A year ago, my girlfriend and I watched Part 1 of "The Addams Family". I had no expectations for him, I was counting on some funny gags, a nice time clog, and both Asia and I had a really good time. The film was imitative, we could see the plot many times in various works of art - series, books, movies, and sometimes even games (I haven't experienced it myself, but I assume that something like this probably appeared). Something like a Polish slasher, which I will review a few days after this text or a few days before its publication. The animation and the way of drawing the characters were ok (although looking at the screenshots you might think otherwise, but in motion everything is fine!), The voice actors were very good, but apart from Wednesday, Morticia and Gomez (in that order), no one sticks in my mind. Despite my complaints, the movie was ultimately great fun - enjoyable for fans of the original (or so I think) and new viewers. As someone once wisely said, sometimes we need disgusting anti-heroes like Shrek. Not too much, because it can get boring quickly, but 1 movie every 2 years would be ok. I was looking forward to the sequel, which ...
Well, she disappointed me. But not for what specific reason - in fact, I could describe the two with the same words as the first part. Leaving aside a few aspects, the sequel basically has the same features. In addition to humor, character creation and the emphasis on individual aspects - on these issues, the sequel is weaker than its predecessor. Starting from the end - in the first part there were more interesting plots in Pugsley, Mortica and Gomez (excluding side characters such as Uncle Fester, Grandma, zombie-butler, Hand etc. - they play a comedy role, so I can turn a blind eye to their imperfections). Each of them had something to do, some way to go. In the second part, however ... They have a few jokes, one big thread (weak in each case) and max a few small ones, which are solved at lightning speed. Actually, Pugsley has "a few little threads", the parents have ... One? Maybe two? I'm not writing about them because they are some kind of surprising intrigue - it's just that, it's not a spoiler review, and I don't want my post to influence your expectations too much. The creators emphasized Wednesday again, but although its plot is quite good, it generally looks weaker, mainly because too much time was devoted to it at the expense of other characters. And despite everything, I liked what she did in the first part more. As for the characters, I have already partially written about them, but developing them - they are boring, their jokes are not as funny, sometimes they are surprising, but in a worse style than before. With maybe 3 exceptions. Basically it's like slicing coupons like weak game add-ons - trying to earn extra dollars on something mediocre from creating your main product. Some of the jokes made me laugh, but I don't remember them anymore, and for the earlier movie, I had no such problem. Okay, Wednesday's gags were good, but the anti-social girl made a better impression on me nonetheless. And the potential was pretty good, because a few ideas were good, only a writer to develop them was missing.
The plot is trivial, as in the case of the first part - a terrifying family goes on vacation. How many times have we seen something like this in comedy movies? Scheme chases schema, there are a lot of clichés that have been played to the max. I agree that you can write the same at 1, but still - it was done better there. In fact, if the daughter of Gomez and Mortica were not there, I would be very disappointed with this film, and yes ... days my girlfriend and I joked with words, pretending to be Gomez and his wife. I do not recommend this screening unless you really have nothing to watch. From me 6/10.
Rok temu wraz z dziewczyną obejrzałem 1 część "The Addams Family". Nie miałem żadnych oczekiwań względem niego, liczyłem na kilka zabawnych gagów, przyjemny zapychacz czasu, a zarówno Asia jak i ja, bawiliśmy się naprawdę dobrze. Film był odtwórczy, mogliśmy zobaczyć tę fabułę już wiele razy w różnych dziełach sztuki - serialach, książkach, filmach, a czasem pewnie nawet w grach (sam się z tym nie zetknąłem, ale zakładam że prawdopodobnie coś takiego się pojawiło). Coś jak pewien polski slasher, którego recenzję zamieszczę parę dni po tym tekście lub parę dni przed jego publikacją. Animacja i sposób rysowania postaci były ok (choć patrząc po screenach można pomyśleć inaczej, ale w ruchu wszystko gra!), aktorzy głosowi byli bardzo dobrzy, ale poza Wednesday, Morticią i Gomezem (w tej kolejności), nikt mi nie zapadł w pamięci. Mimo tych moich narzekań, to film ostatecznie był super rozrywką - przyjemny zarówno dla fanów oryginału (a przynajmniej tak mi się wydaje), jak i nowych widzów. Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział - czasami potrzebujemy takich obrzydliwych anty-bohaterów, jak Shrek. Nie za dużo, bo to może szybko znudzić, ale 1 film co 2 lata byłyby ok. Nie mogłem się doczekać kontynuacji, która...
