W ostatni weekend sklepy Biedronka ogłosiły promocję "Białe noce", podczas których klient kupując 20 produktów 3 najtańsze dostawał "za darmo". Przynajmniej w teorii. Okazało się, że informatycy popełnili błąd i "za zero" były kasowane produkty najdroższe.
Łowcy okazji.
Nie znalazłem danych jak dużo ludzi zarwało nocki, żeby kupić coś taniej, ale okazuje się, że kto to zrobił to nie pożałował. Klienci zauważyli, że na paragonach promocja jest źle rozliczana i "za darmo dostają" najdroższe produkty zamiast najtańszych. I tak jak widzimy do wrzuconym do sieci paragonie za zakupy warte 750 zł klientka zapłaciła... 17 zł. Jeden ze sprzedawców Biedronki potwierdził, że rachunek za 1000 zł, a zapłata 50 zł to "była norma". Z półek znikały wszystkie najdroższe produkty zupełnie jakby kryzys gospodarczy nie dotknął Polaków. Według innej klientki "kasjerki kasowały same siebie" zauważając błąd i samemu chcąc na tym skorzystać. "Szczęście w nieszczęściu" dla Biedronki jest takie, że nie sprzedaje dużo luksusowych i drogich produktów i promocja obowiązywała tylko w nocy. Nawet nie wyobrażam sobie szturmowania "Biedry", gdyby cała ta akcja miała miejsce w dzień... Poza tym promocja została wycofana dość szybko. Według relacji klientki, która wróciła zrobić kolejne "promocyjne" zakupy o godz. 2:20 nie mogła już skorzystać z rabatów. Jak duże straty poniosła Biedronka? Tego pewnie się nie dowiemy. Czy zachowanie klientów i pracowników było w porządku? To już jest zupełnie inny temat.
Czy Biedronka odzyska część strat?
Czy sklep jest w stanie namierzyć klientów, którzy "nadużyli" promocji? Gdyby płacili kartą, a szczególnie używali aplikacji zakupowej Biedronki to teoretycznie byłaby taka możliwość. Pytanie tylko ile by to kosztowało i jak odbiłoby się wizerunkowo? Możliwe, że przewyższyło by to straty z kosztownej promocji. Podejrzewam też, że "cebulaki" wiedziały co robią i większość z nich płaciła gotówką. Dużo łatwiej będzie odzyskać towary zakupione przez pracowników sklepów. Pomogą w tym liczne kamery w sklepie. Jak skończy się ta sprawa? Czy informatycy, którzy popełnili błąd w kodzie będą musieli za to zapłacić? Jeżeli nie są "z rodziny Rotschildów" to raczej nie będą w stanie pokryć strat. Jedno jest pewne - kolejne promocje "Biedry" będą lepiej przygotowywane.
Korzystałem z: