Witam.
Jaki jest poziom polskich komedii na co dzień wiedzą wszyscy. Nie mniej jednak czasem ktoś próbuje, ktoś stara się przywrócić temu gatunkowi choć odrobinę chwały, podobno w tej kwestii udał się całkiem dobrze "Atak Paniki", aczkolwiek jeszcze osobiście tego nie zweryfikowałem.
Sprawdziłem jednak, jak to wypada w przypadku "Kryptonimu Polska".
W Białymstoku organizacja narodowo-neonazistowska dowodzona przez Romana (Borys Szyc) szykuje się do wielkiej akcji, w którą wciągnięty zostaje nie do końca przywiązany do niej ideowo, nieco zagubiony młody chłopak Staszek (Maciej Musiałowski). W międzyczasie z Warszawy do tego miasta wyprowadza się wyraźnie progresywna młoda dziewczyna Pola, poszukująca dla siebie drogi. Komiczne perypetie bohaterów zmierzające do wielkiego starcia idei prowadzą do bardzo grubo krojonych (nieraz opartych na faktach) akcji, a młodą parę bohaterów do siebie nawzajem.
Niestety nie jest to nic ambitnego, film jest dość prosty, morał również, wszystko jest względnie bezpieczne, ale to nie znaczy, że jest źle. Film naprawdę jest miejscami bardzo zabawny, a obłędna gra Borysa Szyca - Jezu, jak on obłędnie ciągnie ten film na swoich barkach, zasługuje na laury, zwłaszcza za swoje walory komiczne. Film idealnie nie przesadza z karykaturalnością, przy tym nie skręca w boomerskość, oraz widać, że twórcy nie są odklejeni od realiów - nastroje polityczne, młodość są oddane w pełni umiejętne, co nie jest w naszym kinie czymś w pełni oczywistym. Wciąż to jednak bardzo prosta komedia, ale naprawdę, daje to radę.
Daje radę pozostała część obsady, chociaż szkoda, że Cezary Pazura pojawił się na tak krótko. Bardziej przyczepiłbym się finału, który jest trochę sklejony bez większego pomysłu. Nie mniej jednak - jest może nie super dobrze, ale jest "spoko". Na nudny wieczór się nada,