Dzień w Lizbonie zacząłem od przepłynięcia promem przez rzekę Tag z miejsca, w którym mieszkałem podczas mojego pobytu. Po wyjściu z promu udałem się na Praça de Comércio. Jest to główny plac w mieście, położony na rzeką. Na sygnalizacji świetlnej przy przejściu dla pieszych wyczaiłem przycisk do zresetowania świata.
Z placu udałem się do Alfamy, najstarszej dzielnicy Lizbony. Na wąskich uliczkach miejscowi artyści sprzedawali swoje wyroby.
W Alfamie wsiadłem do słynnego tramwaju numer 28, który zawiózł mnie na drugi koniec miasta - do dzielnicy Belem.
Po zjedzeniu legendarnych Pastel de Belem przeszedłem się wzdłuż rzeki w stronę promu, którym miałem wrócić do mieszkania. Po drodze znalazłem się w rejonie mostu Ponte 25 de Abril, który wygląda niemal identycznie jak Golden Gate w San Francisco.
Tak zakończył się mój pierwszy dzień w stolicy Portugalii…
📸 Paweł Szymański