Please, another good Pixar movie. It is true that he is not on the Soul level as far as the overall picture is concerned, but in my opinion he is equal to him in one aspect. It tells about growing up, and more specifically - the moment when a little girl becomes a teenager. I do not remember that there was ever an animated film aimed at this audience on this subject. I may be wrong, but I think I know some titles, but only intended for boys. And even if there weren't any, the boys got more animated films directed at each other. The girls also got one, but they did not focus strictly on this type of problem. Anyway, this movie will also be useful for parents, not necessarily girls! Although the film focuses primarily on women's issues, it is a great opportunity to talk to your child about "these" issues. With the girl about the changes that will take place in her life and the related consequences, and with the son, that he would be kinder and more understanding towards his peers during this time + that he will also start changing. I grew up with my sister 5 years younger, I also spent a lot of time reading about changes in my teenage years, changes in the hormonal economy, etc., so I know how important it is. It is really sad that we only got a movie now that talks about menstruation. It is true that in a pictorial and symbolic way, we commented on certain scenes and references to the girl during the screening more than once, not twice. There were a lot of them, and they were very cleverly thought out more than once, we were positively surprised by the creativity of the creators. It's sad that "Turning Red" passed without the publicity it deserved. It is not a great cartoon, but I had much more fun than "Ray and the Last Dragon".
As for the plot, Meilin is the main character. She is a Canadian of Chinese descent who helps her parents with work. At some point, literally overnight, her body, and thus her personality, begin to change. A little girl turns into a woman. Therefore, apart from physical changes, she becomes more nervous, uses a stronger language, gradually begins to become independent from her parents, marks her territory, and her previous thoughts about toys are replaced by fantasies about attractive boys (or women). Standard, all guys with partners know it well - when it's "these" days, we're fucked. And women even more so. Parents, not to mention, who are often unprepared or surprised to grow up, such as winter drivers, know when that moment will come, and are usually unprepared. As I mentioned, I really liked how the ladies thought it over. Scenes showing the changes taking place in the girl's life, I would compare to the presentation of brutality in "Batman TAS". They were innocent, even cartoonish, but at the same time clearly drawn, so that the adult viewer would have no doubts what he had just seen on the screen. An ordinary child will not see anything strong, only a cartoon. He will not notice a few subtle, but very distinct elements that adults will pick up immediately. There may not be as many of them as there are in the superhero series, but that was my first association when I saw the first reference to menstruation. I will humbly say that this is one of the best cartoons in this aspect, and to be precise - strict top. Probably only "Avatar: Korra" was the only one who has equaled this fairy tale, including fairy tales for children that I have seen. So comparing the Pixar movie to TAS is a great ennoblement. For the mere presentation of menstruation and the true plot of this movie (making peace with her overprotective mother), "Turning Red" deserved a high mark. And there is also quite good graphics and music. As for the script, the rest of the threads are pretty standard, but that's okay. It's ok, they wrote it well, it does not piss me off, I have nothing to complain about ... Maybe apart from two threads - presenting the father as a light shit who is under the foot of his overly imperious wife + I think that relations with my friends are a bit underdeveloped, but I wouldn't consider it a big minus (except for the portrayal of the father).
When it comes to graphics and music, I can write the same for both - I liked it, but in a moderate way. Ie. on the one hand, it was noticeably better than in the case of the script, i.e. they stood out a bit from other movies (cool pandas, pleasantly drawn characters, songs that I remembered a little longer than in the case of most animated films from the last 5 years), but they did not knock me down . On the other hand, I lack a strong argument to criticize them. It seems to me that children should not complain, and adults should not be bored during a session. Especially when it comes to pandas, they look very cute.
All in all, we laughed and talked to Asia about these topics. There were a lot of nice and informative references to the monthly female ailment. Both in the case of mature women and girls who are just blooming. It is worth watching this fairy tale, even if you do not have or plan to have children. The plot is clever and more understandable (which I guess has always distinguished Pixar's cartoons from Disney's, or so I think after talking to my friends who watch their animated films more often) than most Disney cartoons. It is also funny, even if you are far from your target target. I watched "Turning Red" on the recommendation of trusted reviewers and colleagues, but I had a really good time. I would love to see it a second time, if, for example, I had to look after a child. I rate this video on 8/10.
Proszę proszę, kolejny dobry film Pixara. Co prawda nie jest na poziomie Soul, jeśli chodzi o całokształt, ale w jednym aspekcie mu wg mnie dorównuje. Opowiada o dorastaniu, a konkretniej - momencie, w którym mała dziewczynka staje się nastolatką. Nie pamiętam by kiedykolwiek powstał film animowany skierowany do tej grupy odbiorców o takiej tematyce. Mogę się mylić, ale chyba kojarzę jakieś tytuły, tyle że przeznaczone jedynie dla chłopców. A nawet jeśli również takowych nie było, to chłopcy dostali więcej filmów animowanych skierowanych do siebie. Dziewczyny też takowe dostały, ale nie skupiały się stricte na problemach tego typu. Zresztą, ten film będzie również przydatny dla rodziców i to niekoniecznie dziewczynek! Film co prawda skupia się przede wszystkim na kobiecych sprawach, ale stanowi doskonałą okazję, do porozmawiania z dzieckiem o "tych" sprawach. Z dziewczynką na temat zmian, jakie zajdą w jej życiu i wiążącymi się z tym konsekwencjami, a z synem, by był milszy i bardziej wyrozumiały dla rówieśniczek w tym czasie + że u niego też się zaczną zmiany. Wychowywałem się z młodszą o 5 lat siostrą, poświęciłem też dużo czasu na czytaniu o zmianach w wieku nastoletnim, zmianach w gospodarce hormonalnej etc., więc wiem jak bardzo to jest ważne. To jest naprawdę smutne, że dopiero teraz dostaliśmy film, który mówi o miesiączce. Co prawda w obrazowy i symboliczny sposób, ale nie raz, nie dwa razy, komentowaliśmy pewne sceny i nawiązania z dziewczyną podczas seansu. Tych było naprawdę dużo, a nie raz były bardzo sprytnie przemyślane, byliśmy pozytywnie zaskoczeni pomysłowością twórczyń. To smutne że "Turning Red" przeszło bez należytego mu rozgłosu. Nie jest co prawda wybitną kreskówką, ale bawiłem się zauważalnie lepiej niż na "Raya i Ostatni Smok".
