[ENG]
Hundreds of times, from dozens of people, I have heard very good opinions about Slovenia. Beautiful mountains, clean rivers, picturesque lakes, not too high prices, relatively few tourists, not so far from Poland. For many years, these arguments did not convince me to head to those parts of Europe, until the time when we accidentally came back from vacation in Croatia through Slovenia. The plan assumed that we would spend the Long Weekend on the occasion of Corpus Christi in the Dolomites, but unfortunately, after reaching Italy, to the first town after crossing the border, i.e. Tarvisio, heavy rain was waiting for us, excluding any walking in the Dolomites. The worst thing, however, was that the weather forecasts predicted equally strong and equally sure rainfall in the coming days. There could only be one decision. Change of plan and we drive 200 kilometers southeast to Croatia. Our holiday in Croatia will pass very pleasantly, and on the way back we had to drive through the whole of Slovenia from the south to the north. So, somewhat by accident, without complete preparation, we ended up blindly in this beautiful country.
[PL]
Setki razy, od dziesiątek osób, słyszałem bardzo dobre opinie o Słowenii. Piękne góry, czyste rzeki, malownicze jeziora, niezbyt wygórowane ceny, relatywnie niewielu turystów, wcale nie tak daleko od polski. Przez wiele lat te argumenty nie przekonywały mnie do skierowania się w tamte strony Europy, aż do czasu, gdy trochę przypadkiem przyszło nam wracać z wakacji w Chorwacji właśnie przez Słowenię. Plan zakładał, że Długi weekend z okazji święta Bożego Ciała spędzimy w Dolomitach, jednak pech chciał, że po dotarciu do Włoch, do pierwszej miejscowości po przekroczeniu granicy czyli do Tarvisio, czekał na nas ulewny deszcz wykluczający jakiekolwiek chodzenie po Dolomitach. Najgorsze było jednak to, że prognozy pogody zapowiadały, równie mocne i równie pewne opady deszczy w kolejnych dniach. Decyzja mogła być tylko jedna. Zmiana Planu i jedziemy 200 kilometrów na południowy wschód do Chorwacji. Urlop w Chorwacji miną nam bardzo przyjemnie, a w drodze powrotnej przyszło nam przejechać przez calutka Słowenię z południa aż na północ. Tak więc nieco przypadkiem bez kompletnego przygotowania trafiliśmy nieco na ślepo do tego jakże pięknego kraju.
[ENG]
Agatka said: don't worry, I've been thinking about going to Slovenia for a long time and I even have a few interesting places on my list to visit here, and one of the points was supposed to be a mysterious peak called Golica. Its height is only 1,836 meters above sea level and looking at its immediate surroundings, it is the most ordinary average because from its southern slopes you can clearly see the highest peak in Slovenia, Triglav, which is 2864 meters above sea level and is over a thousand meters higher. So what distinguishes Golica from many other peaks of this type that Agatka decided to mark it on her list? Between the end of April and the beginning of June, white mountain narcissi bloom on the slopes of Golica. They are perennial plants with bulbs buried deep underground, which allows them to survive even the harshest winters. The pastures there turned out to be such a convenient place for these flowers to grow that white narcissi took over the entire mountain peak. We were at Golica almost in mid-June, so most of the flowers have long since bloomed, but still their multitude made an amazing impression.
[PL]
Agatka powiedziała: nie martw się ja o wyjeździe do Słowenii myślałam już od dłuższego czasu i mam tu nawet kilka ciekawych miejsc na swojej liście do odwiedzenia, no i takim jednym z punktów miał być tajemniczy szczyt zwany Golicą. Jej wysokość to zaledwie 1836 metrów nad poziomem morza i patrząc na jej najbliższą okolicę to jest ona najzwyklejszym przeciętniakiem bo z jej południowych zboczy wyraźnie widać najwyższy szczyt Słowenii Triglav, który licząc 2864 metrów nad poziomem morza jest o ponad tysiąc metrów wyższy. Więc co takiego wyróżnia Golicę spośród wielu innych tego typu szczytów, że Agatka postanowiła go zaznaczyć na swojej liście? Między Końcem kwietnia, a początkiem czerwca na zboczach Golicy kwitną białe górskie narcyzy. Są to rośliny wieloletnie z cebulkami tkwiącymi głęboko pod ziemią, co pozwala im przetrwać nawet najsurowsze zimy. Tamtejsze hale okazały się na tyle dogodnym stanowiskiem do rośnięcia tych kwiatków, że białe narcyzy opanowały cały szczyt górski. My byliśmy na Golicy niemal w połowie czerwca, więc większość kwiatków dawno już przekwitła, ale mimo tego wciąż ich mnogość robiła niesamowite wrażenie.