I know, I said after "WandaVision" that I would rather not watch any Marvel series anymore, but ... This one is an exception. It has 6 episodes so it doesn't take too much time (each episode is about 45 minutes, so there will be about 4.5 hours of material), Christmas theme - recently I wrote on the blog several times that I feel hungry for movies with such a climate, I like Hawkeye (maybe not particularly, but I have liked him since the 1st part of "Avengers"), I was curious about his relationship with Kate Bishop (I heard that the comics in which they appear are quite cool), as well as herself. And above all - the atmosphere of the trailer, a great and very nice dog + Piotr Adamczyk plays there. This is probably the second actor of Polish origin we see in the MCU. His role is not very significant, but you can see that he is a really good actor - he did a great job. Well, if it weren't for him and his comrades, the series would have lost a big plus, and we might have interrupted our adventure in the third episode. Apparently, most of the scenes with this Ruthenian-Slavic mafia were improvised, and I'm inclined to believe it. Piotr Adamczyk is constantly on the move, he plays an adrenally charged madman perfectly - especially when he speaks Polish English (a strange but funny mix of two languages that can be heard in England and supposedly the USA), especially in the case of profanity. And those scenes with him - throwing a Molotov cocktail or talking to Kate about picking up girls. Wonderful, just wonderful!
In general, the series did not make a special impression on me, I am not going to go back to follow the universe (because I still see too many things that bother me in it), but ... I watch it quite nicely in the form of a jam of time. And since my girlfriend and I have less and less things to watch, every series that I like her is welcomed by me. As for the general opinion on the 3 episodes, we agree - 1 was ok in all respects (action, talking, amount of exposure, balance between these things), 2 he sucked and we fell asleep from boredom, 3 is already ok - he has a little more good action, but also has more chatter than 1 (but luckily a lot less than 2). It is true that I expected something better, but all in all ... It's not bad - the humor is cool, I liked the new characters, the interactions between them are good, I don't like some actors (Kate's parents and her "friend" from later episodes), but the ones I like make me ignore them.
It's nice that we have a lot of references to the past and the delicate development of the Marvel Cinematic Universe (we meet other enemies of Ronin, the Avengers cabaret and a few other, smaller elements), we have not the worst action scenes for series (but also no surprise, that's a nice job and a pleasant time clog). Besides, Marvel shows quite a lot, avoiding the censorship itself (because of the PG-13 category). As for those references to the past, I mean references to Part 1 of "Avengers" - showing the action of that movie, but from a different perspective. How they were seen by ordinary people for whom the alien invasion was a really acute situation. In Zack Snyder's "Justice League" it was much better, but I blame it on a smaller budget and possibilities. To sum up, for me, this is a series for Marvel boomers who would like to watch something mundane from the old days when they were younger, and superhero movies did not have so many special effects that tire me more and more. I recommend it moderately, we'll rather watch it until the end.
Wiem, mówiłem po "WandaVision", że raczej nie obejrzę już żadnego serialu Marvela, ale... Ten jest wyjątkiem. Ma 6 odcinków więc nie zajmuje zbyt wiele czasu (każdy odcinek ma około 45 minut, więc będzie około 4.5 godziny materiału), tematyka świąteczna - ostatnio kilka razy pisałem na blogu, że odczuwam głód na filmy o takim klimacie, lubię Hawkeye'a (może nie jakoś szczególnie, ale darzę go sympatią od 1 części "Avengers"), ciekawiła mnie jego relacja z Kate Bishop (słyszałem, że komiksy w których występują są dość fajne), jak i ona sama. No i przede wszystkim - klimat trailera, świetny i bardzo sympatyczny pies + gra tam Piotr Adamczyk. To chyba drugi aktor polskiego pochodzenia, którego widzimy w MCU. Jego rola nie jest zbyt znacząca, ale widać, że to naprawdę niezły aktor - świetnie zrealizował powierzone mu zadanie. Ba, gdyby nie on i jego kamraci, to serial straciłby duży plus, a my być może przerwalibyśmy naszą przygodę na 3 epizodzie. Podobno większość scen z udziałem tej rusko-słowiańskiej mafii była improwizowana i jestem skłonny w to uwierzyć. Piotr Adamczyk jest ciągle w ruchu, świetnie gra naładowanego adrenalną wariata - zwłaszcza gdy posługuje się pol-englishem (dziwnym, acz zabawnym mixem dwóch języków, który można usłyszeć w Anglii i podobno USA) , zwłaszcza w przypadku wulgaryzmów. No i te sceny z jego udziałem - rzucanie koktajlem mołotowa lub rozmowa z Kate na temat podrywania dziewczyn. Cudo, po prostu cudo!
Generalnie serial nie zrobił na mnie wyjątkowego wrażenia, nie zamierzam wrócić do dalszego śledzenia uniwersum (bo nadal widzę zbyt wiele rzeczy, które mi w nim przeszkadzają), ale... Ogląda mi się go dość przyjemnie w formie zapchania czasu. A że ja i moja dziewczyna mamy coraz mniej rzeczy do oglądania, to każdy serial który podoba się mi i jej, jest przeze mnie mile widziany. Jeśli chodzi o ogólną opinię na temat 3 odcinków, to jesteśmy zgodni - 1 był ok pod każdym względem (akcja, gadanie, ilość ekspozycji, balans między tymi rzeczami), 2 ssał i zasypialiśmy z nudów, 3 jest już ok - ma trochę więcej dobrej akcji, ale też jest w nim więcej gadania niż 1 (ale na szczęście o wiele mniej niż w 2). Co prawda spodziewałem się czegoś lepszego, ale w sumie... Nie jest źle - humor jest spoko, polubiłem nowe postacie, interakcje między nimi są dobre, niektórzy aktorzy mi się nie podobają (rodzice Kate i jej "kolega" z późniejszych odcinków), ale ci których polubiłem, sprawiają że nie zwracam na tamtych uwagi.
Fajnie, że mamy dużo odwołań do przeszłości oraz delikatnego rozwoju Marvel Cinematic Universe (poznajemy innych wrogów Ronina, kabaret z Avengersami i parę innych, drobniejszych elementów), mamy nie najgorsze sceny akcji, jak na seriale (ale też bez zaskoczenia, ot niezła robota i przyjemny zapychacz czasu). Poza tym, Marvel całkiem dużo pokazuje, omijając tym sprytnie samym cenzurę (z powodu kategorii PG-13). Jeśli chodzi o te odwołania do przeszłości, to mam na myśli odniesienia do 1 części "Avengers" - pokazywanie akcji z tamtego filmu, ale z innej perspektywy. Tego, jak były one widziane przez zwykłych ludzi, dla których inwazja Obcych była naprawdę ostrą sytuacją. W "Justice League" Zacka Snydera wyszło to co prawda dużo lepiej, ale zwalam to na mniejszy budżet i możliwości. Reasumując, jak dla mnie, to taki serial dla Marvelowych boomerów, którzy chętnie obejrzą coś przyziemnego z dawnych lat, gdy byli młodsi, a filmy o superbohaterach nie miały tylu efektów specjalnych, które coraz bardziej mnie męczą. Umiarkowanie go polecam, raczej obejrzymy do końca.