's writing inspired me to write my own about one of the many old games that made their way through my hard drive in the '90s/early 2000s. I encountered it through a demo on a CD cover of CD-Action magazine. As an RTS fan, the 2-3 sentence description alone was enough to make me check it out without a moment's hesitation. I don't know how I'd rate it today, but I genuinely enjoyed it back then. I'd rather complain, like most internet users. I won't play it today because I see how mediocre a StarCraft copy it is, but I've played through the demo several times. I'd rather play a classic than my favorite masters/artisans of the genre if I were to decide to play it. When you're a kid, you enjoy everything, and only with experience do you become more able to distinguish a rather good product from a rather bad one. Of course, everyone plays what they want, and others' opinions should be taken with a grain of salt, but let's not pretend; there are also simply worse games. After all, not everyone can afford more expensive software, and games from Blizzard and similar developers weren't exactly cheap.
Early adolescence is that magical time when we're untouched by peer pressure and the changes resulting from, among other things, puberty. We also didn't pay as much attention to differing tastes. It used to be simple – we played and had fun, and if someone didn't like it, we'd switch to another title within the proverbial "fifteen minutes" or so. Then we started to drift apart, and everyone knows how it is now. That's what happens when our most precious resource is time. Outlive is a title from that period – when I didn't pay attention to reviews or the opinions of my parents, but simply played and enjoyed myself. Today, even if I wanted to and completely remodeled my room into a "nerd's den," I wouldn't become a teenager. At most, I will feel a hint of nostalgia, literally as if I were eating the candy along with its wrapper.
Like every gamer back then, I considered it a StarCraft rip-off. I don't know how it is today, but it was much more common back then. Many people capitalized on others' ignorance, for example, by pushing a Mario clone or another game onto consoles that were too weak. For example, in the form of so-called bootlegs—illegally obtained content without the company's authorization—or, in the context of games, unofficial ports (apparently, they are generally poor, which doesn't surprise me after seeing several examples based on well-known brands). They usually have poor graphics, and the PC-speaker audio is so weak that even in its prime time it was disliked.
Returning to Outlive, the entire game practically screams, "Hey, we love StarCraft and want to create our own version." This is evident from the moment you start the first mission... sorry, briefing. It looks like the briefings you'd see in Blizzard games, but in a Temu version. I could also summarize the gameplay, map design, unit and building models, text, similar style, character thumbnails, in-game user interface, and some of the soundtrack's songs. Even some units have similar voices to those from Blizzard games. I'm writing this while listening to gameplay from an old demo. While in this latter case you can overlook it and blame it on inspiration, if you watch the gameplay video for a minute, you'll agree. I'd like to say the Brazilians have contributed something unique, but unfortunately, every solution mentioned by internet users has appeared in RTS games before. And don't get me wrong, I'm not saying every title should be groundbreaking, because that's impossible. However, you can build your own identity, and the creators of Outlive preferred to copy solutions from the competition and cobble them together.
Outlive also shares similarities with KKND 1 and KKND 2. The conflict sides and some plot elements (KKND featured a post-nuclear conflict a la Mad Max, while this one revolves around humans and machines. Reading about the scenario, I also noticed an element similar to CnC 95 – a conflict similar to GDI and NOD) remind me of the first part, while the style and level design are somewhat reminiscent of the second. I could describe the plot, but why bother? It's a typical cliché in this genre. Zero standout characters, probably no plot twists or plot nuances. The scenario is simply the same as in first-person shooters.
And now for some dry data, supported by my commentary. The game debuted in 2000, but we're talking about the Brazilian release. The international release took place on March 30, 2001 (I swear I just found out about it now – March 25). The lowest rating I've seen is 47% from PC Gamer America. The highest is 7.5 from GameZone. Metacritic has a 59/10 rating, which is roughly average. We don't have sales data, but as far as I remember (and this is confirmed by sources I've found), the developers didn't complain about the sales figures. Well, it's probably a similar case to our Polanie 2, which was supposedly a clone of WarCraft 3 – the game sold locally, but hardly anyone knows it abroad. I'll have to play Polanie 2 more, because I've only seen 1.5 missions, and the similarities were striking. However, I've also heard that the Polish title actually adds some of its own ideas to Blizzard's concept.
There's no summary, because I'd have to repeat what I said in the introduction, and I don't see the need. Besides, a remastered version of the game is supposed to be released on Steam this year. Maybe I'll check it out, as I'll probably have more opportunities to do so starting this year. Outlive is a product of its time – a game that tapped into a then-popular genre, made some money, but didn't enjoy widespread acclaim. I feel like I'm describing one of the many Doom clones, lol.
Teksty zainspirowały mnie do napisania własnego o jednej z wielu starych gier, które przeszły przez mój dysk twardy w latach '90 / początku nowego tysiąclecia. Zetknąłem się z nią przez demo umieszczone na cover-cd czasopisma CD-Action. Jako, że jestem fanem RTS-ów, sam opis złożony z 2,3 zdań wystarczył, by go sprawdzić bez chwili zawahania. Nie wiem, jakbym ocenił ją dzisiaj, ale wtedy autentycznie podobała mi się. Raczej bym narzekał, tak jak większość internautów. Dzisiaj nie zagram w to, bo widzę jak bardzo jest to średnia kopia StarCrafta, ale demo przeszedłem kilka razy. Wolę już zagrać w klasykę od ulubionych mistrzów / rzemieślników gatunku, gdybym miał już się zdecydować na grę.Gdy jest się dzieckiem, człowiek cieszy się wszystkim i dopiero wraz z nabieraniem doświadczenia, coraz lepiej odróżniamy raczej dobry produkt od raczej złego. Oczywiście, każdy gra w co chce, a oceny innych należy traktować z dużym przymrużeniem oka, ale nie ma udawać, są też po prostu słabsze gry. W końcu nie każdego stać na droższy program, a gry Blizzarda i podobnych im twórców nie należały do najtańszych.
