Dlaczego cena maseczek wyglądała jak kursy kryptowalut podczas bańki? Co wpłynęło na jej wzrost, a co na spadek?
Cena maseczki przed Plandemią.
Cena maseczek (tych "zwykłych, 3 warstwowych") w lutym kształtowała się na poziomie 20 groszy za sztukę. W produkt zaopatrywały się przede wszystkim szpitale.
Początek plandemii.
W mediach zaczęły pojawiać się informacje o "zbrodniczym koronawirusie". Materiałom towarzyszyły zdjęcia z ChRL, na których ludzie chodzą w maseczkach (sugerujących, że w taki sposób ludzie chronią się przed zarazą). W aptekach z dnia na dzień coraz więcej klientów pytało o ten produkt. Popyt był na tyle duży, że niemal cały zapas maseczek został szybko wyprzedany. Co się dzieje na rynku, gdy podaż jest niezmieniona, a popyt wzrasta? Rosną ceny produktu. Pod koniec lutego za maseczki trzeba było zapłacić kilka razy więcej. Cena skoczyła z 20 gr do 2,5 zł.
Dolewanie oliwy do ognia.
W tym przypadku obserwujemy również jak politycy wykorzystują swoją pozycję do robienia "interesów'. Afera z zakupem maseczek pokazuje nam intencje wprowadzenia niektórych przepisów. Otóż politycy (powołując się na walkę ze spekulacją :-D ) zabronili sprzedaży maseczek i środków dezynfekcyjnych na platformach aukcyjnych (typu allegro czy olx). W związku z tym podaż towaru jeszcze się zmniejszyła, a tym samym wzrosły ceny. Kilka miesięcy później okazało się, że ten zabieg miał na celu zrobienie dealu z konkretnym człowiekiem, który jako jeden z niewielu mógł ściągnąć maseczki z Chin (które później okazały się g... warte). Oczywiście akcja wcale nie była przygotowana, na co wskazuje, że firma, która sprzedała Ministerstwu Zdrowia trefny towar została założona w tym samym dniu co została wystawiona faktura za zakup produktów para medycznych. ;-)
Kolejnym istotnym czynnikiem powodującym dojechanie do sufitu cen maseczek było wprowadzenie przymusu (czy też zalecenia jak mówi premier) zasłaniania twarzy. W rozporządzeniu był co prawda paragraf, który "pozwalał" chodzić "normalnie", ale mało kto o tym wiedział. W związku z tym, że niemal każdy Polak "musiał" nabyć tenże innowacyjny produkt to popyt sięgnął zenitu. Maseczki były sprzedawane już po 5 zł za sztukę. Pojawiły się nawet "maseczkomaty", w którym można było nabyć "antycovidowe towary."
Wejście na rynek dużego gracza.
W połowie marca "Żabka" zaczęła sprzedawać maseczki w swoich sklepach. Dostępność produktu w ogólnopolskiej sieci sklepów spowodowało spadek cen. Dlaczego? Aż 8 milionów sztuk maseczek trafiło na rynek. Zwiększyła się podaż i dostępność towaru. "Żabka" ogłosiła, że będzie sprzedawała maseczki po ok.16 zł za 10 szt., więc jedną po ok. 1,6 zł. Produkt zniknął ze sklepów w kilka dni. Niespełna miesiąc później do gry dołączył "Lidl". Można w nim było kupić "wielorazową" maseczkę za 4 zł.
Kiedy deal Ministerstwa Zdrowia został zrobiony, można było odwołać zakaz sprzedaży na aukcjach. ;-) To spowodowało zwiększenie podaży. Ceny zaczęły spadać. Za jednorazową maskę trzeba było zapłacić nie więcej niż 2 zł.
Zniesienie obowiązku zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej.
Kilka dni temu polityce zapowiedzieli zniesienie obowiązku zasłaniania twarzy (co prawda nie wszędzie). Popyt na maseczki drastycznie się zmniejszy, a jeżeli podaż przerasta popyt to ceny spadają. W tym momencie na popularnym portalu aukcyjnym za jednorazową maseczkę trzeba zapłacić 1,2 zł . Z każdym dniem będziemy obserwować spadek ceny, bo handlowcy, którzy napełnili magazyny maseczkami kupionymi podczas "bańki" będą chcieli się ich jak najszybciej pozbyć. Ten kto będzie zwlekał najdłużej z obniżeniem cen zostanie z towarem, którego wkrótce nikt nie będzie potrzebował.
Na tym ciekawym przykładzie widzimy jak kształtują się ceny na rynku oraz to kto, co i jak na nie wpływa.
Korzystałem z:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Lidl-sprzedaje-maseczki-z-Adrian-Fabryki-Rajstop-7868951.html
https://mambiznes.pl/wlasny-biznes/opolu-stanal-pierwszy-maseczkotruck-kup-maseczke-przyczepy-99472
https://mambiznes.pl/wlasny-biznes/maseczkomaty-nowym-pomyslem-biznes-czasie-koronawirusa-99234