Przeglądam sobie fejsika i widzę ktoś wrzuca grafikę z milionami dla mojej gminy tak sobie to czytam i coś mi nie pasuje. Sprawdzam Budżet na zeszły rok i okazuje się że gmina wnioskuje o 17mln z dotacji "nowego ładu" a sama miała 10 mln budżetu. (tutaj mała uwaga pomimo skrajnie niskich kwot w budżecie moja mała gmina jest obrzydliwie bogata i płaci janosikowe!) tak więc nie, prowincja nie jest pijawką jak twierdzą niektórzy "wykształceni warszawiacy"
Trzeci wniosek to niezły przekręt! na pieniądze podatnika, kto czytał mój wpis o bakterii Coli ten wie, że z wodociągami jest szopka. Gmina ma wybudowane inne ujęcie wody z którego nie korzysta! Wystarczy wybudować stację pomp i podpiąć rurę do sieci co ciekawe te awaryjne ujęcie jest w najwyższym punkcie gminy około 40 metrów powyżej miasteczka więc taka pompownia nie może kosztować 6,6Mln
Teraz do sednom rozkminy jeśli każda gmina w naszym kraju wnioskuje na kwoty większe od swojego budżetu, to czy pan minister ma tyle drukarek aby wydrukować wszystkie te pieniądze? Cena tektury znów o 100% w górę bo wykup celulozy przez państwową drukarnię skupi z rynku cały zapas.