W USA mimo iż BLM robi sobie imprezy nocne w sklepach to liczba przypadków wcale nie skoczyła jak kurs Bitcoina w 2017 r.
Czy wzrost zachorowań w Indiach ma związek z brakiem dostępu do bieżącej wody (tylko co piąte gospodarstwo domowe na wsi może poszczycić się taką innowacją)?
W Brazylii podobnie jak w Indiach główną przyczyną może być brak dostępu do wody w Fawelach (brazylijskich slumsach), w których mieszka 6 % ludności kraju. Również w Wenezueli liczba nowych przypadków rośnie, a wiemy, że w tym kraju brakuje wszystkiego, w tym także wody i ludzie zmuszeni są zbierać deszczówkę.
Jak widzimy wirus już nie atakuje Chińczyków. Przypadek?
Z tzw. zachodnich krajów rozwiniętych mamy wzrost przypadków tylko w Hiszpanii.
U nas to zależy od tego czego potrzebują politycy. Jak są wybory to wirus jest "niegroźny", a jak do zrobienia jest jakiś biznes to jest zupełnie odwrotnie.
Szwecja przyjęła inny model walki (chociaż ciężko to nazwać walką) z wirusem.
Z kolei prezydent A.Łukaszenka, który musi teraz uważać na "białoruski Majdan", polecił obywatelom najbardziej innowacyjną metodę ochrony przed zarazą, a mianowicie, wódkę i saunę.
Która strategia okazuje się lepsza i czy lockdown faktycznie ma wpływ na liczbę przypadków? Ocenę pozostawiam ... fachowcom M.Zuckerberga.
Zdjęcia wikipedia/koronawirus statystyki
Korzystałem z: