Ten post jest spe艂nieniem 偶yczenia fan贸w 馃槈 Chocia偶 jestem typem kanapowca to bieganie jest moj膮 pasj膮 i z wielk膮 przyjemno艣ci膮 podejm臋 wyzwanie rzucone przez w komentarzu pod moim ostatnim postem Wirtualne bieganie. Panie, po ile te medale?:
Mam nadziej臋 偶e zrobisz tak膮 przyjemno艣膰 i opiszesz/ zrelacjonujesz mo偶e jaki艣 maraton? Wydaje mi si臋 ze fajne i interesuj膮ce mog艂y by by膰 twoje relacje na temat danego ''maratonu'' z jakimi艣 zdj臋ciami.
Mia艂em to szcz臋艣cie, 偶e bieg艂em w dw贸ch diametralnie r贸偶nych biegach marato艅skich, wi臋c mo偶e pokusz臋 si臋 o por贸wnanie "wiejskiego" i "miejskiego" maratonu w oparciu o w艂asne do艣wiadczenie.
Gdyby kto艣 mi powiedzia艂 we wrze艣niu 2010 roku, 偶e za rok pobiegn臋 w maratonie, to bym popuka艂 si臋 w g艂ow臋 i go wy艣mia艂. Wtedy najd艂u偶szym dystansem jaki biega艂em to by艂o 10 kilometr贸w i to bez rewelacji. Ale p贸藕nym latem 2010 roku zmieni艂o si臋 wiele, z samotnego biegania przeszed艂em do biegania w grupie znajomych, co wymusi艂o wi臋kszy wysi艂ek, a to z kolei prze艂o偶y艂o si臋 na popraw臋 wynik贸w. Mniej wi臋cej w listopadzie zrodzi艂 si臋 w mojej g艂owie pomys艂 p贸艂maratonu, niejako, 偶eby postawi膰 si臋 pod 艣cian膮 zapisa艂em si臋 i op艂aci艂em start w Pary偶u w marcu 2011 roku.
Kolega z kt贸rym wtedy biega艂em d艂ugo si臋 waha艂, na tyle d艂ugo, 偶e gdy si臋 zdecydowa艂 limit uczestnik贸w zosta艂 osi膮gni臋ty i nie m贸g艂 pobiec ze mn膮. Zaledwie tydzie艅 po debiucie w p贸艂maratonie w Pary偶u, pobieg艂em ju偶 wsp贸lnie z koleg膮 kolejny p贸艂maraton w Hadze. Spodoba艂o nam si臋 to na tyle, 偶e w przyp艂ywie emocji w drodze powrotnej postanowili艣my, 偶e jesieni膮 pobiegniemy maraton.
Kolejnego dnia emocje troch臋 opad艂y, ale ch臋膰 zmierzenia si臋 z dystansem 42 kilometr贸w i 195 metr贸w pozosta艂a. Najs艂ynniejszym w Belgii biegiem marato艅skim jest Brussel Marathon, ale obawiali艣my si臋 kilku podbieg贸w na trasie, szukali艣my czego艣 bardziej "p艂askiego" st膮d nasz wyb贸r pad艂 na organizowany co dwa lata bieg "Alpro Leiemarathon". Cech膮 charakterystyczn膮 tego lokalnego biegu jest r贸wnie偶 trasa, gdy偶 staruje si臋 sprzed malowniczego Kasteel Ooidonk, nast臋pnie trasa prowadzi oko艂o 40 kilometr贸w na zach贸d wzd艂u偶 rzeki Leie i finisz jest w Wavelgem.
M贸j pierwszy raz - Alpro Leiemarathon
Ten bardzo lokalny maraton, co prawda wymaga艂 wcze艣niejszych zapis贸w, ale liczba uczestnik贸w biegu nie przekracza艂a 300 os贸b, wi臋c nie by艂o te偶 problemu z odebraniem pakietu startowego na chwil臋 przed startem. Pojechali艣my tam w tr贸jk臋, Artur i ja startowali艣my w zawodach natomiast Grzegorz zabezpiecza艂 nas logistycznie, tzn mia艂 przestawi膰 samoch贸d z miejsca statu w okolice linii mety.
