Wczoraj pisałem o wpisaniu szafy na listę nagród rycarowych. Aby móc to zrobić należało najpierw lekko dostosować główną salę. To uruchomiło lawinę drobnych zmian, które z założenia mają usprawnić działanie KBK. Wiele z nich to efekt obserwacji, które poczyniłem już dawno temu, część doszła po kryzysie chorobowym. Niestety do tej pory brakowało mi wystarczającej motywacji do ich wdrożenia. Po ostatniej wizycie 'a postanowiłem jednak wprowadzić jakieś standardy i je jasno oznaczyć.
Jednym z najczęstszych problemów pojawiających się na niemal każdym większym spotkaniu była kwestia śmieci...
Już jakiś czas temu przyniósł kosze, więc segregacja stała się faktem. Niestety pojemniki nie były opisane, więc ciągle ktoś pytał: "do którego kosza to wyrzucić?"
Dziś tego problemu już nie ma. Wszystko podpisałem. Trzeba jeszcze opracować system sygnalizowania, że można wynieść śmieci.
Nieco inaczej wyglądała sprawa z odkładaniem brudnych naczyń. Wszyscy bywalcy wiedzą już, że należy je dać do skrzyni...
Problem w tym, że bardzo często w kubkach znajdywałem woreczki po herbacie. Dlatego też umieściłem nad skrzynią krótką instrukcję, że naczynia powinny być PUSTE.
Na koniec małe usprawnienie w głównej sali. Otóż dodałem jednej skrzyni dodałem kółka, które akurat miałem na stanie. Zwiększyło to mobilność. Nie trzeba już podnosić ciężkiej skrzyni, wystarczy ją przesunąć. Teraz muszę to samo zrobić z innymi...