W końcu wolna Sobota! Dopiero wieczorem gdzieś się wybieram. Co więc można porobić? Ja zabrałem się za automatyzację grafik.
Co mam? Plik XLS, zawierający cytaty, linki do grafik i status ich przygotowania.
Co chcę? Edytowalny plik który zawiera wrzucony już cytat i grafikę.
Uznałem że na start wystarczy, jeśli zautomatyzuję tworzenie samej grafiki - pobieranie ich z linku i tworzenie folderów zostawię na inną okazję.
Pierwsze podejście, czyli próba zrobienia tego w PowerAutomate, skończyło się po 15 minutach. Narzędzie czasem przydatne, ale to co chcę zrobić, wymaga czegoś więcej niż wysłania maila. Musiałem wyciągnąć większe działa.
Wróciłem więc do swojego przyjaciela, GPT, i zacząłem go odpytywać o kod. On jednak doradził bym zaczął od opracowania szablonu - który miałem jako ręcznie zrobiony wcześniej plik SVG. Pogrzebałem w kodzie źródłowym pliku (tak, obrazy w plikach SVG mają swój kod - a dokładniej, strukturę dokumentu w formacie XML). Ustandaryzowałem szablon grafiki, podałem unikalne nazwy, i zabrałem się za kod automatyzujący pracę. GPT dzielnie pracował nad kolejnymi linijkami kodu, w czasie gdy ja sprawdzałem co jeszcze trzeba poprawić. W kilku momentach trzeba było zmienić kierunek (np. nie używać parsera XLM, a wprowadzić ręczne zmienianie poszczególnych elementów dokumentu).
Sporo czasu zajęły poprawki drobnych rzeczy - wyrównanie do jednej linii, upewnienie się że nie zostają żadne artefakty itp. Dwie godziny później miałem wszystko - wliczając czas na edycję szablonu, tworzenie i debugowanie kodu, testowanie działania i ręczne dopieszczenie pierwszej grafiki by uznać, że wszystko działa. Co dalej? Ręczne dopieszczenie pozostałych 39 grafik. Ale to już przyjdzie o wiele łatwiej.
Wnioski: Jeżeli chcesz zbudować coś prostego, mając AI nie musisz uczyć się programować samemu. Musisz nauczyć się tylko pisać co chcesz osiągnąć. A później uszczegóławiać swoją wizję. I lecisz.
Zastanawiam się, jak zrobić do tego interfejs - i zbudować agenta, który sam wiedziałby co robić... I chyba nawet wiem jak. Teraz tylko znaleźć kolejną wolną sobotę.
A w międzyczasie zapraszam na standardowe social media:
Facebook
Instagram
Przydałoby się na nich trochę ruchu.