Europa nie dała do tej pory Polsce nic, oprócz mało ważnych not dyplomatycznych, mitingów i platonicznych sympatii. My, Włosi, powinniśmy dać coś więcej, bo Polacy nie prawili nam pięknych słówek, ale przyszli i nadstawiali za nas głowy, i to nie jeden raz.
Francesco Nullo
Rzeka Biała
Wczorajsza #mikrorajza w Dolinie Białej Przemszy i niespodziewanie wolne niedzielne popołudnie złożyły się na wypad w te same strony. Szybka decyzja, 5 min z Mapy.Cz i jest trasa na arcyciekawy spacer wokół fragmentu rzeki Białej, dopływy Białej Przemszy. 30min jazdy od domu, parking (darmowy) pod nieczynnym w niedzielę sklepikiem w Kuźniczce Nowej (Dąbrowa Górnicza, woj. śląskie). Spacer można nazwać "transgranicznym" bo weszliśmy na teren woj. małopolskiego.
Rzeka Biała płynie leniwie, koryto nie jest szerokie. Ale jej brzegi to mokradła, w wielu miejscach nie ma dobrze zdefiniowanego brzegu. Poza głównym nurtem rzeka częściowo zamarznięta - ale lód jest cienki i słaby. Trzymamy się więc ustalonej marszruty.
W tym momencie możecie zapytać "co to wszystko ma wspólnego z jakimś Włochem i skąd patriotyczny cytat na początku posta?" To wyjaśni się na koniec spaceru. Na razie idziemy w pięknych okolicznościach przyrody, choć nie ma tak dobrego światła jak wczoraj. Niebo jest przychmurzone, jest popołudnie, mamy przed sobą ok. 2,5h światła dziennego.
Tu byliśmy
Przekraczamy rzekę mostem. Pójdziemy teraz kilka kilometrów jej prawym brzegiem, by wyżej ponownie ją przekroczyć i wrócić drugim brzegiem. Docieramy do XIX-wiecznej kapliczki Dobieckich. Tej samej, którą mieliśmy na trasie wczoraj. Obok te same, 400-letnie lipy.
Wczorajsza i dzisiejsza trasa tworzą dużą, spłaszczoną ósemkę. Idziemy fragmentem znanym z wczoraj, tyle, że w drugą stronę. Najpierw "leśną autostradą" made by Lasy Państwowe (z zjazdami, rondem, tylko znaków drogowych brakuje...). A potem piaszczystą dróżką. Piasek jest częściowo zmarznięty, więc dobrze nam się idzie.
Po drodze widzimy sporo zwalonych drzew. Wszystkie w kierunku wschodnim i północno-wschodnim. Czyli wina wiatrów zachodnich. Zwróciłem uwagę na jedną taką powaloną sosnę. Została wyrwana z korzeniami z bardzo kiepskiej, piaszczystej gleby. Kiedyś sięgała tu Pustynia Błędowska. Jej tereny zostały zalesione, ale natury nie oszukamy. Pod warstwą darni jest po prostu piasek.
Trochę Przygody
W miejscowości Laski przekraczamy ponownie Białą. Idziemy kawałek szosą, by po chwili skręcić w las. Idziemy teraz niebieskim szlakiem PTTK, który nosi nazwę "Szlaku Powstańców 1863r" (dla tych, którzy nie uważali na lekcjach historii - chodzi o Powstanie Styczniowe). Zbliżamy się do wyjaśnienia zagadki z początku posta. Wiemy, że włoski bohater będzie miał związek z polskim zrywem narodowym.
Zanim jednak zagadkę rozwikłamy, mamy do pokonania przeszkodę terenową. Szlak, w stosunku do mapy, został przesunięty by obejść fragment lasu, gdzie rozlał się (pewnie bobry pomogły) niewielki strumyk. Ale na obejściu strumyk jest rozlany jeszcze szerzej. Na pierwszy rzut okaz rozlewisko wygląda na zamarznięte i do przejścia, ale to złuda. Lód szybko pęka pod stopami. Wracamy do oryginalnego przebiegu szlaku i tam udaje nam się pokonać zamarznięte rozlewisko.
