Witam.
W ostatnim czasie największe zamieszanie w kryptowalutowym świecie (o czym świadczą chociażby rekordowe zasięgi powiązanych z tą kryptowalutą hasztagów) robi Terra Luna Classic. Jest to dzieło, które niedawno zaliczyło najbardziej monumentalną klęskę w historii, zlatujac z ceny prawie 500 złotych, do nawet jakoś okolic 0.00004, przy czym dopomowując skrajnie ilość tokenów będących w obiegu, pełnoprawnie pogrążając też cały rynek krypto, w którym silna bessa , jaką mamy teraz i tak była już kwestią czasu. Po jakimś czasie władzę nad ową kryptowalutą przejęło jej community, i to ono demokratycznie decyduje o jej losie. W ten oto sposób zaczął się najpotężniejszy być może comeback w historii.
Wdrożono staking, co m. in. wywołało nagły wzrost do nawet 0.002 zł z kawałkiem, a następnie niedawno Tax Burn, mający na celu ograniczenie ogromnej obecnie liczby tokenów w obiegu. W to włączyło się poniekąd w końcu, po licznych prośbach Binance, który postanowił spalać całą wartość opłat transakcynych mających miejsce na LUNC, czego pierwsze wyniki ujawni już pojutrze - a one mogą być, z racji rozmiaru tej giełdy - naprawdę wielkie. Wkrótce też nieoficjalnie kryptowaluta ma pojawić się na Coinbase.
Nad wszystkim czuwa tu potężne jak nigdy community, szczerze wierzące i gotowe na wszystko, by token odzyskał jak największą szęść dawnej chwały. Tzw. Lunatycy samodzielnie palą ogromną ilość dolarów w postaci Luny i próbują rozwijać sam egosystem, by przestał być on tylko pustym coinem bez jakiegokolwiek praktycznego zastosowania. Ogłoszono powstawanie już 2 gier, które mają działać w oparciu o LUNC (MetaRivals i Finesse). Czy zatem czeka nas powrót do dolara?
Osobiście sądzę, że na pewno czeka nas jakiś jeszcze porządny wzrost, na pewno co najmniej dwa w najbliższym czasie - te spowodowane działaniami Coinbase i Binance, ale co nastąpi dalej, to pozostaje totalną zagadką. Miło jednak się patrzy na dość zieloną wyspę w mocno pokrytym czerwienią rynku krypto.