Cóż, rozczarowała mnie. Ale nie z jakiego konkretnego powodu - w zasadzie mógłbym dwójkę opisać tymi samymi słowami, co pierwszą część. Pomijając kilka aspektów, to kontynuacja ma w zasadzie te same cechy. Poza humorem, kreacją postaci i rozłożeniem nacisku na poszczególne aspekty - w tych kwestiach, sequel jest słabszy od poprzednika. Zaczynając od końca - w 1 części były ciekawsze wątki u Pugsleya, Mortici i Gomeza (pomijam tu postacie poboczne, jak wujek Fester, Babcia, zombie-lokaj, Rączka etc. - one pełnią rolę komediową, więc mogę przymknąć oko na ich niedoskonałości). Każdy z nich miał coś do zrobienia, jakąś drogę do przejścia. W drugiej części natomiast... Mają kilka żartów, jeden duży wątek (w każdym przypadku słaby) i max kilka drobnych, które są rozwiązywane w błyskawicznym tempie. W zasadzie to Pugsley ma "kilka drobnych wątków", rodzice mają... Jeden? Może dwa? Nie piszę o nich nie dlatego, bo są jakąś zaskakującą intrygą - po prostu, nie jest to recenzja ze spoilerami, a ja nie chcę by mój wpis za bardzo wpływał na Wasze oczekiwania. Twórcy ponownie położyli nacisk na Wednesday, ale mimo że jej wątek jest niezły, to w ogólnym rozrachunku prezentuje się słabiej, głównie dlatego że poświęcono mu za dużo czasu kosztem pozostałych postaci. No i mimo wszystko bardziej mi się podobało to, co robiła w pierwszej części. Jeśli chodzi o postacie, to już częściowo o nich napisałem, ale rozwijając - są one nudne, ich żarty nie są równie śmieszne, bywają zaskakujące, ale w gorszym stylu niż wcześniej. Poza może 3 wyjątkami. Generalnie to takie odcinanie kuponów, jak w przypadku słabych dodatków do gier - próba zarobienia dodatkowych dolarów na czymś przeciętnym, co powstało przy okazji tworzenia głównego produktu. Niektóre żarty mnie rozśmieszyły, ale już ich nie pamiętam, a w przypadku wcześniejszego filmu nie miałem takiego problemu. No dobra, gagi dotyczące Wednesday były dobre, ale mimo wszystko aspołeczna dziewczyna zrobiła na mnie lepsze wrażenie. A potencjał był całkiem niezły, bo kilka pomysłów było dobrych, zabrakło jedynie scenarzysty, który by je lepiej rozwinął.
Fabuła jest banalna, jak w przypadku części pierwszej - przerażająca rodzina wyjeżdża na wakacje. Ile to już razy widzieliśmy coś takiego w filmach komediowych. Schemat goni schemat, jest mnóstwo klisz, które zostały ograne na maxa. Zgadzam się, że o 1 można napisać to samo, ale mimo wszystko - tam zrobiono to lepiej. W zasadzie gdyby zabrakło córki Gomeza i Mortici, to byłbym bardzo zawiedziony tym filmem, a tak... No było nieźle, czasu nie zmarnowaliśmy, ale po seansie już nie wracaliśmy do tych tekstów, nie wspominaliśmy tych gagów, mimo że rok temu przez kilka dni wraz z dziewczyną żartowaliśmy za pomocą słów, udając Gomeza i jego żonę. Nie polecam tego seansu, chyba że naprawdę nie będziecie mieli co oglądać. Ode mnie 6/10.