Maj był miesiącem rekordowych wydatków, które po raz pierwszy wyniosły ponad 3K PLN (dokładnie: 3049,99 PLN). Złożyło się na to kilka czynników. Po pierwsze: rekordowy rachunek za prąd (492,45 PLN). Po drugie: zakupy (herbata, dodatkowe składniki do Bris Coli, kapsułki do zmywarki, zdjęcia na lekcje polskiego). I choć darowizny były na nieco wyższym poziomie, co w kwietniu, do tego udało się sprzedać butelki, a nawet wyciągnąć środki z odsetek HBD (łącznie wpływy wyniosły 1596,9 PLN) to miesięczny bilans był najgorszy w tym roku i wyniósł -1453,09 PLN. Oznacza to, że obecnie dziura budżetowa Królestwa wynosi -4639,45 PLN. Pocieszający jest jednak fakt, że większość majowych darowizn to wpłaty stałe. Zwiększenie ich liczby wciąż pozostaje głównym wyzwaniem.
W maju udało się po raz pierwszy skorzystać z odsetek wygenerowanych przez Savings HBD. Co prawda wydana kwota jest niewielka (10 HBD), ale za to symboliczna. Dzięki środkom udało się pokryć koszt wywołania zdjęć mających być bazą nauczania języka polskiego w KBK. Większość środków wciąż jednak jest niewykorzystana. Obecnie jest to 154,576 HBD, natomiast cały Fundusz Rozwojowy to 4020,596 HBD. Oznacza to blisko stuprocentowy przyrost w tym roku (na początku stycznia w funduszu znajdowało się 2163,041 HBD). Celem wciąż jest 6K HBD (da to odsetki na poziomie 100$ miesięcznie), ale przy obecnej cenie HIVE realne wydaje się osiągnięcie raczej 5K HBD (do końca roku).
Aby wesprzeć Fundusz Rozwojowy KBK wystarczy przesłać dowolną ilość HBD na konto
. W zamian otrzymuje się rycary depozytowe (2 RCR za 1 HBD), za które w lokalu można dostać np. herbatę.
Po dość niemrawym kwietniu, głównym majowym celem KBK, było zorganizowanie większej ilości wydarzeń. Udało się to osiągnąć, ale jakoś nie wpłynęło to na statystyki. Średnia liczba osób oscyluje wokół 8 na dzień. Do tej pory tylko raz udało się przekroczyć 10/dzień. Miało to miejsce w październiku, który obfitował w wydarzenia związane z projektem herbertowym. Nie przełożyło się to jednak w żaden sposób na darowizny. Zresztą statystyki potwierdzają moje spostrzeżenie, że KBK słabo trafi masowość. Najlepszy efekt przynosi indywidualne podejście. Jeśli ktoś przyjdzie na duże wydarzenie, to zwykle nie wraca. Jeśli przychodzi i jest okazja z nim porozmawiać (często również założyć "konto na hifie") to często staje się bywalcem KBK. Przykładem mogą być tu dwa wydarzenia, które odbyły się w maju. Pierwsze to Noc Muzeów. Dzięki reklamie w Internecie przyszło sporo nowych osób. Żadna jednak nie założyła rycarowego depozytu. Duży ruch nie przyniósł więc żadnego efektu. Drugie wydarzenie to warsztaty plastyczne, na które przyszła tylko jedna nowa osoba. Niemniej jeszcze tego samego dnia miała konto na HIVE, a dzień później założyła depozyt RCR. Cóż, tak to działa. Masa jakoś nie sprzyja Królestwu.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na pewien pozytywny trend, a mianowicie - wzrastającą liczbę palonych rycarów depozytowych (w maju - 310). Wynika to w jakimś stopniu z moich eksperymentów podpiwkowych, w efekcie których powstała nowa Bris Cola. Napój przyjął się do tego stopnia, że jest równie popularny co herbata. Jest to kolejny obok kwasu chlebowego produkt w ofercie. W przeciwieństwie do kwasu jednak, jestem w stanie produkować go sam, co sprawia, że często jest w lodówce. Na upały nadaje się idealnie. A te coraz bliżej. Wszystko więc wskazuje, że lato będzie nasze!