Jeśli chodzi o fabułę, to główną bohaterką jest Meilin. Jest to Kanadyjka chińskiego pochodzenia, która pomaga rodzicom w pracy. W pewnym momencie, dosłownie z dnia na dzień, jej ciało, a co za tym idzie, osobowość, zaczynają się zmieniać. Mała dziewczynka zamienia się w kobietę. W związku z tym, pomijając zmiany fizyczne, staje się bardziej nerwowa, używa mocniejszego języka, stopniowo zaczyna uniezależniać się od rodziców, zaznaczać swoje terytorium, a jej dotychczasowe myśli na temat zabawek, są zastępowane fantazjami dotyczącymi atrakcyjnych dla niej chłopców (lub kobiet). Standard, wszyscy faceci mający partnerki dobrze o tym wiedzą - gdy są "te" dni, to mamy przejebane. A kobiety jeszcze bardziej. O rodzicach nie wspominając, którzy często są nieprzygotowani lub zaskoczeni dorastaniem, tak jak kierowcy zimą - wiedzą, kiedy mniej-więcej nadejdzie ten moment, a zazwyczaj są nieprzygotowani. Jak już wspomniałem, bardzo mi się podobało, jak panie to przemyślały. Sceny pokazujące zmiany zachodzące w życiu dziewczynki, porównałbym do prezentacji brutalności w "Batman TAS". Były niewinne, wręcz kreskówkowe, ale jednocześnie wyraziście zarysowane, by dorosły odbiorca nie miał wątpliwości, co właśnie zobaczył na ekranie. Zwykłe dziecko nie zobaczy nic mocnego, tylko kreskówkę. Nie dostrzeże paru subtelnych, ale bardzo wyraźnych elementów, które momentalnie wychwycą dorośli. Nie jest ich może równie wiele, co w serialu o super-bohaterze, ale to było moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłem pierwsze odwołanie do miesiączki. Nieskromnie powiem, że jest to jedna z najlepszych kreskówek w tym aspekcie, a konkretnie mówiąc - ścisły top. Chyba tylko "Avatar: Korra" jako jedyna dorównała tej bajce, uwzględniając bajki dla dzieci, które widziałem. Zatem porównanie filmu Pixara do TAS-a to duża nobilitacja. Za samo przedstawienie miesiączki i prawdziwą fabułę tego filmu (pogodzenie się z nadopiekuńczą matką), "Turning Red" zasłużyło na wysoką notę.A jest jeszcze całkiem dobra grafika i muzyka. Jeśli chodzi o scenariusz, to reszta wątków jest dość standardowa, ale nie przeszkadza to. Jest ok, dobrze to napisali, nie wkurza, nie mam do czego się przyczepić... Może poza dwoma wątkami - przedstawieniem ojca jako lekką pierdołę, który jest pod butem nadmiernie władczej żony + uważam, że relacje z koleżankami są nieco za słabo rozwinięte, ale nie uznałbym tego za duży minus (poza przedstawieniem ojca).
Jeśli chodzi o grafikę i muzykę, to o obu mogę napisać to samo - podobało mi się, ale w umiarkowany sposób. Tzn. z jednej strony było zauważalnie lepiej, niż w przypadku scenariusza, tzn. wyróżniały się trochę na tle innych filmów (fajne pandy, sympatycznie narysowane postacie, utwory które zapamiętałem nieco dłużej niż w przypadku większości filmów animowanych z ostatnich 5 lat), ale nie powaliły mnie. Z drugiej strony, brakuje mi mocnego argumentu, by je skrytykować. Wydaje mi się, że dzieci nie powinny narzekać, a dorośli nudzić się podczas seansu. Zwłaszcza jeśli chodzi o pandy, wyglądają bardzo uroczo.
Reasumując, pośmialiśmy się i porozmawialiśmy z Asią na te tematy. Było dużo miłych i pouczających odniesień względem co miesięcznej, damskiej przypadłości. Zarówno w przypadku dojrzałych kobiet, jak i dopiero co zakwitających dziewczynkach. Warto obejrzeć tę bajkę, nawet jeśli nie macie lub nie planujecie mieć dzieci. Fabuła jest mądra i daje bardziej do zrozumienia (co chyba od zawsze odróżniało bajki Pixara od tych Disneya, przynajmniej tak mi się wydaje po rozmowach z moimi kolegami i koleżankami, którzy częściej oglądają ich filmy animowane) niż większość kreskówek Disneya. Jest też śmieszna, nawet w przypadku, gdy daleko Wam do docelowego targetu. Ja co prawda obejrzałem "Turning Red" z polecenia zaufanych recenzentów i koleżanek, ale bawiłem się naprawdę dobrze. Chętnie bym ją obejrzał po raz drugi, gdybym np. musiał się zająć dzieckiem. Oceniam ten film na 8/10.