We wczorajszym poście zwrócił uwagę, że obecnie łatwo paść ofiarą fajkniusów i manipulacji, zgadzam się z jego opinią w 100%. Mimo, że internet daje nam możliwość zweryfikowania niemal każdej informacji to zdajemy się wyłączenie na treści, które serwowane są przez różne podmioty w mediach społecznościowych i podawane są nam na „talerzu”, a my jak te karpie w stawie wszystko bezmyślnie łapiemy.
Parę dni temu trafiłem w jednym z komentarzy pod jakimś postem na FB na link do artykułu „Niemiecki generał „ZRUJNOWAŁ” Wojsko Polskie..., z ciekawości kliknąłem w niego, co prawda postąpiłem nierozważnie klikając w link z nieznanego źródła, ale ciekawość zwyciężyła.
Wystarczyło przeczytać pierwszy akapit tego artykułu, żeby zrozumieć, że to typowy FAKE NEWS. Niemiecki generał brygady Hartmut Renk miał rzekomo w wywiadzie dla "Deutsche Welle" na temat „DEFENDER EUROPE’20” - największych manewrów amerykańskich w Europie, powiedzieć kilka gorzkich słów na temat przygotowania Wojska Polskiego do tych manewrów i skandalicznego stanu naszej wojskowej infrastruktury. Dziwi, że tak grubymi nićmi szyta dezinformacja została podchwycona i przekazana dalej przez posła Janusza Korwina-Mikke na jego profilu na FB, dopiero po uwagach internautów usunął swój krytyczny komentarz, ale kopię wpisu zostawił, jako świadectwo.
Aby dezinformacja okazała się skuteczna, musi być spełniony jeden kluczowy warunek: historia musi zawierać w sobie „ziarno prawdy”, które nada jej wiarygodności. Przez dwadzieścia siedem lat służby w wywiadzie bloku sowieckiego zostałem wtajemniczony w wiele zimnowojennych operacji dezinformacyjnych , które ostatecznie straciły swój impet, lecz nigdy nie zostały całkowicie wyparte, bo zawierały ziarno prawdy.
fragment z książki „Dezinformacja. Były szef wywiadu ujawnia metody dławienia wolności, zwalczania religii i wspierania terroryzmu” – Lt. Gen. Ion Mihai Pacepa, Prof. Ronald J. Rychlak
W tym całym artykule tylko dwie informacje są prawdziwe: generał brygady Hartmut Renk jest szefem sztabu amerykańskich sił lądowych w Europie i rzeczywiście manewry wojskowe „DEFENDER EUROPE’20” będą największymi tego typu manewrami sojuszniczymi w tym roku w Europie, wezmą w nich udział żołnierze z 19 państw, w liczbie ponad 37 tysięcy, a wiodącą rolę odegrają żołnierze amerykańscy. Nawiązanie do ćwiczeń Anakonda ’18 i niepowodzenia w budowie mostu pontonowego przez polskich saperów ma na celu dodanie jeszcze jednego elementów uwiarygadniających całą wykreowaną informację.
Z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym z pewnością mogę stwierdzić, że ten konkretny FAKE NEWS został napisany cyrylicą. Zastanawiacie się zapewne w jaki sposób polskojęzyczny portal powiela rosyjskie łgarstwa, no więc tak działa doprowadzona do perfekcji sowiecka machina dezinformacyjna, która swoje korzenie ma jeszcze w carskiej Rosji. Bolszewicy w latach czterdziestych ubiegłego wieku udoskonalili carskie metody poprzez zakładanie różnego rodzaju fikcyjnych organizacji i wydawnictw na zachodzie, które miały służyć propagowaniu komunistycznej propagandy.