Wczesny okres nastoletni to ten magiczny czas, gdy nie dotyka nas presja rówieśnicza i zmiany wynikające m.in. z dojrzewania. Nie zwracaliśmy też aż takiej uwagi na różne gusta. Kiedyś było prosto - graliśmy i było fajnie, a jak komuś się nie podobało, to za przysłowiowy "kwadrans", włączaliśmy inny tytuł. Potem zaczęliśmy się rozdzielać, a jak jest teraz, każdy sam wie. Tak to jest, gdy naszym najcenniejszym zasobem, jest czas. Outlive jest właśnie tytułem z takiego okresu - gdy nie zwracałem uwagi na recenzje, wrażenia starszych, a po prostu grałem i cieszyłem się. Dzisiaj nawet gdybym chciał i całkowicie przemodelował swój pokój na "jamę nerda", to nie stanę się nastolatkiem. Co najwyżej poczuję nutkę nostalgii, dosłownie jakbym jadł cukierek wraz z jego opakowaniem.
Jak każdy gracz w tamtym czasie, uznałem to za rip-off StarCraft. Nie wiem, jak jest dzisiaj, ale dawniej było to znacznie powszechniejsze. Wielu ludzi zarabiało na niewiedzy innych, np. wciskając klon Mario lub innej gry na konsole, które były za słabe. Np w formie tzw. boot-legów - to nielegalnie pozyskane materiały bez autoryzacji firmy, a w kontekście gier, nieoficjalne porty (podobno co do zasady są słabe, co mnie nie dziwi po zobaczeniu kilku przykładów opartych na znanych markach). Zwykle mają słabą oprawę graficzną, zaś dźwięk a'la PC-speaker, jest tak słaby, że nawet w swoim prime-time był nielubiany.
Wracając do Outlive, cała gra wręcz krzyczy: "Hej, uwielbiamy StarCraft i chcemy stworzyć swoją wersję". Widać to od włączenia pierwszej misji... Przepraszam, briefingu. Wygląda jak briefingi znane z produkcji Blizzarda, ale w wersji z Temu. Tak samo mógłbym podsumować gameplay, map design, modele jednostek, budynków, teksty, podobną stylistykę, miniaturki postaci, interfejs użytkownika in-game, niektóre piosenki soundtracku. Nawet niektóre jednostki wydają podobne głosy do jednostek z gier Blizzarda. Piszę te słowa słuchając gameplayu ze starej wersji demo. O ile w tym ostatnim przypadku można przymknąć oko i zwalić na inspiracje, to jak popatrzycie minutę na filmik z gry, przyznacie mi rację. Chciałbym powiedzieć, że Brazylijczycy dali coś od siebie, ale niestety każde rozwiązanie jakie wymieniają internauci, pojawiło się w grach RTS już wcześniej. I nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że każdy tytuł powinien być przełomowy, bo to niemożliwe. Można natomiast zbudować swoją tożsamość, a twórcy Outlive woleli skopiować rozwiązania od konkurencji i skleić je w jedną całość.
Outlive ma też podobieństwa do KKND 1 i KKND 2. Strony konfliktu i niektóre elementy fabuły (w KKND był post-nuklearny konflikt a'la MadMax, a tutaj między ludźmi, a maszynami. Czytając o scenariuszu, dostrzegłem też element podobny do CnC 95 - konflikt podobny do GDI i NOD) przypominają mi 1 część, stylistyka & design plansz częściowo 2. Mógłbym opisać fabułę, ale po co? Jest typową kliszą w tym gatunku. Zero wyróżniających się bohaterów, zapewne brak plotwistów lub niuansów fabularnych. Scenariusz po prostu jest, jak w grach FPP.
A teraz trochę suchych danych, wspomaganych moim komentarzem. Gra zadebiutowała w 2000 roku, ale mówimy o Brazylijskiej premierze. Międzynarodowa miała miejsce 30 marca 2001 roku (przysięgam, że teraz się o tym dowiedziałem - 25 marca). Najniższa ocena na jaką trafiłem, to 47% od Amerykańskiego PC Gamer. Najwyższa to 7.5 od GameZone. Na Metacritic widnieje ocena 59/10, czyli taka mniej więcej uśredniona. Nie mamy danych dotyczących sprzedaży, ale wg tego co pamiętam (co potwierdzają źródła, na jakie natrafiłem), twórcy nie narzekali na wyniki sprzedaży. Cóż, pewnie podobny casus jak nasi Polanie 2, którzy byli podobno klonem WarCraft 3 - gra sprzedała się lokalnie, a zagranicą mało kto ją zna. Będę musiał w końcu dłużej zagrać w Polanie 2, bo widziałem tylko 1.5 misji i podobieństwa rzucały się w oczy. Aczkolwiek słyszałem też opinie, że Polski tytuł faktycznie dodaje trochę swoich pomysłów do koncepcji Blizzarda.
Podsumowania nie ma, bo musiałbym powtórzyć słowa zawarte we wstępie, a nie widzę takiej potrzeby. No poza tym, że w tym roku na Steam ma trafić odświeżona wersja tej gry. Może sprawdzę, bo raczej od tego roku będę miał ku temu więcej możliwości. Outlive to produkt swoich czasów - gra która podpięła się pod modny wówczas gatunek, swoje zarobiła, ale nie cieszyła się szerokim uznaniem. Czuję się jakbym opisał jeden z licznych klonów Dooma, lol.