I was actually supposed to write this post yesterday, but after arriving at the parking lot around 4 PM, I started to feel tired and sleepy. So I decided to take a short nap for about half an hour. When I opened my eyes after that “half hour,” it turned out it was already 9:30 PM. 😁 At that point there was nothing left for me to do but wash up and go back to sleep. And so my thoughts from yesterday are being shared today.
Tego posta miałam tak właściwie pisać wczoraj, jednak po przybyciu na parking po godzinie 16:00 poczułam zmęczenie i senność. Postanowiłam zatem przespać się pół godzinki. Jak otworzyłam oczy po pół godzinie, okazało się, że jest już 21:30. 😁 Nie pozostało zatem mi nic innego, jak umyć się i iść dalej spać. Tym sposobem moje wczorajsze myśli zostaną przekazane dzisiaj.
About two weeks ago my truck wheels took me to Norway. It’s not a destination I visit often, so I was even more excited when I saw that I got this assignment. Especially since this route is somewhat combined with a bit of a trip, you could say—because on the way back we sail to Germany, not to Denmark like in that direction. So the return ferry takes 20 hours and on board we have a truly full package of amenities.
However today I won’t be writing about the ferry itself, but about what I managed to see before boarding it. The ferry was departing at 2 PM from Oslo. That day I arrived at the port before 10 AM. From what I found out, boarding started at 12 PM, which meant I had two hours to go for a walk. Luckily for me, there was already plenty to see right next to the ferry.
Jakieś dwa tygodnie temu moje koła ciężarówki pognały mnie do Norwegii. Nie jest to kierunek często odwiedzany przeze mnie, dlatego tym bardziej ucieszyłam się, jak zobaczyłam, że wpadło mi takie zlecenie. Tym bardziej, że trasa ta jest połączona trochę z wycieczką, można powiedzieć, gdyż na powrocie płyniemy do Niemiec, a nie do Danii, jak ma to miejsce w tamtym kierunku. Zatem prom powrotny trwa 20 godzin, a na promie mamy istny "full wypas". Nie będę jednak dzisiaj pisała o samym promie, a o tym, co udało mi się zobaczyć, zanim na niego weszłam. Prom wypływał o godzinie 14:00 z Oslo. W porcie byłam tego dnia przed godziną 10:00. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, na prom wpuszczali od godziny 12:00, a to oznaczało, że mam dwie godziny czasu, aby sobie pójść na spacer. Na moje szczęście tuż przy promie jest już co oglądać.
One of the first sights I had the chance to see in the port was a huge ship docked at the harbor. As it later turned out, it was a cruise ship belonging to a Dutch company. Its size was truly impressive. Interestingly, the ship I sailed on from Oslo to Germany was of a similar size.
Jednym z pierwszych widoków, które było mi dane zobaczyć w porcie, był ogromny statek, zacumowany statek. Jak się później okazało, jest to wycieczkowy statek należący do holenderskiej firmy. Jego rozmiar naprawdę robił wrażenie. Swoją drogą, statek, którym ja płynęłam z Oslo do Niemiec, był podobnych rozmiarów.
Right next to the ship along the waterfront, there was also a view of Norwegian buildings. These were not the typical Norwegian houses we usually see on postcards. Instead, it was more of a modern, European-style architecture, while still maintaining a bit of the Norwegian atmosphere. To be honest I didn’t look too closely at what kind of buildings they were exactly, but they seemed to be apartment buildings or office buildings. Now I also understand why some people say that Oslo is not Norway. 😉
Tuż obok statku, nad samą wodą, rozpościerał się również krajobraz norweskich budynków. Nie są to typowe domki norweskie, jakie zazwyczaj znamy z pocztówek. Mamy tutaj bardziej do czynienia z architekturą, która jest bardziej nowoczesna i europejska, zachowując jednak również trochę norweskiego klimatu. Szczerze mówiąc, nie przyglądałam się za bardzo, jakie to są dokładnie budynki, jednak wyglądały na jakieś apartamentowce tudzież biurowce. Teraz już też rozumiem, dlaczego niektórzy twierdzą, że Oslo to nie Norwegia. 😉
Norwegian architecture is not particularly complex. The buildings are rather simple, but they also appear well thought out. You can see that Norwegians don’t overcomplicate things and focus mainly on simplicity and functionality. Most buildings have large windows, bright facades and open spaces. These buildings do not dominate the landscape, but instead fit nicely into the surroundings and blend well with the water.
