Im więcej bill rzuca pomysłów, tym bardziej mam wrażenie, że chłop to nie mistrz konspiracji, tylko po prostu mu się zdziadziało, a hajs i marka osobista jeszcze bardziej go odrywają od rzeczywistości, nic tu nie zapowiada rewolucji, ani to tanie, ani to nie ma dobrej renomy, a ekonomicznie też się to kompletnie nie spina
RE: Mięso z probówki... to przyszłość?! [Szkoda strzępić ryja]