🍂🍁Witam serdecznie 🍂🍁
Dzisiaj o tym jak to nie zawsze wychodzi nam tak jak sobie to zaplanowaliśmy.
To miał być fajny projekt. Udało się nawet za grosze dostać już gotowy notes. Niby notes wykonany z drzewa bambusowego. Jak tylko zobaczyłam to małe cudo od razu wiedziałam co chciałabym na nim wypalić…
Pełna werwy i zapału zabrałam się za nanoszenie wzoru na to cudeńko. Wyszło fajnie. Odpaliłam pirograf i… załamka 😵💫
Jeszcze nigdy nie pracowałam na tak opornym drewnie. Wypalało się mega ciężko przez co musiałam mocno uprościć rysunek.
To maleństwo było najdłużej wypalanym przeze mnie notesem. Ogrom „zaklęć” rzucanych pod nosem chyba osiągnął górny pułap.
Jednak udało się skończyć choć nie tak miało być. Poniżej w kilku krokach jak to wyglądało. Nie robiłam dużo zdjęć gdyż sytuacja była mocno nerwowa. 😅
1
2
3
4
Choć w połowie miałam się poddać to jednak resztką silnej woli stwierdziłam, że zawalczę do końca. Czy się opłacało ? Nie wiem. Efekt końcowy nie jest taki jaki sobie zaplanowałam.
Dziękuje, że poświęciliście chwilkę aby tu zajrzeć. Widzimy się wkrótce. Trzymajcie się ciepło 🍂🍁♥️