Today early in the morning one of my brothers called me, he said that the door in my garden was open. I was surprised, I thought that maybe someone in the family had not locked it and it had been left open overnight. However, something very bad awaited me on the spot. It turned out that the door had been broken, and many expensive things had been lost from inside. My brother and I investigated, but there was no trace of the thieves. I live in the countryside, so I asked people if they had seen anything, but I didn't find out anything either.
photo source - pixabay
The situation broke me down, but the worst thing in all this is that now there is another much worse thing going on, which he doesn't want to talk about in public, but it overwhelms me enormously. There is still the matter of fundraising for Marysia, in which I have put a lot of my heart does not look good, there is very little time left and a lot of amount to be collected. i would like to contribute more myself, but I am in a quandary after the theft. I am in pain from all this.
I feel very bad, and I feel a strange stabbing in my chest. I'd like to talk to someone privately about it, but no one has time at the moment, and I'm sitting broken. This is not the first time someone has tried to steal from me. Once someone cut the padlock in my basement and once in the city, more precisely in Olsztyn, a man attacked me and wanted to take my e-cigarette. However, I managed to defend myself from him, thanks to the heaters with which I attacked him in self-defense.
photo shows one of the broken locks
I've been encountering a lot of bad things lately, my mother always said that when something breaks, it's all at once, and now I understand that. I was supposed to start my own business, which would have brought me a lot of joy and I would finally be doing something I like, but the theft steered me away from that. with exercise is also not colorful, as I had an injury in my right biceps. I feel like going to church, along with a certain person who would really like me to convert. I hope she will agree to it. Hive has always given me a lot of positive emotions, lately I have neglected it, because of just all these situations.
I feel that I have a lot to write, but somehow I can't and something is blocking me. I think I need some help. I apologize for the chaotic nature of this post, at the end I would like to leave a link to a collection for a sick child (https://www.siepomaga.pl/maria-lamejko) and my discord (matthew16084).
Wersja po Polsku
Dziś wczesnym porankiem zadzwonił do mnie jeden z moich braci, powiedział, że drzwi w moim ogrodzie są otwarte. Zdziwiło mnie to, pomyślałem, że może ktoś z rodziny nie zamknął i zostały otwarte na noc. Jednak na miejscu czekało mnie coś bardzo złego. Okazało się, że drzwi zostały wyłamane, a ze środka zginęło wiele drogich rzeczy. Zbadaliśmy z bratem sprawę, ale po złodziejach nie było ani śladu. Mieszkam na wsi, więc pytałem ludzi, czy nic nie widzieli, ale też niczego się nie dowiedziałem.
photo source - pixabay
Sytuacja mnie załamała, ale najgorsze jest w tym wszystkim to, że teraz dzieje się jeszcze jedna o wiele gorsza rzecz, o której nie chce mówić publicznie, ale przytłacza mnie ona w ogromnym stopniu. Pozostaje jeszcze sprawa zbiórki pieniędzy na Marysię, w którą włożyłem dużo serca, nie wygląda najlepiej, zostało bardzo mało czasu i dużo kwota do zebrania. Chciałbym sam wpłacić więcej, ale jestem w kropce po kradzieży. Boli mnie to wszystko.
Czuję się bardzo źle i czuję dziwne kłucie w klatce piersiowej. Chciałbym z kimś pogadać o tym prywatnie, ale obecnie nikt nie ma czasu i siedzę załamany. To nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś próbuje mnie okraść. Kiedyś ktoś przeciął mi kłódkę w piwnicy i raz w mieście, a dokładniej w Olsztynie napadł mnie jakiś mężczyzna i chciał zabrać mi e-papierosa. Udało mi się jednak przed nim obronić, dzięki grzałkom, którymi go w samoobronie zaatakowałem.
Zdjęcie przedstawia jeden z wyłamanych zamków
Spotyka mnie ostatnio dużo złego, moja mama zawsze mówiła, że jak się coś psuje, to wszystko na raz i teraz to rozumiem. Miałem zakładać własny biznes, który sprawiłby mi wiele radości i w końcu robiłbym coś co lubię, ale kradzież mnie od tego oddaliła. Z ćwiczeniami też nie jest kolorowo, gdyż miałem kontuzję w prawym bicepsie. Czuję, że chce iść do kościoła, razem z pewną osobą, która bardzo by chciała żebym się nawrócił. Mam nadzieję, że się na to zgodzi. Hive mi sprawiał zawsze sporo pozytywnych emocji, ostatnio go zaniedbałem, przez właśnie wszystkie te sytuacje.
Czuję, że mam dużo do napisania, ale jakoś nie mogę i coś mnie blokuje. Chyba potrzebuję pomocy. Przepraszam za chaotyczność w tym poście, na koniec chciałbym zostawić link do zbiórki na chorą dziewczynkę (https://www.siepomaga.pl/maria-lamejko) i mojego discorda (matthew16084).