Norweska architektura nie należy do skomplikowanych. Budynki raczej są proste, ale wyglądają też na przemyślane. Widać, że Norwegowie nie kombinują i stawiają przede wszystkim na prostotę i funkcjonalność. Większość budynków posiada duże okna, jasne elewacje i otwarte przestrzenie. Budynki te raczej nie dominują krajobrazy, a ładnie wpisują się w otoczenie, pasują do wody.
At times I had the impression that there was complete chaos. On one side modern buildings, on the other brick architecture, along with piers, boats, walkways, and various elements. Everything seemed as if it had no clear plan. However, when you look at it more closely, you simply see a city that lives and develops in layers. Norwegians build in a way that is comfortable for living, not necessarily to make everything look perfectly aligned.
Momentami miałam wrażenie, że panuje tam jeden wielki chaos. Z jednej strony nowoczesne budynki, z drugiej strony ceglana zabudowa, do tego pomosty, łódki, przejścia, dekoracje. Wszystko wyglądało tak, jakby nie miało żadnego planu. Jeśli jednak przyjrzeć się temu uważniej, widać po prostu miasto, które żyje i rozwija się warstwami. Norwegowie budują tak, żeby było wygodnie do życia, a niekoniecznie, żeby wyglądało to "pod linijkę".
Oslo is, of course, a city strongly connected to water. Outside the tourist season, it’s not as visible, as almost all the boats are put away. I can only imagine how beautifully they blend into the urban landscape during the peak season.
Oslo to oczywiście miasto silnie związane z wodą. Poza sezonem turystycznym nie widać tego aż tak bardzo, gdyż prawie wszystkie łódki są pochowane. Mogę sobie jedynie wyobrażać, jak pięknie one komponują się w krajobraz miejski w szczycie sezonowym.
From my short trip to Norway I brought back a mug. This time I managed to find a souvenir shop. It’s a small tradition of mine that from every country I reach by truck, I bring back a mug. Contrary to what it may seem, it’s not that easy. In some countries you can easily buy mugs at gas stations, but in most places, it’s not possible. On top of that it has to have the name of the country, not the city. 😁 And believe me it’s not as easy as it sounds. At some point, I thought that my journey with the truck would end when I collected mugs from every country in Europe. And honestly, for now, I’m in no rush to complete that collection. 😉
Z mojej krótkiej wycieczki po Norwegii przywiozłam sobie kubek. Tym razem udało się znaleźć sklep z suwenirami. Taką moją małą tradycją jest, iż z każdego kraju, do którego docieram ciężarówką, przywożę sobie kubek. Wbrew pozorom wcale nie jest to takie łatwe zadanie. W niektórych krajach bez problemu można kupić kubki na stacjach benzynowych, jednak w większości krajów nie jest to możliwe. Dodatkowo zadanie utrudnia fakt, iż na kubku nie może być nazwa miasta, a musi być nazwa kraju. 😁 A i uwierzcie mi, nie jest to wcale takie łatwe zadanie, jakby się mogło wydawać. Kiedyś sobie pomyślałam, że moja przygoda z ciężarówką skończy się wtedy, gdy uzbieram kubki z każdego w kraju w Europie. I szczerze mówiąc, na razie nie śpieszy mi się, aby je wszystkie skompletować. 😉
This is my entry for PhotoFeed Contest - Cityscape Photography Round 166
My Instagram : https://www.instagram.com/ciezarowka_przez_obiektyw/
My Facebook : https://www.facebook.com/ciezarowkaprzezobiektyw/
My Shutterstock : https://www.shutterstock.com/pl/g/Dotka
My 500px : https://500px.com/p/dtobor?view=photos
My WorldMapPin : https://worldmappin.com/@ladytruckview
💬 Thank you for every upvote, comment and moment you share on my journey! 🙏
This post is based on my own experience and original photography. AI was used for grammar correction and for supporting the translation process.