Najboleśniejszym problemem młodzieży jest fakt, że u 95% swoich rodziców nie widzą już tej iskry z pierwszych lat bycia razem. Nie ma przelotnych spojrzeń, klepniecia w pupę, spontaniczności, przeczesywania włosów ukochanego, przesuwania palcami po dłoni ukochanej, przypalenia zupy, bo straciło się rachubę czasu podczas rozmowy, butelki szampana przyniesionej przez nią na taras bez okazji, wspólnych kąpieli...
Nie widzą już tego zauroczenia. Przychodzą problemy dnia codziennego oraz dzieci(które zamiast zcalać związek, niejednokrotnie odsuwają rodziców od siebie).
Nie widzą miłości, bo jej po prostu nigdy nie było.
I takie wzorce małżeństwa i uczuć przenoszą potem na swoje związki i rodziny.
Pocieszające jest, że te 5% do końca będzie się kochało i pokaże MIŁOŚĆ swoim dzieciom i wnukom.
Tylko, czy oni zrozumieją tę lekcję?
Fot.Internet