W bojowych nastrojach z ambicj膮 z艂amania czterech godzin r贸wno o 11 wystartowali艣my na mordercz膮 tras臋, doskonale pami臋tam, 偶e pierwsze kilkaset metr贸w by艂o po brukowanej drodze, kt贸ra prowadzi艂a do zamku, p贸藕niej jeszcze 2-3 kilometry po uliczkach pobliskiego miasteczka i dobiegli艣my nad rzek臋. W tym czasie stawka ju偶 zaczyna艂a si臋 znacznie rozci膮gn膮膰.
Biegn膮c nad rzek膮 musieli艣my zmaga膰 si臋 z niewielkim, ale przeciwnym wiatrem, dlatego dobrze by by艂o biec w grupie. Oko艂o 50-80 metr贸w przed sob膮 widzieli艣my grupk臋 5-6 biegaczy, kt贸rzy zdawali si臋 trzyma膰 r贸wne tempo podobne do naszego, ale, 偶eby ich dogoni膰 musieli艣my przy艣pieszy膰. Podczas kr贸tkiego biegu wystarczy艂oby zapewne kilkaset metr贸w, 偶eby nadrobi膰 strat臋, ale inaczej sprawa wygl膮da podczas d艂ugiego biegu, gdzie trzeba minimalizowa膰 podwy偶szony wysi艂ek.
Pami臋tam, 偶e gonili艣my t臋 grupk臋 przez oko艂o 6-7 kilometr贸w, niestety bez sukcesu, oko艂o 20 kilometra kolega zdecydowa艂 si臋 na ostatni wysi艂ek, 偶eby dogoni膰 uciekinier贸w, ja niestety odpu艣ci艂em, wi臋c kolejne kilometry musia艂em pokonywa膰 samotnie, walcz膮c z w艂asnymi s艂abo艣ciami. Oko艂o 23 kilometra po raz pierwszy przeszed艂em z biegu do marszu, czyli m贸j kryzys zacz膮艂 si臋 stosunkowo szybko. P贸藕niej kontynuowa艂em ten marszobieg przez dalsz膮 cze艣膰 trasy, w pewnym momencie zrozumia艂em, 偶e upragniona tr贸jka z przodu ju偶 bezpowrotnie ulecia艂a i teraz zosta艂a mi walka o uko艅czenia maratonu.
Wielu innych uczestnik贸w r贸wnie dzielnie walczy艂a, cze艣膰 z nich by艂a bezpo艣rednio wspierana przez cz艂onk贸w rodziny lub przyjaci贸艂, kt贸rzy jechali obok nich na rowerze i w razie potrzeby go wspierali. Ja niestety by艂em sam, w przypadku takiego rozci膮gni臋cia si臋 stawki zawodnik贸w oznacza艂o to, 偶e zawodnik biegn膮cy przede mn膮 by艂 daleko w przodzie, a ten kt贸ry mnie goni艂 by艂 kilkaset metr贸w za mn膮.
Skrzyde艂 dosta艂em dopiero oko艂o 40 kilometra, kiedy zda艂em sobie spraw臋, 偶e tylko oko艂o dwa kilometry i sko艅czy si臋 moja walka. Kiedy skr臋ci艂em znad rzeki w stron臋 miasta na ostatni膮 prost膮 dodatkowo dosta艂em dodatkowego kopa w postaci dopingu po polsku. Kt贸ry艣 z kibic贸w zauwa偶y艂 bia艂o-czerwon膮 flag臋 na mojej koszulce i g艂o艣no krzykn膮艂 "dawaj, ku...a, dawaj". Na ostatnich metrach przed lini膮 mety min膮艂em jeszcze jednego przeciwnika.
Po mini臋ciu linii mety mia艂em mieszane odczucia, z jednej strony dumny by艂em, 偶e uko艅czy艂em maraton, ale z drugiej strony czu艂em ogromny niedosyt, bo do z艂amania czterech godzin zabrak艂o 23 minut. Kolega mia艂 jeszcze wi臋kszego pecha, bo jemu zabrak艂o 8 sekund.
