Czyli, że wypalano lasy pod hodowlę bydła, czy jak? Mamy wielkie obszary terenów niezadrzewionych, równinnych, gdzie można by hodować bydło. Tylko nie udałoby się osiągnąć wydajności przemysłowej przy proekologicznym chowie.
Zanikanie wielkich obszarów leśnych wiązało się z rewolucją przemysłową, a więc koniecznością dostarczania paliwa i budulca do rozwoju.
"Gdyby nie mięso to mielibyśmy teraz dużo więcej lasów."
Faktycznie, jedząc same rośliny, nie mielibyśmy siły, by karczować te lasy, bo cały czas chodzilibyśmy głodni. Pokarmy roślinne są mniej energetyczne. Analogia, do opalania drewnem nieocieplonego murowanego domu, nasuwa się sama. Cały czas dorzucasz do pieca, a grzejniki zimne. Cała energia w komin i tylko dorzucasz do pieca.
RE: Mięso z probówki... to przyszłość?! [Szkoda strzępić ryja]