Pomysł z przyznawaniem rycarów (a raczej jakiejś jego części) w zamian za aktywność na community KBK okazał się trudniejszy w realizacji niż myślałem. I nie chodzi tu nawet o kwestię, na którą zwrócił uwagę (zginiesz siedząc cały dzień i przelewając), ale fakt, że w przypadku dyskusji i wielu komentarzy trudno będzie to ogarnąć. Zwłaszcza, że w każdej chwili ktoś może coś dopisać do starej dyskusji. Dlatego na razie pomysł ten trzeba zamrozić lub jakoś znacząco zmodyfikować. Ale to w zasadzie tylko jeden wymiar aktywności w ramach community na Hive. Myślę, że z perspektywy KBK są istotniejsze kwestie.
Wczoraj zajrzał na Biskupią ze znajomymi, aby pokazać im miejsce. Wizyta ta uświadomiła mi pewien paradoks w dotychczasowym funkcjonowaniu KBK. Otóż polecanie "herberciarni" nie jest w żaden sposób doceniane. Najwyższy czas to zmienić. Dlatego też w formularzu depozytowym dodałem rubrykę: "Login osoby, która poleciła Ci KBK (jeśli taka jest)". Wymienione osoby będą otrzymywały rycary. Jeszcze nie wiem ile, ale myślę, że to krok w dobrą stronę.
Przy okazji przypomniałem sobie o starym pomyśle, by wynagradzać rycarami osoby udostępniające na Facebooku (lub w innych mediach społecznościowych) linki do wybranych artykułów o KBK. Tylko nie wiem jaką podstawę przyjąć. Zrzuty ekranu i stosować jakiś przelicznik osób, do których post dotarł? Jeśli tak, to należałoby wykluczyć posty z prywatnych kont, bo nie mają dostępu do statystyk (te mają tylko Facebookowe strony). W każdym razie proponuję, można by ten airdrop przeprowadzić w oparciu o community KBK publikując posty z linkami do udostępniania i wtedy rycary byłyby przyznawane na podstawie raportów publikowanych w komentarzach (w formie screenów lub linków - kwestia do przemyślenia). Jeśli system sprawdziłby się, wówczas można by stworzyć cały market linków, które byłyby udostępniane na FB omijając założone przez Cukierberga sidła postów sponsorowanych.
Oczywiście tokeny można rozdawać również za inne aktywności. Np. za zasubskrybowanie community KBK. Pytanie tylko czy nie byłoby to nadmierne rozdawnictwo, które zwykle jest szkodliwe dla ekosystemu (znam wiele takich przypadków).
Co myślicie?