Drugie podej艣cie - Marathon de Paris
Jesie艅 i zim臋 mocno przepracowa艂em, wesp贸艂 z koleg膮, kt贸ry zapisa艂 si臋 ze mn膮 na maraton w Pary偶u ju偶 jesieni膮 2011 roku. Doskonale pami臋tam te oko艂o 30 km wybiegania w temperaturze oko艂o lub poni偶ej 0 oC. Maraton w Pary偶u to w 100% inny bieg od tego, kt贸ry do艣wiadczy艂em p贸艂 roku wcze艣niej w Wavelgem. Ju偶 sama rejestracja, kt贸ra zako艅czy艂a si臋 kilka miesi臋cy wcze艣niej po osi膮gni臋ciu 33 tysi臋cy biegaczy, zwiastowa艂a zupe艂nie inny bieg.
Zdj臋cie organizatora zakupione z pakietem zdj臋膰 z trasy.
Musieli艣my inaczej opracowa膰 logistycznie ca艂y bieg, dla mnie przypomina艂o to przygotowania z poprzedniego roku do p贸艂maratonu, czyli konieczno艣膰 odebrania pakietu startowego z numerem dzie艅 wcze艣niej. W przypadku maratonu by艂o to o tyle utrudnione, gdy偶 odbi贸r pakiet贸w startowych by艂 w dniu poprzedzaj膮cym zawody w kompleksie Bercy na po艂udniu Pary偶a. Pozytywn膮 stron膮 tego przedsi臋wzi臋cia by艂y targi sprz臋tu sportowego. Sami dali艣my ponie艣膰 si臋 zakupowej fali i kupili艣my kilka element贸w wyposa偶enia d艂ugodystansowego biegacza.
Tak czy siak musieli艣my zarezerwowa膰 nocleg w okolicach Pary偶a. Zdecydowali艣my si臋 na hotel na p贸艂nocnych przedmie艣ciach Pary偶a w Bobigny. W dniu wy艣cigu jak tysi膮ce innych uczestnik贸w metrem dostali艣my si臋 na Polach Elizejskich.
Linia startu by艂a mniej wi臋cej w po艂owie P贸l Elizejskich, a uczestnicy szczelnie wype艂niali szerok膮 alej臋 a偶 do Placu Charles De Gaulle. Ustawiali si臋 w wybranych wcze艣niej strefach, my byli艣my daleko za profesjonalistami, kt贸rzy startowali jako pierwsi. Poszczeg贸lne strefy by艂y wypuszczane co kilka minut, 偶eby zapewni膰 pewien komfort biegu, bez konieczno艣ci przepychania si臋 艂okciami. Oficjalny start maratonu by艂 o 8 rano, ale my stali艣my tak daleko, 偶e lini臋 startu przekroczyli艣my godzin臋 p贸藕niej. 呕artowali艣my sobie wtedy, 偶e zawodowcy s膮 ju偶 w po艂owie dystansu, a my dopiero zaczynamy nasz膮 walk臋. Pocieszeniem mog艂y by膰 t艂umy biegaczy w jeszcze dalszych sektorach za nami, kt贸rzy musieli wci膮偶 czeka膰 na start.
Dzi臋ki tym zabiegom organizator贸w mogli艣my p艂ynnie wystartowa膰 w grupie biegaczy o podobnym wytrenowaniu, na szerokiej alei by艂o wystarczaj膮co miejsca, 偶eby bez problemu z艂apa膰 w艂asny odpowiedni rytm biegu. Niestety nie unikn臋li艣my standardowego b艂臋du w biegach tak masowych, czyli dali艣my si臋 porwa膰 t艂umowi i zacz臋li艣my szybciej ni偶 planowali艣my wcze艣niej. Ca艂y czas kontrolowa艂em tempo biegu i co chwil臋 upomina艂em koleg臋, 偶e biegniemy za szybko, no ale przecie偶 t艂um nas ni贸s艂.
Zdj臋cie organizatora zakupione z pakietem zdj臋膰 z trasy.
Wzd艂u偶 niemal ca艂ej trasy sta艂y nieprzebrane t艂umy kibic贸w i turyst贸w, kt贸rzy gor膮co dopingowali biegn膮cych. Co 2-3 kilometry przy ulicach sta艂y r贸偶ne zespo艂y i przygrywa艂y rytmicznie biegaczom. Tras臋 od Placu Bastylii do Bois de Vincennes pami臋ta艂em z p贸艂maratonu. Nast臋pnie biegli艣my w stron臋 centrum Pary偶a, tym razem po bulwarach wzd艂u偶 Sekwany.
