrodku. Idziesz do domku i idziesz spac.
Wieczór wróg skołował telewizor i zapuszcza jakiś film dla dorosłych w innym domku.
Ty grasz z kumplem z drugiego łóżka w karty uczysz się grać w makao i pokera
Dzień 3
Kumpel okazuje się dziwny gdyż zamiast iść do łazienki sika za okno.
W tym dniu, gruby wielki ksiądz organizuje atrakcja zwana zaufaniem, każdy łapie każdego, niestety mnie nikt nie złapał i gruchnalem na materac.
Dzień 4
przyjeżdża brat z babcia wręcz rozklejasz się by jechać z tamtąd, ale przekonują bys został
Starasz się unikać większości osób, ksiądz to widzi i pyta co się dzieje, nie odpowiadasz.
W tym dniu atrakcja jest puszczenie filmu Misja jak na religijne dzieło to film całkiem ciekawy.
Noc przebiega spokojnie
Dzień 5
pada cały dzień nie ma atrakcji. Siedzimy tylko w domku wychodząc jedynie na szybkie śmiesznie obiad i kolacje.
Dzień 6
Okazało się ze deszcz był w nocy bardziej ulewny i rano mieliśmy powódź na tyle duża ze ksiądz gruby wyniósł trzy kajaki i tak o to pływaliśmy wokół domku ucząc się pływania na kajaku, atrakcja była niezwykle ciekawa chociaż woda strasznie brudna
Dzień 7
Dyskoteka czyli zebranie dzieci i młodzieży obu płci i wrzucanie ich do pomieszczenia i puszczając im muzykę.
Dzień 8 powrót do domu
Cała podróż była dziwna niby atrakcji trochę i profit bo kajak, ale ludzie do dupy wiec profit słaby.
To jedyne kolonie jakie miałeś szanse by. A mimo to dziwaczność była na tyle duża ze często przerywniki pojawia się w różnych twych późniejszych opowieściach.
Mimo ze pisana dziwacznie to wszystkie elementy miały miejsce. Wiem ze kiedyś opisywałem moja podróż na kolonie ale teraz bardziej się starałem to jakoś rozszerzyć to jak mózg zApamietal.