Witam.
Za sprawą youtubowej serii "Dziady polskiej fantastyki" od Kasi Babis wylało się naprawdę spore wiadro pomyj na twórczość cenionego niegdyś polskiego pisarza Jacka Piekary. Ogólnie co do czego uruchomiła się nawet masa osób, które te dzieła uważają za gnioty nie tylko z przyczyn wymienionych w krytyce Babis, która skupiała się na przedstawieniu kobiet i swoich przestarzałych, nieco ohydnych poglądów, lecz za jakościowy całokształt. Czy ta krytyka jest na ogół uzasadniona?
"Sługa Boży" to pierwsza część cyklu inkwizytorskiego, serii zbioru opowiadań Jacka Piekary osadzona w alternatywnym średniowiecznym uniwersum, w którym Jezus, zamiast umrzeć na krzyżu, to zszedł z niego, łamiąc go przy tym i wymordował swoich oprawców. Na tych podwalinach powstaje całą religia chrześcijańska, wraz z ich istotnymi "wojowniczymi" kapłanami, takimi dosłownie Wiedźminami Jezusa, zajmującymi się wszelkimi niegodziwościami wymierzonymi przeciw Bogu i zleceniami różnymi za pieniądze, zwanymi inkwizytorami. Mają oni swoje moce i specjalistyczne umiejętności sprawiające, że wszędzie ludzie czują wobec nich niebywały szacunek. Jednym z nich jest główny bohater - Mordimer Madderdin, bardzo podły dupek na ogół, który przez Piekarę próbuje być kreowany na takiego "dupka, którego jednak da się lubić".
Niestety wychodzi to średnio, ale zacznijmy jednak od najważniejszej zalety tej powieści, jaką jest uniwersum - ma ono ogromny potencjał, jest brudno, brutalnie, klimatycznie, pełne podłych ludzi i podłych historii. Śmiem twierdzić, że jest tutaj dużo bardziej bezwzględnie, niż w wielu innych dziełach fantasy i jest tu naprawdę dużo materiału na solidną grę RPG, która swoją drogą aktualnie powstaje.
A teraz to, co wyszło średnio i wady. Historie nie urywa ją tyłka, ot, na ogół Mordimer ze swoją drużyną rozwiązuje różne brutalne sprawy kryminalne i pochodne, których jakość no, jest taka sobie, nie ma zbytnio żadnych zaskoczeń, ale czyta się to z reguły naprawdę przyjemnie, z reguły, bo u Piekary gwałty uważane są za coś w porządku, sam Mortimer nie ma przed tym oporu, każda kobieta jest zrąbana, a nawet jak nie jest, to i tak jest traktowana jak najgorsza szmata. Mordimer każdą z nich opisuje zaczynając od rozmiaru piersi i tego, czy by się z nią przespał, czy nie i serio motywy damsko-męskie to co do czego naprawdę okropna obrzydliwość.
Zatem jaka jest moja opinia na temat dzieła Piekary? Nic szczególnego poza solidnym konceptem, na bazie jakiego napisane są średnio-niezłe w najlepszym przypadku fabułki z pojedynczymi okropnymi dla zmysłów czytelnika momentami.