Tym razem pierwszy kryzys dopad艂 mnie nieco dalej ni偶 poprzednio, bo oko艂o 27-28 kilometra, gdzie艣 na wysoko艣ci Place de Varsovie, czyli tu偶 przy wie偶y Eiffla. Dalej trasa wiod艂a przez chwil臋 jeszcze wzd艂u偶 Sekwany, 偶eby p贸藕niej skr臋ci膰 w stron臋 nies艂awnego lasku Bulo艅skiego (Bois de Boulogne), by艂 to jedyny odcinek trasy gdzie biegaczy dopingowa艂y t艂umy kibic贸w. W tym lesie ka偶dy walczy艂 sam ze swoimi niedoskona艂o艣ciami, nie tylko ja kontynuowa艂em zawody w formie marszobiegu, wielu moich rywali r贸wnie偶 zmaga艂o si臋 mniejszymi lub wi臋kszymi kryzysami.
Podobnie jak w przypadku pierwszego maratonu wykrzesa艂em reszt臋 si艂 na finisz, ostatnie dwa kilometry ju偶 tylko bieg艂em, a po wbiegni臋ciu na ostatni膮 prost膮 na Avenue Foch gdzie t艂umy po obu stronach drogi zagrzewa艂y do walki na ostatnich metrach nawet tych z nas, kt贸rzy ko艅czyli resztkami si艂 dwie godziny po zwyci臋scy. Jak 艂atwo si臋 domy艣li膰 r贸wnie偶 w Pary偶u nie uda艂o mi si臋 z艂ama膰 czterech godzin, mimo tego, 偶e poprawi艂em sw贸j poprzedni czas to wci膮偶 zabrak艂o oko艂o 9 minut.
Zdj臋cie organizatora zakupione z pakietem zdj臋膰 z trasy.
Podsumowanie, wady i zalety.
Oba maratony by艂y niezwyk艂ymi wydarzeniami do kt贸rych przygotowywa艂em si臋 na miar臋 swoich mo偶liwo艣ci, w okresie przygotowawczym biega艂em tygodniowo do 100-150 kilometr贸w tygodniowo, czyli tyle ile obecnie w miesi膮c lub nawet dwa. Za kazdym razem kiedy mija艂em lini臋 mety m贸wi艂em sobie "never ever", ale to szybko mija艂o i po paru dniach zapisywa艂em si臋 na kolejny maraton. Po Pary偶u mia艂em biec jesieni膮 w Warszawie, ale w mi臋dzyczasie nasili艂a si臋 moja choroba ZZSK i musia艂em odpu艣ci膰.
W przypadku ma艂ego lokalnego biegu trudno wskaza膰 du偶o zalet, chyba tylko dost臋p do masa偶yst贸w i odnowy biologicznej po biegu. W Pary偶u by艂o nie mo偶liwe dosta膰 si臋 na taki masa偶. Bieg lokalny to przede wszystkim walka z samym sob膮, z w艂asnymi s艂abo艣ciami, przypomina on bardziej d艂ugie samotne wybieganie ni偶 rzeczywist膮 rywalizacj臋.
Du偶y, dobrze zorganizowany bieg daje wi臋ksz膮 szans臋 na lepszy wynik, przez ca艂y czas kto艣 biegnie przed nami, za nami i z boku. Ogromn膮 zalet膮 s膮 r贸wnie偶 t艂umy kibic贸w. Pod numerem startowym mieli艣my swoje imiona i czasami s艂yszeli艣my w t艂umu doping po polsku skierowany bezpo艣rednio do nas od obcych ludzi stoj膮cych przy trasie, to r贸wnie偶 podnosi morale i daje dodatkowego kopa. Dodatkowym plusem by艂a pi臋kna 偶贸艂ta koszulka "Paris Marathon Finisher", kt贸r膮 dumnie prezentowa艂em tydzie艅 p贸藕niej na I P贸艂maratonie 艣w. Jerzego w rodzinnej Ostr贸dzie.
Bardzo jestem zadowolony, 偶e mia艂em szans臋 przekona膰 si臋 na w艂asnej sk贸rze jak to wygl膮da, do艣wiadczy膰 ekstremalnego zm臋czenia, skurcz贸w przy ka偶dym kroku i sztywno艣ci w kolanach, wi臋c z u艣miechem ale ze zrozumieniem patrz臋 na takie filmiki.