Prowadzdenie biznesu w Polsce nie jest łatwe.
Prowadzisz biznes w Polsce? Jesteś prawdziwym ryzykantem. Z dnia na dzień, a nawet w ostatniej godzinie może okazać się, że nie sprzedasz towaru, który zakupiłeś np. w związku ze świętem 1 listopada. No, ale jak to mawia naczelnik, którego ochrania teraz chyba kilkuset policjantów - jeżeli nie potrafisz działać w takich warunkach to nie powinieneś prowadzić działalności gospodarczej. :-)
Zbliża się Święto Zmarłych. Handlowcy zakupili tony zniczy i kwiatów, aby spostać zapotrzebowaniu klientów. Zanotują zysk jak co roku? Figa z makiem, bo w piątek po 15, czyli chyba w ostatnim możliwym momencie dowiadują się od premiera, że cmentarze przez najbliższe 3 dni będą zamknięte. I co teraz? Kwiaty do lodówki? Tak to jest jak się prowadzi biznes w tekturowym państwie. Łatwiej zbankrutować niż cokolwiek zarobić.
Niektóre firmy sprzedają nawet 90 % swojej produkcji właśnie na 1 listopada.
"- Decyzja o zamknięciu cmentarzy, to kilkaset tysięcy zł strat i pół roku pracy na marne" - mówi jeden z hodowców chryzantem.
Inny przedsiębiorca:
"klienci dzwonią i anulują zamówienia na sobotę. - Więc będę musiał wyrzucić następny towar"
Szacuje się, że w okolicach 1 listopada sprzedaje się nawet dwa razy więcej zniczów niż przez cały pozostały rok.
Początek listopada to również był dobry czas dla stacji benzynowych. Polacy podrużując po całej Polsce wydawali więcej na benzynę i przy okazji postoju zostawiali też pieniądze w sklepach. Teraz na to nie możemy liczyć.
Mateusz z Nazaretu okazuje łaskawość.
Na pomoc problemu, który sam stworzył przychodzi jego łaskawość premier Morawiecki:
"Terenowe oddziały ARiMR i KOWR odkupią od producentów i sprzedawców kwiaty i rośliny, które byłyby sprzedawane w tych dniach przed cmentarzami."
Podatnicy zapłacą za wszystkie nieudolne działania rządu. Leżymy na ropie naftowej, więc kto by się przejmował kolejnymi wydatkami?
Już widzę te wyłudzenia jak jeden czy drugi przedsiębiorca zrobi sobie marżę dwa czy pięć razy wyższą, bo rząd będzie kupował po tyle ile wystawi się na fakturze. Oczywiście pojawią się firmy widmo, które zarobią podobnie jak "handlarz bronią" na respiratorach i maseczkach. Tak to jest, gdy o cenie nie decyduje wolny rynek. Do rozpatrywania tych wniosków będzie potrzeba kolejnych urzędników. Za to też zapłacą Polacy, ale pamiętajcie za rok nie wzrosną podatki tylko opłaty, więc nie ma powodu do narzekań.
Oczywiście za stres nikt handlarzom nie zwróci. Jak ktoś dostanie zawału to możliwe, że umrze w karetce, bo będzie czekał 12 godzin na przyjęcie.
Co ze zwykłymi ludźmi, którzy kupili kwiaty np. w piątek rano? Też ma wysłać podanie do rządu o zwrot? Bez paragonu nie dostaniesz! Tak już biegnę do śmietnika go szukać...
Polacy cwaniacy.
Żyjąc w takim kraju Polacy wycwanili się do tego stopnia, że są w stanie omijać nawet takie ograniczenia. Niektórzy właściciele zamieniają cmentarze w "park". Oczywiście na papierze.
Część ludzi próbuje wchodzić na zakazany teren dołączając do żałobników, którzy idą pochować swojego bliskiego, wykorzystując to, że pogrzeby jeszcze nie zostały zakazane. Nagle okazuje się, że ktoś miał rodzinę kilkusetosobową. :-) Oczywiście milicja już zdiagnozowała nadużycia i próbuje nie dopuszczać do takich sytuacji. Ciekawe jak weryfikują kto jest członkiem rodziny? Wstrzymają pogrzeb, żeby wszystkich wylegitymować? Za to wszystko oczywiście też płaci podatnik.
Jak widzimy rząd stwarza absurdalne problemy. Jak zamkną cmentarze na trzy dni to przecież ludzie przełożą wizytę na za tydzień i będzie to samo co miało być teraz. Czy to tak trudno przewidzieć?
Korzystałem z:
https://www.rp.pl/Handel/310299913-Spalimy-miliard-zlotych.html
https://regiony.tvp.pl/50581954/producenci-chryzantem-i-zniczy-licza-straty-premier-obiecuje-pomoc
https://regiony.tvp.pl/50589724/olsztyn-ludzie-podstepnie-probuja-sie-dostac-na-cmentarz-komunalny