Według stopki w artykule został on przetłumaczony przez kogoś, kto skrywa się pod pseudonimem Marcin Szymański, a źródłami są niemieckojęzyczny portal contra-magazin.com i finanz.dk. Żaden z tych portali na pierwszy rzut oka nie przypomina wiosek potiomkinowskich, ale szukajmy dalej, jakie źródła są podawane w tamtych artykułach. W przypadku finanz.dk autor posiłkował się artykułem „Tylera Durana” z zerohedge.com. Według posła Janusz Korwina Mikke „wszystko zaczęło się własnie od ... portalu ZeroHedge”, ale jest on w błędzie, gdyż "Tyler Durana" z portalu zerohedge.com posiłkował się postem Belita Onaya z portalu theduran.com, który napisał go w oparciu o wyssany z palca wywiad generała Hartmuta Renka dla "Deutsche Welle".
Na powyższej grafice widać wyraźnie jakiego fortelu użyto do zaciemnienia rzeczywistego źródła, którym był post na blogu theduran.com. Wielu pomyśli, że skoro co najmniej dwa zachodnioeuropejskie portale o tym pisało to musi to być prawda, ale chyba wyłącznie taka prawda:
Warto prześledzić, kto stoi za tymi portalami.
W zeszłym roku mediabiasfactcheck.com określił zarejestrowany na Cyprze portal theduran.com jako „wątpliwe źródło informacji oparte na skrajnie prawicowych uprzedzeniach, propagowaniu rosyjskiej propagandy i spisków prawicowych, braku przejrzystości, wykorzystywaniu słabych źródeł i plagiatyzacji”. Z portalem łączeni są Peter Lavelle – prowadzący polityczny talkshow w Russia Today oraz Alexander Mercouris – prorosyjski komentator do spraw świata dla rosyjskich stacji telewizyjnych i stron internetowych.
Równie niejasne jest pochodzenie kapitału w przypadku portalu blogowego ZeroHedge.com, jego konto na Twitterze zostało ostatnio zawieszone za sianie dezinformacji o koronawirusie. Założycielem ZeroHedge.com jest bułgar Daniel Ivandjiiski, który zdecydował, że on i wszyscy inni współpracownicy ZeroHedge będą blogować pod wspólnym pseudonimem "Tyler Durden", stąd też moje podejrzenia odnośnie cyrylicy.
Jeżeli chodzi o portal finanz.dk to na pierwszy rzut oka wydaje się być zwykłym portalem, na którym re-blogowane są artykuły finansowe i polityczne z różnych światowych portali, ale jak się przyjrzeć bliżej to pośród artykułów z Yahoo Finance, Reuters Finance czy Financial Times zdecydowana większość swoje źródło ma na wspomnianym ZeroHedge lub Russia Today. Podobnie jest w przypadku niemieckojęzycznego portalu contra-magazin.com, wśród „kooperationpartner” możemy znaleźć min. RT Deutsch.
Na koniec jeszcze słów kilka o polskim portalu, który to przetłumaczył i rozpowszechniał w mediach społecznościowych. Redaktorem prowadzącym Niezależnego Dziennika Politycznego jest Adam Kamiński, w sumie to lepiej brzmi niż Jan Nowak, ale skutek ten sam, bo to fałszywe dane, a profil na FB opatrzony jest kradzionym zdjeciem profilowym, co zostało odkryte i opisane przez oko.press już blisko dwa lata temu.
Mnogość informacji, którymi jesteśmy codziennie bombardowani sprawia, że zatraciliśmy czujność, mimo tego, że dużo łatwiej jest nam zweryfikować czy dana informacje jest prawdziwa czy fałszywa, to rzadko kiedy decydujemy się poszukać źródła tej informacji. Zwiedzeni przez użycie częściowo prawdziwych informacji, dodatkowo wspartych autorytetem znanego zachodniego portalu, w tym przypadku "Deutsche Welle", dajemy się łatwo zmanipulować, a to jest tylko wierzchołek góry lodowej, bo każda tego typu informacja jest komentowana i udostępniana przez tysiące użytkowników, wielu z nich to są fałszywe konta, które mają na celu uwiarygadnianie przekazu i propagowanie go dalej. Tak więc, czytajcie ze zrozumieniem i myślcie sami.