Z ziemi włoskiej do Polski
Zapada zmrok, przyspieszamy kroku. Dokładnie w momencie zachodu słońca docieramy do pomnika upamiętniającego poległych w bitwie pod Krzykawką w 1863r. Słyszeliście o takiej bitwie? Ja nie, a od kilkunastu lat mieszkam 30km stąd. To jedna z ponad 1200 potyczek stoczonych w Powstaniu Styczniowym przeciwko wojskom carskiej Rosji.
Na pomniku jest tabliczka upamiętniająca poległych. Ale - co nas szalenie intryguje - na pierwszym miejscu umieszczono włoskie nazwisko, Francesco Nullo. Skąd Włoch w Powstaniu Styczniowym? Zakochał się w Polsce (a może w Polce?). Zgubił się? Szukał guza? Na naszej drodze powrotnej do auta przejdziemy główną drogą wsi Krzykawka, która nosi imię tegoż Francesco Nullo. Jeśli wieś, która ma może z 10 nazwanych ulic, główną przelotówkę poświęca nieznanemu Włochowi, to musiał być ktoś ważny. Niekoniecznie ważny w Historii przez duże H. To musiał być ktoś ważny dla lokalnej historii. A to jest co Włóczykije i ja osobiście lubią najbardziej.
Wyjaśnienie kim był tajemniczy Francesco Nullo musi poczekać aż dojdziemy do auta. Nie trzeba długo szukać. Francesco Nullo dowodził "legionem" włoskich ochotników, którzy w 1863r przyjechali wspomóc Polaków w walce z carską Rosją. Słowo "legion" jest tu w dużym cudzysłowie, bo było ich ok. 20. Niemniej jednak pułkownik Nullo przez władze powstania został mianowany generałem. Niestety nasz bohater wiele nie nawojował. Przyjechał w kwietniu 1863r do Krakowa. Powierzono mu oddział i ruszył walczyć pod dowództwem gen. Józefa Miniewskiego. Pierwszym zadaniem było przedarcie się na teren zaboru rosyjskiego (wówczas "Królestwo Polskie"). Początkowa potyczka z Rosjanami zakończyła się sukcesem. Ale już w drugiej, stoczonej właśnie pod Krzykawką, Francesco Nullo został postrzelony w pierś w czasie szarży na linie wroga i zginął.
Historia i historia
Dlaczego przyjechał do Polski? Nullo był zaufanym ojca włoskiego zjednoczenia, Giuseppe Garibaldiego. W 1849r bronił Rzymu przed Francuzami. Wtedy poznał Polaków, m.in. późniejszego dyktatora Powstania Styczniowego, Mariana Langiewicza, którzy w imię "za wolność naszą i waszą" walczyli po stronie Włochów (czyli tych uciśnionych) przeciwko Francji (czyli okupantowi). Po latach Nullo pamiętał oddanie Polaków za nieswoją sprawę i za wiedzą i zgodą Garibaldiego zorganizował niewielki oddział i przyjechał walczyć o naszą wolność. Zginął w mało znaczącej bitwie, pod wsią, której nazwy pewnie nie potrafił wymówić. Ale mieszkańcy Krzykawki doceniają jego ofiarę i bohaterstwo. Pomnik jest czysty i zadbany, są pod nim znicze. Znajduje się pod opieką miejscowej szkoły podstawowej, która - oczywiście - nosi imię Francesco Nullo.
Dzięki dzisiejszej mikrorajzie - która w zamierzeniu miała być wypadem do lasu na krótkie zimowe popołudnie - poznałem bohatera mojej Ojczyzny oraz mojej małej ojczyzny. Wracając do domu i później pijąc zimową herbatę w kawiarni, rozmawialiśmy tylko o płk. Francesco Nullo.