Kościół katolicki i katolicy marzą się jak beksy, że są szkalowani w Polsce (co jest częściowo prawdą, a częściowo nie - przerąbane mamy wszyscy, a KK dodatkowo sam prowokuje innych do nerwów wieloma akcjami lub wypowiedziami), a odwalają taki szajs. Katolicy lubią wykorzystywać kłamstwo, że "ale przecież kk nie broni pedofili". Ta, jasne - a przenosiny na inną parafię? A ukrywanie dowodów i teczek danej osoby? Przecież żyjemy w państwie, które robi KK dobrze, które naprawia sądy, a prokuratorem generalnym jest minister Zero, który jest jeszcze bardziej czołobitny względem katolików niż Kaczyński i elita pisu. W tej sprawie chodzi o to, że kuria i nuncurja odmówiły wydania dokumentów nt. księdza skazanego na pedofilię. Skazanego, nie podejrzewanego, nie przedawnionego (o którym ostatnio pisałem, a jeden z katolikow na Peakd go bronił bo "to się dawno temu stało" - takie zbrodnie nie przedawniają się nigdy. Zwłaszcza, gdy dokonuje tego osoba o zaufaniu publicznym, a ksiądz nią jest), skazanego. I to w czasach, gdy kk faktycznie miał dużą władzę, a nie dziś, gdy może tylko gadać, bo został sprowadzony do defensywy. W dużej mierze na swoje własne życzenie.
Znacie mnie, nie lubię lewaków najdelikatniej mówiąc, ale kościół sam sobie pracuje na taką opinie. Gamonie opłacane przez zagranicę starają się jak mogą, TVN i Wyborcza puchną jak grubas w oktagonie po 1 rundzie, ale ich działalność niewiele daje - w przeciwieństwie do takich właśnie akcji. No ale to dobrze, im szybciej upadnie kościół w Polsce, tym szybciej się odrodzi. Szkoda tylko, że nim to nastąpi to narobią dużo gówna zwykłym ludziom.