Złota jesień
Co prawda jeszcze brakuje kilku dni do pięknych spadających czerwonych liści, ale jak tu nie wybrać się do parku w dzień wolny z moim synkiem.
Ruszylismy z ranka kiedy jeszcze rosa nie opadła. W parku pustki jak to przy poniedziałku bywa. Cisza i spokój, a przede wszystkim świeże powietrze. Nie raz pokazywałem wam to miejsce, ale o każdej porze roku jest inne.
Naprawde jest gdzie chodzić i podziwiać. Są tu drogi dla pieszych jak i rowerzystów. Można też w parku zjeść dobre desery. Codziennie spacerują tutaj kuracjusze jak i całe rodziny.
Bardzo ciekawym miejscem w parku jest tężnia gdzie można powdychać jod. Szczególnie przychodzą tu alergicy tacy jak ja czy mój synek.
Dawno nie byłem na tarasie widokowym więc postanowiłem pokazać synkowi. Z góry nie zauważymy całego parku, ale i tak jest pięknie.
Obok tężni znajduje się plac zabaw dla dzieci, siłownia do street workout oraz park linowy.
W samym centrum Parku Solankowego mamy przepiękny ogród z kwiatami.
Oczywiście nigdny nie wybieram tej samej drogi powrotnej. Poszliśmy do ogrodów papieskich z myślą przywitania się z wiewiórkami, ale niestety tylko jedną spotkaliśmy.
Po godzinie spaceru synek zgłodniał😀
Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w strone domu mijając jeszcze drugi staw z fotanną.
To zdjęcie chyba samo za siebie mówi jak mój synek lubi przychodzić do parku. Codziennie pyta kiedy pójdziemy na spacer.
Na koniec mojej wycieczki chciałem was pożegnać takim miłym akcentem.
Życze wam udanego tygodnia i dużo uśmiechu!
Wszystkie zdjęcia są w lekkiej obróbce jesiennej