Obiecanki cacanki.
Na początek przypomnijmy sobie jak kpią sobie z nas rządzący.
"Jedynym gwarantem tego, że podatki będą służyły Polakom i nie będą podnoszone, jest prezydent Andrzej Duda" - M.Morawiecki
"Ja się nie zgadzam na podwyżki podatków" - A.Duda
Podczas kampanii można obiecać wszystko. Po wyborach przychodzi czas weryfikacji. Gdyby politykom rósł nos z każdym kłamstwem jak u Pinokia, to mieliby problem z poruszaniem się.
Nadchodzą podwyżki podatków.
W tym roku budżet miał być zrównoważony. Posłowie i Minister Finansów tak go wyważyli, że deficyt przekroczy 100 miliardów zł. Bezrobocie ma wzrosnąć do 8 % (o ponad 60 %!) na koniec roku. Decyzja o lockdownie była bardzo przemyślana. Kto wie czy na jesieni nie będziemy przeżywać tego jeszcze raz? Tak czy inaczej ktoś za to wszystko musi zapłacić. Oczywiście nie Ci, którzy są za to odpowiedzialni tylko "ciemny lud". Możemy zatem spodziewać się podwyżki podatków (zresztą jak co roku).
Czy chmury zapłacą "podatek od deszczu"?
Obawiam się, że mimo potężnych narzędzi do inwigilacji ograny podatkowe (jeszcze) nie są w stanie ściągnąć pieniędzy od chmur, w związku z czym tzw. podatek od deszczu (genialna nazwa) zapłacą posiadacze działki o powierzchni większej od 600 m2, zabudowanej w co najmniej w 50 proc. Ciekaw jestem czy doradcy podatkowi mają już jakiś haczyk typu mąż będzie właścicielem działki 400 m2, a żona drugiej połowy terenu. ;-) Oczywiście jak zawsze jest genialna przyczyna wprowadzenia nowej daniny, a mianowicie ma to pomóc w walce z suszą! Koń by się uśmiał. I tak przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci ponad 1300 zł. Jak wszystkie podatki, tak i ten będzie co jakiś czas podnoszony. Kiedy dojdzie do 10 000 zł to będziemy mieć w Polsce Wenecję, a wtedy będzie można wprowadzić kolejną daninę tym razem walczącą z powodzią. Swoiste podatkowe perpetuum mobile. :-)
Na horyzoncie mamy też podatek od cukru i wzrost płacy minimalnej, a więc wyższe składki ZUS dla tych, którzy stracili swoich biznesów po lockdownie. Jakby jakimś cudem przetrwali to od nowego roku będą mieli wyższe koszty prowadzenia działalności. O ile w ogóle będą mogli ją prowadzić, bo nie wiadomo czy rząd im tego nie zabroni.
Co dalej? Jak już opodatkowali cukier to czemu nie sól i pieprz. Co to za przywileje? Przyprawy dla pospólstwa? Tylko politycy powinni raczyć się takimi dobrami. Żarty żartami, ale skecze z poprzedniej epoki cały czas są aktualne.
Pamiętajcie: To dla Waszego dobra!
Korzystałem z:
Archiwalny program "Za Chwilę Dalszy Ciąg Programu" TVP2