Następna krótsza notatka z progresu życiowego.
Nauczyłem się nie wpadać w dziwny stan działania TERAZ i TU, gdy ktoś ważny dla mnie ma gorszy dzień. Czasami trzeba siąść i przemyśleć, nie rzucać się ze wszystkim, tu i teraz. Wymaga to wielkiego zaufania do ludzi, które musiałem po pierwsze w sobie wypracować, a po drugie, zdecydować się poznać drugiego człowieka.
Mam dużo rzeczy do zrobienia, będzie trzeba sobie poustalać wszystko. Najważniejsze jest zmienić pracę i znaleźć nowe mieszkanie. To, gdzie mieszkam, wpływa na to, jak się czuję. A pieniądze dają więcej możliwości.
Mam z tym tylko jeden problem: nie umiem robić rzeczy, które są po prostu obowiązkami. Potrafię sobie postawić wyzwanie, poświęcić masę czasu, ale jeżeli mam coś zrobić, co może mi przynieść pożytek w przyszłości w pracy, to nie potrafię całkowicie do tego siąść.
Cóż, będzie trzeba chyba zmusić tyłek do roboty.
Tylko za co się złapać?
Na dzisiaj to wszystko, trzymajcie się ciepło!